Strona główna | PGNiG Superliga mężczyzn | Zwycięski SMS Gdańsk

Zwycięski SMS Gdańsk

 

NLO SMS ZPRP Gdańsk po pasjonującym pojedynku pokonał zespół MKS Juranda Ciechanów 31:30 (14:14) w meczu 16 kolejki I ligi (grupa A). Pięć bramek dla zwycięskiej drużyny zdobył wychowanek klubu z Zabrza, Krzysztof Mogielnicki, który po spotkaniu podobnie jak jego koledzy był bardzo zadowolony.

W meczu z Jurandem zawodnicy SMS Gdańsk grali falami, jednak udało się wygrać z wyżej notowanym rywalem. – Daliśmy radę – powiedział zadowolony Krzysztof Mogielnicki. – Dobrze graliśmy w obronie, dodatkowo mieliśmy atut własnej hali, na której wcześniej zremisowaliśmy z Gorzowem i wygraliśmy z Ostrowem, a to o czymś świadczy. Przegraliśmy ostatni mecz z Warszawą na wyjeździe i trzeba było się jakoś zrehabilitować – dodał niespełna 18-letni szczypiornista, który zastanawiał się, dlaczego gdańszczanie grają lepiej z zespołami wyżej notowanymi. – Ciężko powiedzieć. Na pewno wpływ na to ma młodość i brak doświadczenia. Nie gramy równo i takie są tego konsekwencje – stwierdził.

Pod koniec meczu zawodnicy SMS-u Gdańsk grali w podwójnej przewadze. Mogło im to mocno pomóc w wyjściu na jeszcze wyższe prowadzenie, jednak stało się odwrotnie i roztrwonili całą przewagę. – Straciliśmy pięć bramek z rzędu i ja również miałem na to wpływ. Straciliśmy całą przewagę, a nawet rywale wyszli na prowadzenie. Jakoś się podnieśliśmy, gdyż powiedzieliśmy sobie – walczymy o wynik – opisywał sytuację Mogielnicki.

SMS to tylko etap w karierze zawodnika uprawiającego piłkę ręczną, więc jego adepci myślą o przyszłości. – Został mi jeszcze rok gry w SMS-ie i ciężkiej pracy, a potem zobaczymy jak się wszystko dalej potoczy. Czekają nas wraz z rocznikiem 92 eliminacje do Mistrzostw Europy. Trzeba się uczyć, zbierać doświadczenie i myślę, że będzie dobrze. Może nadejdzie jakaś oferta z Kielc? – zastanawia się wychowanek NMC Powen Zabrze.

Przed zawodnikami SMS kolejne spotkania ligowe. – W następnym meczu podejmujemy u siebie Energetyka Gryfino, który walczy o utrzymanie. To będzie trudny rywal, bo z drużynami z dołu tabeli gra się ciężko i każdy punkt jest dla nich ważny. Liczę, że atut własnej hali nam pomoże. Będziemy dążyć do zwycięstwa – zapowiada młody zawodnik, który wypowiedział się też w sprawie presji, która ciąży na młodych szczypiornistach związanej z tym, że wszyscy oczekują od nich znakomitej gry po sukcesach reprezentacji seniorów. – Na pewno dużo od nas się oczekuje. My na pewno mamy się od kogo uczyć. Chciałbym, abyśmy ich zastąpili w przyszłości – zakończył.

(sportowefakty.pl)