Strona główna | Europejskie Puchary | Echa losowania 1/8 finału LM

Echa losowania 1/8 finału LM

 

Wtorkowe losowanie par 1/8 finału Ligi Mistrzów odbiło się w mediach szerokim echem. Polskie i niemieckie portale internetowe poświęcają wiele miejsca komentarzom do czekających nas meczów Vive Targi Kielce z HSV Hamburg. Niezwykle interesujące są też oczywiście opinie samych trenerów i zawodników obu drużyn.

– Spotkanie z HSV nas nie przeraża. Graliśmy z nimi na turnieju w ubiegłym roku, więc mamy skalę porównawczą. Problemem jest to, że mamy tylko kilku zawodników, w tym Mariusza Jurasika, którzy grali w Lidze Mistrzów lub w finałach europejskich pucharów, a także mają doświadczenie z potyczek z zespołami niemieckiej czołówki. Pozostali mają prawo do tremy, zdenerwowania, dlatego nad tym będziemy musieli popracować. Niektórych z rytmu wybijają permanentne podróże. Zdarzało się, że przez tydzień nie było nas w Kielcach. HSV jest naszpikowane gwiazdami światowego formatu, ale na pewno nie stoimy na straconej pozycji.  Będziemy musieli wspiąć się na maksimum naszych umiejętności i liczyć na słabszy dzień rywali. Nasze aspiracje są dużo mniejsze od Hamburga, który co roku walczy w finałach i musi potwierdzać swą wysoką pozycję na kontynencie. Dlatego możemy pozwolić sobie na swobodniejszą, ale mocno zaangażowaną grę. Oglądałem ostatni mecz HSV w Zagrzebiu w niedzielę. Piłkarze niemieckiej drużyny pokazali ogromne możliwości – powiedział trener Kielczan Bogdan Wenta.

Szkoleniowiec niemieckiej drużyny – Martin Schwalb, również wypowiada się z szacunkiem o Mistrzach Polski. – Naturalnie, nie będzie nam łatwo pokonać rywali. Cieszymy się na te dwa interesujące mecze. Polacy to silny i wymagający przeciwnik, znany ze swojej siły uderzeniowej, którego nie możemy zlekceważyć. Bardzo dobrze, że rewanż zagramy u siebie. Chcemy awansować do ćwierćfinału, a doping kibiców we własnej hali z pewnością pomoże nam w realizacji tego celu – stwierdził.

Mariusz Jurasik określił HSV jako „piekielnie trudnego przeciwnika”. – Jeżeli zorganizują mecz w największej hali, to nerwy będą wystawione na bardzo ostrą próbę. To jeden z najbogatszych zespołów w Europie, potężny budżet, zasobni sponsorzy. Dlatego tyle tytułów, reprezentantów wielu krajów w tym międzynarodowym zespole. Ale nawet oni miewają chwile słabości, niedawno przegrali mecz ligowy u siebie. Więc gdy zagramy na miarę sił i możliwości, a szczęście dopisze, to nie powinno być źle. Cieszy też, że do Hamburga nie będziemy podróżować kombinowanymi układami lotniczo-autokarowymi – dodał skrzydłowy Vive Targi.

Marcin Lijewski i Chorwat Igor Vori na co dzień są klubowymi kolegami z HSV Hamburg /Fot. Marek Biczyk

W Hamburgu grają dwaj reprezentanci Polski, bracia Marcin i Krzysztof Lijewscy. Pierwszzy z nich przyjął wyniki losowania z dużym zadowoleniem. –  Widać, że młodzi zawodnicy Vive Targi pod okiem Bogdana Wenty i wodzą "Józka” i Rastko Stojkovicia okrzepli, nabrali doświadczenia. Na pewno będą groźni i nie stawiam ich na straconej pozycji. Liczyłem właśnie, że trafimy na Kielce, bo bardzo chciałem przyjechać do Polski. I dlatego strasznie cię cieszę. O sportowych aspektach losowania będę myślał później – zakończył.

O komentarz poproszono też innego reprezentanta kraju, od lat występującego w Bundeslidze, Grzegorza Tkaczyka. – Nie oszukujmy się, przed polskim zespołem niezwykle trudne zadanie. HSV to przecież światowa czołówka. Spełniło się jednak życzenie Bogdana Wenty, który chciał trafić na tego rywala. Poza tym dwumecz z takim przeciwnikiem świetnie wpłynie na promocję piłki ręcznej w Polsce, a bracia Lijewscy będą mieli okazję zaprezentować się przed polską publicznością.  Nie liczyłbym natomiast na to, że zespół z Hamburga zlekceważy kielecką ekipę. Zespół Wenty jest bowiem objawieniem tegorocznych rozgrywek i wszyscy w Niemczech są zaskoczeni ich awansem do 1/8 finału LM. Ich mecze były tutaj szeroko komentowane i wszyscy już wiedzą gdzie są Kielce – ocenił zawodnik.

(Źródło: PAP, sports.pl)