Strona główna | ZPRP | “Potrzebujemy cierpliwości”

“Potrzebujemy cierpliwości”

 

– Nie wszystko jest źle, świat się jeszcze nie wali. Dajcie nam szansę się podnieść, odbudować, pokazać jeszcze wielką drużynę. Proszę o cierpliwość wszystkich – mówi Bertus Servaas, prezes Vive Targi Kielce w wywiadzie dla GW Kielce. Już w niedzielę podopiecznych Bogdana Wenty czeka wyprawa do Kolonii, na arcytrudny mecz z ubiegłorocznym triumfatorem Champions League THW Kiel.

Wyciągnie Pan konsekwencje po dwóch porażkach w Lidze Mistrzów?

– Nie zostawię tego bez echa. Ale najważniejsza sprawa to cierpliwość. I o nią apeluję do wszystkich – sponsorów, kibiców, was, dziennikarzy. Niestety, jak czytam forum klubowe czy prasę, to jej nie widzę. A ona jest teraz – w tym złym momencie – bardzo potrzebna. Nie wszystko jest źle, nie wszystko jest do d…, świat się jeszcze nie wali. Dajcie nam szansę teraz się podnieść, odbudować, pokazać jeszcze wielką drużynę. Zachowajmy spokój.

A może właśnie przydałaby się męska rozmowa z zawodnikami?

– Będziemy rozmawiać z trenerem i piłkarzami. Bo musimy wyjaśnić, w czym tkwi problem. Nie ma co ukrywać, że rzeczywiście gramy zdecydowanie słabiej niż w poprzednim sezonie. Ale póki co nie wiem dlaczego….

Drużyna ma już jednak minimalne szanse na awans do Top 16, a gra dużo słabiej niż w ubiegłym sezonie, zawodzą liderzy.

– Tak, ale nikt teraz nie pamięta, że trafiliśmy do piekielnie trudnej grupy. I powtarzam, że nie wszystko jest źle. A niestety niektórzy tak uważają… Przecież dwa lata temu w Chambery ponieśliśmy klęskę [Vive uległo gospodarzom 22:42], a teraz już martwimy się, bo z nimi nie wygraliśmy. Ja próbuję znajdować pozytywy. Po meczu we Francji cieszy mnie fakt, że w drugiej połowie przegrywaliśmy już 14:20, a mimo to prawie doprowadziliśmy do remisu. A to oznacza, że potencjał w tej drużynie jest duży. Nie można jej zarzucić, że oddała mecz i nie podjęła walki.

A co Pan powie zawiedzionym kibicom? Apetyty były olbrzymie – miały być cztery punkty po dwóch meczach.

– Mój apel do wszystkich ludzi związanych z naszym klubem to: "Gramy razem". Ale nie tylko wtedy, kiedy jest dobrze, przede wszystkim jak jest źle tak jak teraz. Myślę, że wszystko wróci do normy. Nie wiem tylko, ile czasu potrzebujemy: tygodnia, dwóch czy może raczej trzech, czterech.

Cały wywiad znajdą Państwo w Gazecie Wyborczej Kielce.