Strona główna | ZPRP | “Wiemy o jaką stawkę gramy”

“Wiemy o jaką stawkę gramy”

 

Poprosiliśmy o krótką rozmowę trenera reprezentacji Polski kobiet – Kima Rasmussena. Selekcjoner odpowiedział na pytania o zbliżający się turniej o Puchar Karpat oraz niezwykle ważny dla naszej kadry narodowej turniej preeliminacyjny do MŚ. Wytłumaczył też powód braku powołania na najbliższe mecze dla rozgrywającej HC Lipsk – Karoliny Kudłacz.

Kim Rasmussen podczas meczu z Chinkami w Gdyni /Fot. Łukasz Grochala – Cyfrasport

Panie trenerze jak ocenia Pan wrześniowe zgrupowanie kadry i dwie towarzyskie potyczki z Chinkami?

Jestem bardzo zadowolony z faktu, iż mogliśmy spędzić wspólnie aż tydzień czasu. Z pewnością dzięki temu wszyscy jeszcze lepiej się poznaliśmy, co oczywiście jest bardzo ważne w kontekście budowania dobrej atmosfery w drużynie. Co do samych spotkań to momentami nasza gra wyglądała tak jak tego oczekiwałem, ale były też i momenty niepotrzebnego rozprężenia. Na pewno czeka nas jeszcze trochę pracy, ale jestem naprawdę dobrej myśli, drużyna ma ogromny potencjał.

Zgrupowanie w Cetniewie skończyło się ledwie dwa tygodnie temu, a już za chwilę kadrę narodową czekają kolejne mecze. Podczas turnieju o Puchar Karpat w rumuńskim Drobeta-Turnu-Severin waszymi przeciwniczkami będą Macedonki i Ukrainki oraz oczywiście reprezentacja Rumunii. Impreza odbędzie się w dniach 29-31 października.

Jako selekcjoner mogę się tylko cieszyć, że mama możliwość tak często spotykać się ze swoją drużyną. Z pewnością takie wyjazdy jak ten do Rumunii są bardzo potrzebne. Zmierzymy się tam z silnymi przeciwnikami, a przecież właśnie dzięki meczom z mocnymi rywalami najłatwiej zauważyć gdzie popełniamy błędy i nad poprawą jakich elementów musimy najwięcej pracować.

Wielu kibiców było zaskoczonych brakiem powołania na ten turniej dla Karoliny Kudłacz. Rozgrywająca HC Lipsk jest w wyśmienitej formie, co udowodniła w meczach przeciw Chinkom jaki i w rozgrywkach Bundesligi.

Nie ma powodów do niepokoju. Brak powołania dla Karoliny wynika z moich wcześniejszych ustaleń z samą zawodniczką jak i jej trenerem klubowym Heine Jensenem. Przypomnę, że turniej w Rumunii nie odbywa się w oficjalnym terminie EHF. Większość lig europejskich co prawda nie gra w tym terminie, ale niemiecka akurat tak. W czasie naszego zgrupowania Lipsk ma dwa mecze w Bundeslidze, 27 października z Goeppingen i 30 z Oldenburgiem. Heine bardzo zależało aby Karolina wystąpiła w obydwu tych spotkaniach, mam jednak jego zapewnienie, że „Kudi” będzie do mojej dyspozycji podczas turnieju prekwalifikacyjnego do MŚ 2011.

No właśnie, najważniejszy dla naszej kadry będzie grudniowy turniej w Lublinie (1-5 grudnia). Zagracie z Austrią, Cyprem, Wielką Brytanią i Słowacją. Awans do fazy play-off eliminacji MŚ wywalczy tylko zwycięzca, pozostałe ekipy pożegnają się z marzeniami o wyjeździe na brazylijski czempionat.

Doskonale zdajemy sobie sprawę ze stawki o jaka przyjdzie nam zagrać w Lublinie. Już po losowaniu mówiłem, że to bardzo trudna grupa. Najgroźniejszymi przeciwniczkami będą Austriaczki i Słowaczki, ale Cypru i Wielkiej Brytanii absolutnie nie możemy lekceważyć. Bardzo cieszy mnie fakt, że zagramy przed polską publicznością. Wiem, że Lublin to miasto z ogromnymi tradycjami w piłce ręcznej, szczególnie kobiecej. Tym bardziej liczę, że lubelska hala wypełni się po brzegi, a nikomu nie muszę przecież tłumaczyć, że kibice potrafią być ósmym zawodnikiem każdego zespołu. Tym bardziej zapraszam wszystkich do kibicowania naszym dziewczynom!