Strona główna | Europejskie Puchary | Vive uległo Węgrom

Vive uległo Węgrom

 

W swoim ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów, Vive Targi Kielce przegrało z węgierskim MKB Veszprem 29:32 (14:14). Awans do 1/8 finału rozgrywek Kielczanie zapewnili sobie już wcześniej.

Oba zespoły przystąpiły do meczu ze świadomością, że jego stawką jest jedynie prestiż. Na parkiecie nie było jednak tego widać. Początek meczu był bardzo wyrównany. Mistrzowie Polski, którzy wreszcie zagrali w optymalnym składzie, po pięciu minutach stopniowo zaczęli przejmować inicjatywę. Było to możliwe dzięki świetnej postawie Marcusa Cleverly’ego w bramce oraz skutecznym rzutom Pawła Podsiadło z drugiej linii, Patryka Kuchczyńskiego z kontrataków i Witalija Nata ze skrzydła.

Goście z Węgier opanowali sytuację po 15 minutach – szybko odrobili straty, po czym sami wyszli na prowadzenie. Przez kolejne 10 minut na parkiecie Hali Legionów kibice oglądali niezwykle zaciętą, twardą walkę.

Na 30 sekund przed końcem pierwszej połowy żółto-biało-niebiescy prowadzili 14:13 i mieli piłkę, jednak błąd w ataku kosztował ich stratę gola i do przerwy był remis 14:14.

W pierwszych dziesięciu minutach po zmianie stron kapitan mistrzów Polski – Mariusz Jurasik, raz po raz nękał bramkarzy Veszprem zaskakującymi, potężnymi rzutami z drugiej linii. W dalszym ciągu wyśmienicie spisywał się Cleverly, a barierą niemal nie do przejścia była obrona dowodzona przez Piotra Grabarczyka. W 39. minucie kołowy Vive z zerwanym paznokciem musiał jednak opuścić parkiet. Wrócił na niego po kilku minutach, przy stanie 20:18 dla Kielczan.

Niestety, powrót Grabarczyka do obrony zbiegł się w czasie z całkowitym przestojem Vive Targów w ataku. Dość powiedzieć, że na 21. trafienie gospodarzy kibice musieli czekać blisko dziesięć minut. Konsekwentnie i skutecznie grali za to przyjezdni, którzy rzucili pięć goli z rzędu. Kielczanom nie pomogła ani zmiana w bramce – Marcusa Cleverly’ego zastąpił Kazimierz Kotliński – ani czerwona kartka dla Ivana Lapcevicia.

Na dziesięć minut przed końcem meczu mistrzowie Polski przegrywali 22:24 i grali w osłabieniu. Niestety w następnej akcji Kielczanie stracili piłkę w ataku, co skrzętnie wykorzystali rywale zdobywając 25 bramkę. Wicemistrzowie Węgier, finaliści LM z 2002 roku nie pozwolili już sobie odebrać zwycięstwa. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną przyjezdnych 32:29 i bardzo miłym, choć niezwykle rzadko niespotykanym akcentem – kibice obu zespołów wspólnie podziękowali zawodnikom za walkę.

Vive Targi Kielce – MKB Veszprem 29:32 (14:14)

Vive Targi: Marcus Cleverly, Kazimierz Kotliński – Patryk Kuchczyński 4, Paweł Podsiadło 6, Piotr Grabarczyk, Daniel Żółtak, Henrik Knudsen, Vitalij Nat 2 – Dragan Tubic, Kamil Krieger 1, Mateusz Jachlewski, Mariusz Jurasik 6, Tomasz Rosiński 3, Rastko Stojković 6, Bartosz Konitz, Rafał Gliński 1.

MKB Veszprem KC: Dejan Perić, Nandor Fazekas – Gergo Ivancsik 11 (3 z karnych), Reinaldo Perez 7, Mirsad Terzić 7, Renato Sulić 3, Peter Gulyas 2, Uros Vilovski 1, Nikola Eklemović 1, Tamas Ivancsik, Ivan Lapcević.

Kary: Vive Targi – 4 minuty, MKB Veszprem – 6 minut

Czerwona kartka – Ivan Lapcević – 44. min., za trzy wykluczenia.

Sędziowali: Peter Brunovsky i Vladimir Canda (Słowacja)

(Więcej na sport.onet.pl)