Strona główna | ZPRP | Niemcy minimalnie lepsi w Chicago

Niemcy minimalnie lepsi w Chicago

 

Pięć tysięcy widzów przybyło do hali UIC Pavilion w Chicago, aby obejrzeć starcie Polaków z Niemcami. Polscy kibice stanowili zdecydowaną większość, co wyraźnie było słychać już podczas rozgrzewki. Pierwsze 20 minut meczu było bardzo wyrównane, ale pod koniec pierwszej połowy Niemcy odskoczyli naszym zawodnikom na dystans 4 bramek. Podopieczni Bogdana Wenty dzielnie walczyli w drugiej partii aby odrobić straty, niestety zabrakło im paru minut i całe spotkanie wygrali 27:26 nasi zachodni sąsiedzi.

/Fot. Marcin Kondek

/Fot. Marcin Kondek    

Pierwsze bramki w meczu, sędziowanym przez szwedzką parę arbitrów Jasmin Kliko – Michael Johansson, padły po dokładnych podaniach do kołowych, Bartosz Jurecki i Sebastian Preis nie zmarnowali wyśmienitych okazji. Na prowadzenie wyprowadził Polaków Tomasz Tłuczyński, pewnie egzekwując rzut karny, jednak po chwili ponownie skutecznie zaatakował Preis. W 6 minucie ze skrzydła trafił Holger Glandorf i było 2:3. Dobrze w niemieckiej bramce spisywał się Carsten Liechtlein który dwukrotnie odbił rzuty Polaków. W końcu, po świetnym dograniu od swojego brata Bartosza, pokonał go ładnym rzutem po koźle Michał Jurecki . W 10 minucie lepszy od Sławomira Szmala był Glandorf, ale po świetnej solowej akcji i atomowym rzucie w lewe okienko bramki  Liechtleina do remisu doprowadził Bartłomiej Jaszka (4:4). Wykorzystany przez Michaela Krausa rzut karny dał Niemcom prowadzenie 5:4, ale Mateusz Jachlewski dwukrotnie przedarł się skrzydłem i było 6:5 dla Polski. Niemcy podrażnieni takim obrotem sprawy w ciągu minuty zdobyli dwa gole, a ich autorami byli Glandorf i Pascal Hens (7:6 w 15 min.). Odważne wejście prawym skrzydłem Mariusza Jurasika dało nam remis 7:7, chwilę potem popularny Józek sprytnie odegrał piłkę do Artura Siódmiaka, a reprezentacyjny obrotowy nie miał kłopotu ze zdobyciem bramki (8:7). Trener Heiner Brand zareagował prosząc o czas, po wznowieniu gry Steffen Weinhold zdobył gola na 8:8. Na 11 minut przed końcem pierwszej partii, nasi zachodni sąsiedzi ponownie wyszli na prowadzenie dzięki bramce Preisa z koła. W 20 minucie po raz pierwszy jedna z drużyn uzyskała prowadzenie wyższe niż jednobramkowe, po kolejnym karnym Krausa i skutecznej kontrze Christiana Schoene zrobiło się 8:11. Polacy zaczęli gubić się w ataku, niedokładne rzuty i straty piłki kosztowały ich utratę następnych bramek. Po golach Krausa i Uwe Gensheimera na tablicy widniał wynik 8:13 i Bogdan Wenta zmuszony był poprosić o czas. Niemoc Polaków przełamał w końcu Jurasik w pięknym stylu lobując niemieckiego golkipera. W obronie ładną interwencją popisał się Sławomir Szmal, a jak zwykle niezawodny na linii 7 metrów Tłuczyński zmniejszył straty do 3 goli (10:13). W następnej akcji Niemcy wymienili kilka szybkich podań w ataku, dzięki czemu Gensheimer znalazł się w sytuacji sam na sam ze Szmalem i tej okazji nie zmarnował (10:14). Ten sam zawodnik, w 29 minucie po szybkiej kontrze, podwyższył na 10:15. Na szczęście na 18 sekund przed końcem pierwszej połowy bramkę dla polskiego zespołu zdobył Jurasik i do szatni zawodnicy zeszli przy wyniku 15:11 dla Niemców.

