Strona główna | ZPRP | Z Litwą na remis w meczu numer 1

Z Litwą na remis w meczu numer 1

 

Polska zremisowała w Elblągu z Litwą 31:31 (15:14) w pierwszym ze spotkań towarzyskich, już jutro mecz numer dwa, tym razem w Olsztynie. Jak można było się spodziewać przygotowujący się do meczów barażowych o awans do MŚ Litwini okazali się wymagającym przeciwnikiem. W ostatnich minutach wyraźnie opadli z sił, ale stawiali opór Polakom, przegrywali już różnicą 5 bramek a mimo to udało im się doprowadzić do remisu. Dla Bogdana Wenty i jego drużyny był to z pewnością pożyteczny sprawdzian, selekcjoner dał szansę gry wielu zawodnikom, taki przegląd pola z pewnością pomoże mu w dalszej pracy z reprezentacją.

Jako pierwsi skuteczną akcja popisali się Polacy, a konkretnie Michał Adamuszek. Biało-czerwoni odważnie grali w ataku, raz po raz popisując się odważnymi wejściami. Litwini rozpoczęli mecz jakby onieśmieleni, nie pozwolili jednak naszym zawodnikom odskoczyć na większy dystans za sprawą dwóch wykorzystanych rzutów karnych. Podopieczni Bogdana Wenty kilkakrotnie wychodzili na jednobramkowe prowadzenie dzięki piekielnie mocnym i skutecznym rzutom Mariusza Jurasika, jednak i nasi wschodni sąsiedzi coraz odważniej poczynali sobie w ofensywie – Piotra Wyszomirskiego dwukrotnie pokonał Valdas Novickis i w 10 minucie mieliśmy remis po 5. Na każdą kolejną udaną akcję Polaków, Litwini natychmiast odpowiadali. W końcu w 15 minucie naszym zawodnikom udało się uzyskać dwie bramki przewagi po atomowym rzucie Adamuszka z biodra (8:6). Niestety kolejne trzy gole były autorstwa zawodników litewskich po niepotrzebnych stratach Polaków kontrataki wykorzystali kolejno Rackauskas, Strazdas i Sabonis i w 16 minucie po raz pierwszy w tym meczu przegrywaliśmy (8:9). Do remisu doprowadził, po przepięknej zespołowej akcji polskiego zespołu, Bartłomiej Tomczak. W drugim kwadransie żaden z zespołów nie był w stanie wypracować sobie większej przewagi, oglądaliśmy bardzo wyrównane zawody. Wśród Polaków trzeba wyróżnić dobrze spisującego się w bramce Adama Malchera, który popisał się świetną interwencją przy rzucie karnym. Przy remisie 14:14, po odważnym ataku przez środek, prowadzenie dał nam Maciej Mroczkowski. Po chwili usłyszeliśmy syrenę która zakończyła pierwszą część meczu, obie drużyny zeszły do szatni przy stanie 15:14 dla Polski.

Na początku drugiej partii obraz gry się nie zmienił, z pewnością wpływ na taki obrót rzeczy miał fakt iż trener Wenta dokonywał wielu zmian, próbując coraz to nowych zawodników. Na parkiecie zobaczyliśmy w polskim zespole Patryka Kuchczyńskiego, Rafała Glińskiego, Mateusza Zarembę, Kamila Kriegera, Mateusza Jachlewskiego, wrócili Daniel Żółtak i Adam Malcher. W 35 minucie po skutecznych rzutach Adamuszka i Glińskiego prowadziliśmy 19:17. Jednak Litwini nie poddawali się, dzielnie walcząc o każdy metr boiska. Szybko doprowadzili do wyrównania, aby w 41 minucie wyjść na prowadzenie (20:21). Na szczęście Mateusz Jachlewski dwa razy trafił ze skrzydła, a Wyszomirski świetnie odbił piłkę w sytuacji sam na sam (22:21). Po chwili było 23:21 dla Polaków, a była to zasługa świetnie wykonującego rzuty karne Dawida Przysieka (w tym momencie 4/4). Biało-czerwoni utrzymywali jednak dystans, a w 47 minucie Patryk Kuchczyński  dwukrotnie pokonał Egidijusa Petkevicusa ze skrzydła i zrobiło się 27:23 dla naszego zespołu. Litwini starali się walczyć, ale kilkakrotnie zatrzymał ich Wyszomirski, jego koledzy nie mylili się zaś w ataku i na 10 minut przed końcem Polska wygrywała już 29:24! Gracze w zielonych strojach wyraźnie opadli z sił, trafili co prawda do polskiej bramki, ale po chwili odpowiedzieli Piotr Adamczak i Mateusz Jankowski, notując tym samym swoje premierowe trafienia. Uśpieni wysokim prowadzeniem Polacy  oddali inicjatywę, a waleczna gra Litwinów pozwoliła im zmniejszyć różnicę do dwóch goli w 57 minucie (31:29). Niemoc w ataku kosztowała nas utratę kolejnych 2 goli i na sekundy przed końcem był remis po 31. W ostatniej akcji Polacy stracili piłkę w ataku i gdyby nie kolejna świetna interwencja Wyszomirskiego spotkanie zakończyłoby się porażką Biało-czerwonych.

Polska – Litwa 31:31 (15:14)

Polska: Piotr Wyszomirski, Adam Malcher – Dawid Przysiek 6, Mateusz Jachlewski 3, Michał Adamuszek 3, Mariusz Jurasik 3, Piotr Chrapkowski 3, Patryk Kuchczyński 2, Bartłomiej Tomczak 2, Mateusz Jankowski 2, Arkadiusz Miszka 2, Rafał Gliński 1, Mateusz Zaremba 1, Piotr Adamczak 1, Maciej Mroczkowski 1, Jarosław Paluch 1, Kamil Krieger, Robert Orzechowski.

Litwa (najwięcej bramek): Valdas Novickis 6, Aurelius Sabonis 6, Aidenas Malasinskas 5, Augustas Strazdas 5.