Strona główna | ZPRP | Agresywnie z mistrzyniami świata

Agresywnie z mistrzyniami świata

 

Wczoraj zakończyła się czterodniowa konsultacja szkoleniowa reprezentacji Polski seniorek. Poprosiliśmy selekcjonera Krzysztofa Przybylskiego o krótką rozmowę. Trener podzielił się z nami swoją oceną tego krótkiego zgrupowania, mówił też o nastrojach panujących w drużynie przed zbliżającymi się meczami z Rosją, w ramach eliminacji do grudniowych finałów mistrzostw Europy w Danii i Norwegii.

Selekcjoner Krzysztof Przybylski /Fot. Radosław Cięciel

Panie trenerze, krótkie zgrupowanie pańskiej kadry dobiegło końca, jak wypada podsumowanie tych czterech intensywnych dni?

Jestem bardzo zadowolony z tej konsultacji, mieliśmy trochę dodatkowego czasu na należyte przygotowanie się do spotkań z reprezentacją Rosji. Szczególną uwagę poświęciliśmy grze obronnej oraz rozgrywaniu ataku pozycyjnego, ćwiczyliśmy taktykę. Oczywiście nie zabrakło też omówienia materiałów z ostatnich występów mistrzyń świata, każda z naszych dziewczyn dostała też indywidualną analizę gry rosyjskich zawodniczek, z którą ma za zadanie szczegółowo zapoznać się w czasie najbliższego miesiąca.

Nasz najbliższy rywal to niezwykle utytułowana drużyna. Jak Pan już wspomniał Rosjanki to aktualne mistrzynie świata (w grudniu zeszłego roku sięgnęły po ten tytuł po raz trzeci z rzędu), do tego brązowe medalistki ostatnich mistrzostw Europy oraz srebrne Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Czy nasze zawodniczki obawiają się starcia z tak znakomitym zespołem?

Nikt nie ma wątpliwości, że Rosjanki to absolutna światowa czołówka, ale to jest sport – tu nigdy nie stoi się na straconej pozycji jak i nie można być w 100% pewnym zwycięstwa. Mogę obiecać, że na pewno nie przestraszymy się rywalek i będziemy walczyć o korzystny wynik. Mamy młody zespół, ale postaramy się zaskoczyć Rosjanki agresywną grą, szczególnie w obronie. Dziewczyny są bardzo bojowo nastawione, mecze z przeciwnikiem tej klasy są przecież doskonałą okazją do udowodnienia własnej wartości.

Reprezentantki Polski zapowiadają ostrą walkę z Rosjankami /Fot. Radosław Cięciel

Jak wygląda sytuacja jeżeli chodzi o stan zdrowia naszych kadrowiczek?

Jedynie Joanna Waga nabawiła się kontuzji szyi podczas ostatniego meczu ligowego. Czeka ją około dwóch tygodni przerwy, ale na mecze reprezentacji powinna być gotowa do gry. Na szczęście poza Joasią, żadna z dziewczyn nie narzeka na poważniejsze urazy. Oczywiście drobne dolegliwości są na porządku dziennym,  ale w piłce ręcznej jest to normalny stan rzeczy. Mogłem więc spokojnie przepracować te 4 dni z wszystkimi powołanymi zawodniczkami, co było dla mnie niezwykle istotne.

Podczas zgrupowania nie mógł Pan skorzystać z zawodniczek występujących w klubach zagranicznych. Niektóre z nich mogą chyba jednak liczyć na powołania na mecze ze Sborną?

Termin naszego spotkania nie był oficjalnym terminem IHF-u, tak więc kluby zagraniczne nie były zobowiązane do puszczenia swoich zawodniczek. Oczywiście biorę pod uwagę takie nazwiska jak m.in. Wilamowska, Jaszczuk, Kowalska czy Siódmiak. Mam jednak jeszcze chwilę na podjęcie ostatecznych decyzji, powołania wysyłane będą za około dwa tygodnie.

Kadrowiczki słuchają uwag trenera Przybylskiego /Fot. Radosław Cięciel

Pierwszy mecz z Rosjankami rozegracie 31 marca w Chorzowie, w hali Miejskiego Ośrodka Rekreacji i Sportu. Już dwukrotnie miał Pan okazję prowadzić reprezentację w tej hali, oba pojedynki zakończyły się zwycięstwami Polek…

W 2008 roku pokonaliśmy tam Turczynki (32:27), w zeszłym USA (45:8). Ten drugi rezultat należy chyba jednak traktować z przymrużeniem oka, Amerykanki dopiero uczą się piłki ręcznej na światowym poziomie… Ale w istocie, odpowiada nam ten obiekt. Bardzo liczymy, że na mecz z mistrzyniami świata śląska hala wypełni się po brzegi. Wsparcie kibiców naprawdę potrafi dodać skrzydeł, także zapraszam wszystkich serdecznie do Chorzowa!

Małgorzata Kucińska w akcji /Fot. Radosław Cięciel

Już cztery dni po tym spotkaniu, a więc w Wielkanocną Niedzielę, Polki czeka rewanż w podmoskiewskim Czechowie.

Zapewne będzie to trudniejszy mecz, bo wyjazdowy. Wierzę, że uda nam się osiągnąć korzystny wynik w Chorzowie, co jeszcze bardziej podbuduje dziewczyny przed rewanżem. Co do terminu, to nie jest on dla nas żadnym zaskoczeniem. Już od wielu lat międzynarodowe federacje wyznaczają spotkania w okresie Świąt Wielkanocnych.

(JKM)