Strona główna | Europejskie Puchary | Nieudane otwarcie Vive w LM

Nieudane otwarcie Vive w LM

 

Komplet widzów zgromadził się w kieleckiej Hali Legionów, aby zobaczyć premierowy występ drużyny Vive Targów w Lidze Mistrzów w sezonie 2010/2011. Niestety Mistrzowie Polski nie sprostali Celje Pivovarna Lasko i ulegli najlepszemu słoweńskiemu zespołowi 30:36 (11:18). Goście prowadzili w zasadzie przez całe spotkanie. Po meczu trener Bogdan Wenta miał sporo zastrzeżeń co do postawy swoich podopiecznych, w szczególności o zbyt indywidualną grę i słabą skuteczność.

Wspaniała i efektowna oprawa przygotowana przez miejscowych kibiców i klub uświetniła otwarcie nowego sezonu Champions League w Kielcach. Bogdan Wenta od pierwszego gwizdka posłał do gry chyba najsilniejsze możliwe zestawienie swojego zespołu. Wynik spotkania otworzył serbski kołowy Vive – Rastko Stojković, który skutecznie egzekwował rzut karny, było to niestety jedyne prowadzenie Vive tego wieczoru. Po chwili wyrównał Momir Rnic, a kolejne trzy trafienia również były autorstwa zawodników ekipy gości (1:4 w 4 min.). W grę polskiego zespołu wkradł się niepotrzebny chaos, słabo funkcjonowała defensywa Vive, w ataku Mistrzowie Polski oddawali rzuty ze słabych, nieprzygotowanych pozycji. Gracze Celje bez skrupułów wykorzystali zaistniałą sytuację, zaprezentowali się przy tym jako poukładana i znakomicie zorganizowana, zarówno w ataku jak i w obronie, drużyna. Na parkiecie najlepiej radzili sobie rozgrywający Uros Zorman oraz znajdujący się w świetnej dyspozycji strzeleckiej  Momir Rnic i Dragan Gajic. Pierwsza połowa zakończyła się wysokim prowadzeniem Słoweńców 18:11.

Początek drugiej odsłony należał do gospodarzy. W ciągu pierwszych minut trafiali jedynie, niesieni fantastycznym dopingiem, zawodnicy Bogdana Wenty i po chwili przegrywali już tylko 14:18. Zaniepokojony trener przyjezdnych Zvonimir Serdarusic poprosił o czas. Przerwa w grze i uwagi szkoleniowca podziałały na jego zawodników mobilizująco albowiem po powrocie do gry, gracze Celje ponownie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. W 45 minucie Słoweńcy wypracowali aż 8-bramkową przewagę (28:20). Ostatni sygnał do ataku dla Kielczan dał Stojkovic, który w ciągu niecałych 10 minut aż pięciokrotnie pokonał bramkarza Mirko Alilovica. Było to jednak za mało na świetnie dysponowanych tego dnia Mistrzów Słowenii, którzy ostatecznie pokonali w Kielcach Vive Targi 36:30 i zrobili tym samym duży krok w kierunku awansu. Kielczanom nie pozostaje teraz nic innego jak szukać swojej szansy w kolejnych spotkaniach. Okazja do poprawienia dorobku nadaży się już 3 października, kiedy to zagrają oni na wyjeździe z francuskim HB Chambery Savoie.

Vive Targi Kielce – Celje Pivovarna Lasko 30:36 (11:18)

Vive: Marcus Cleverly 1, Kazimierz Kotliński – Patryk Kuchczyński 2, Michał Jurecki 2, Mariusz Jurasik 1, Rastko Stojković 9, Tomasz Rosiński 7, Vitalij Nat, Piotr Grabarczyk, Kamil Krieger 2, Paweł Podsiadło 3, Mirza Dzomba 1, Daniel Żółtak, Henrik Knudsen, Mateusz Jachlewski 2.

Celje: Mirko Alilovic – Carlos Prieto Martos, Momir Rnic 11, Ales Pajovic 2, Petar Metlicic 1, Uros Zorman 5, Dragan Gajic 10, Luka Zvizej 4, Alem Toskic 3.

 /Wszystkie Fot. Patryk Ptak