/Fot. Marcin Kondek

/Fot. Marcin Kondek

W drugiej połowie wynik otworzył Mathias Flohr (11:16), na szczęście Tomasz Tłuczyński  z karnego i Marcin Lijewski po odważnym zejściu do środka zdobyli po bramce i zbliżyliśmy się do Niemców na 3 gole różnicy (13:16). Niestety kolejne 2 trafienia były autorstwa podopiecznych Heinera Branda i w 35 minucie było 13:18. Atomowy rzut z drugiej linii Michała Jureckiego zmniejszył straty polskiego zespołu, ale Adrian Pfahl ponownie wyprowadził swoją drużynę na 5-bramkowe prowadzenie (14:19). W 42 minucie po stracie w ataku, kontrę Niemców skutecznie wykończył niezawodny Gensheimer i było 14:20. Na 14:21 podwyższył Hens, w odpowiedzi bramki dla Polski rzucili – z 9 metra Marcin Lijewski i z koła Mariusz Jurkiewicz. Dobrze w polskiej bramce spisywał się młody Piotr Wyszomirski, Niemcy utrzymywali jednak wyraźną przewagę. W 46 minucie Mariusz Jurasik zdobył gola po ładnej, zespołowej akcji Polaków (17:22), nasz zespół miał szansę na zmniejszenie strat, ale spustoszenie w naszych szeregach siały kontry rywali. Na bramkę Flohra, odpowiedzieli Lijewski i Tłuczyński. Po tych trafieniach było 19:23 w 49 minucie. Niestety ponownie gola zdobył Hens, na szczęście świetną partię rozgrywał Lijewski który po raz czwarty trafił do siatki przeciwnika. Znakomite interwencje Wyszomirskiego i kontra skutecznie wykończona prze Tłuczyńskiego dały wynik 21:23 w 51 minucie. Na gola Krausa, ładnym rzutem zareagował Michał Jurecki. Kolejna kontra naszego zespołu, zakończona golem Jurasika i w 23 minucie było już tylko 23:25. Na sześć minut przed końcem Gensheimer wykorzystał rzut karny, kolejną bramkę dołożył Weinhold  (23:27). Straty zmniejszył Jurasik, który ponownie skutecznie zaatakował z prawego skrzydła (24:27), sekundy później świetny rzut Lijewskiego i było 25:27. Do ostatniego gwizdka została minuta, strata Niemców i gol Daniela Zółtaka wlały nadzieję na remis w serca polskich kibiców, jednak czasu było już zbyt mało i całe spotkanie zakończyło się wygraną naszych zachodnich sąsiadów 27:26. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano kapitana niemieckiej drużyny Pascala Hensa, a najlepszym bramkarzem spotkania uznany został Piotr Wyszomirski – młody golkiper rozegrał naprawdę świetne zawody, wielokrotnie znakomicie interweniując w trudnych sytuacjach.

/Fot. Marcin Kondek

/Fot. Marcin Kondek

Polska – Niemcy 26:27 (11:15)

Skład Polaków: Szmal, Wyszomirski – Jaszka 1, Jachlewski 2, Siódmiak 1, Żółtak 1, Jurasik 6, Jurecki B., Jurecki M. 4, Tłuczyński 5, Jurkiewicz 1, Lijewski M. 5, Miszka, Gliński, Krieger.

Skład Niemców: Lichtlein, Heinevetter – Hens 3, Gensheimer 4, Roggisch, Klein, Pfahl 2, Strobel, Preis 1, Heinl 1, Flohr 4, Glandorf 3, Weinhold 2, Kraus 5, Groetzki 1, Schoene 1, Kaufmann, Haas.

/Fot. malyszphoto.com

/Fot. malyszphoto.com

/Fot. Marcin Kondek