Strona główna | ZPRP | Scenariusz godny Hitchcocka

Scenariusz godny Hitchcocka

 

Nie ma szczęścia do Rumunii nasza kobieca reprezentacja. Półtora roku temu kilku kadrowiczkom lecącym do Timiszoary zaginął bagaż. Teraz historia zatoczyła koło, ale co gorsze, w podróży zawieruszyły się także torby lekarskie. Gdy dodamy do tego zatrucie pokarmowe selekcjonera Kima Rasmussena, przed pierwszym meczem Pucharu Karpat nie było wielu powodów do optymizmu. Dodatkowym smaczkiem spotkania z Ukrainą była obecność w drużynie Leonida Yevtushenki doskonale znanej z polskich parkietów Sabiny Kobzar.

Iwona Niedźwiedź rozegrała bardzo dobre zawody /Fot. Łukasz Grochala – Cyfrasport 

Rasmussen desygnował do gry w pierwszym składzie siódemkę: Justyna Jurkowska, Karolina Zalewska, Iwona Niedźwiedź, Kinga Byzdra, Karolina Semeniuk-Olchawa, Monika Stachowska, Kaja Załęczna. Rywalizację mocnym akcentem rozpoczęła Byzdra, która w ciągu 100 sekund dwukrotnie zaskoczyła Natalyę Parhomenko. Rzuty rozgrywającej Zagłębia była niezwykle precyzyjne, podobnie jak trafienie Niedźwiedź na 3:2 w trzeciej minucie widowiska. W ataku wiodło się więc naszym zupełnie dobrze, gorzej natomiast wyglądała biało-czerwona defensywa w ustawieniu 3-2-1. Ukrainki zbyt łatwo dochodziły do czystych sytuacji i już w 12. minucie prowadziły różnicą trzech oczek. O czas poprosił Rasmussen i na efekty nie trzeba było długo czekać. Polki po golach „Szarej” i Załęcznej doprowadziły do stanu 6:7. Przy stanie 10:11 na time-out zdecydował się Yevtushenko, dla którego podopiecznych Puchar Karpat jest jedną z ostatnich prób przez grudniowym Euro 2010 w Larvik. W 27. po skutecznej dobitce Borshchenko Ukrainki prowadziły już czteroma trafieniami. Mogło być jeszcze gorzej, bo choć Polki grały wtedy w przewadze, tylko wyśmienita parada Jurkowskiej uratowała nas przed stratą gola. Trener Rasmussen miał powody do niepokoju – 12 niecelnych rzutów Polek i liczne podania wprost w ręce rywalek dobrze ilustrowały słabe dwa kwadranse naszego zespołu.

Po zmianie stron polskiej bramki broniła Małgorzata Sadowska, a poza Kulwińską na kole, wróciliśmy do wyjściowego ustawienia. Znów najwyżej w obronie przemieszczała się Semeniuk-Olchawa, która też zdobyła pierwszego po przerwie gola. W 35.minucie najaktywniejsza Pidpalova znokautowała Kulwińską, która na twarz przyjęła piekielną bombę z 9 metra. Na szczęście, kołowa Vistalu nie musiała opuścić placu gry. Ozdobą kolejnych 10 minut gry były rzuty Byzdry. Polki, co godne podkreślenia,  prezentowały się coraz lepiej, a przewaga rywalek topniała z każdą minutą. Na niecały kwadrans przed końcową syreną na 21:21 wyrównała  po przechwycie Stachowskiej Zalewska. O czas poprosił szkoleniowiec Ukrainy. Po powrocie do gry obie strony kilkakrotnie przestrzeliły, ale to nasze Panie kontynuowały świetną serię. Swojego siódmego i ósmego gola zdobyła Niedźwiedź.  Było 23:21 i tylko 10 minut do końca spotkania. Dopiero wtedy, po długim okresie niemocy trafiła Laiuk. W 55. minucie mógł być już remis, lecz Sadowska sobie tylko znanym sposobem zastopowała kontrę przeciwniczek. Po drugiej stronie boisko nie pomyliła się Jędrzejczyk, a niedługo potem dynamiczna Niedźwiedź. Gdy zrobiło się 26:24 na time-out zdecydował Rasmussen. Była to 57. minuta rywalizacji. Polki wznawiały wolnym przy sygnalizacji gry pasywnej. Któż wtedy spodziewał się, że Biało-czerwone pokuszą się o filmową wrzutkę? A jednak, cudowna akcja zakończyła się efektownym trafieniem Załęcznej. Gdy na 28:25 podwyższyła Semeniuk-Olchawa, już chyba nic nie mogła odebrać Polkom dwóch punktów. Na 50 sekund przed końcową syreną  po dwóch golach Borshchenko było już tylko 28:27, a złe podanie Niedźwiedź musiała ratować faulem Kulwińska. Grające w osłabieniu liczebnym Polki straciły 28. bramkę po kolejnym już tego dnia pocisku Pidpalovej. 

 


Polska- Ukraina  28:28 (11:16)

Polska: Jurkowska, Sadowska – Załęczna 3, Stachowska,  Lisewska, Wolska, Zalewska 2, Byzdra 8, Koniuszaniec, Jędrzejczyk 1,  Semeniuk-Olchawa 4, Niedźwiedź 9 (2/2), Kulwińska 1.

Ukraina: Vlasenko, Parhomenko – Batkova, Kobzar 1, Pidpalova 9, Sheyenko, Manaharova 1, Borshchenko 8, Zoria 2, Gorilska 1, Turkalo 1, Sheiko, Laiuk 4, Chumak, Tsybulenko 1.


Sędziowały:
Ana-Maria Duta i Diana Florescu (Rumunia)

Kary: Polska- 2 minuty, Ukraina – 4 minuty.


Michał Pomorski z Rumunii

(Autor jest dziennikarzem miesięcznika Handball Polska oraz portalu Handball.pl)