Strona główna | ZPRP | Ekstraklasa gra już dzisiaj

Ekstraklasa gra już dzisiaj

 

W dniu dzisiejszym odbędą się awansem dwa mecze Ekstraklasy mężczyzn. O godz. 20.30 (transmisja w Polsat Sport) Vive Targi Kielce zagra w Piotrkowie Trybunalskim z MKS Piotrkowianinem. – Musimy dbać o wizerunek, a potem spokojnie przygotowywać się do spotkania Ligi Mistrzów. Myślimy tylko o zwycięstwie – mówi trener kielczan Bogdan Wenta.  Oprócz meczu w Piotrkowie zapraszamy również na mecz drugiego polskiego reprezentanta w europejskich pucharach – MMTS Kwidzyń z KS Azoty Puławy – początek o godz. 18:30. W sobotę graczy z Kwidzynia czeka potyczka w IV rundzie Challenge Cup.

Piotrkowianin, drużyna trenera Piotra Dropka – zajmująca dziewiąte miejsce w tabeli Ekstraklasy, będzie ostatnim rywalem Kielczan przed niezwykle prestiżowym meczem – w sobotę do Hali Legionów przyjedzie znakomity Rhein-Neckar Löwen. Niemiecki klub również w środę ma próbę generalną przed Ligą Mistrzów, ale nie da się jej porównać z kielecką. "Lwy" grają w lidze pierwszy raz po Euro – przed własną publicznością z… mistrzem Niemiec i finalistą Champions League z ubiegłego sezonu – THW Kiel. – Musimy zobaczyć ich w tym spotkaniu. Wiemy, że mają swoje problemy, i zobaczymy, jak one wyglądają na tle tak wymagającego rywala – podkreśla Bogdan Wenta. Nie można zapomnieć iż w drużynie „Lwów” występują Sławomir Szmal, Karol Bielecki oraz, kontuzjowany obecnie, Grzegorz Tkaczyk.

Kielecki szkoleniowiec przypomina jednak, że dziś najważniejszy jest Piotrków. – Mamy dobrą motywację, wystarczy spojrzeć na ostatnie wyniki rywali [Piotrkowianin w ostatniej kolejce pokonał na wyjeździe Nielbę Wągrowiec 29:28, a pod koniec grudnia wygrał u siebie z Wisłą Płock 32:29]. Myślimy oczywiście tylko o zwycięstwie. By mieć pewność, trzeba się odpowiednio skoncentrować. Mecz jest w telewizji, musimy dbać o pozytywny wizerunek, a potem spokojnie przygotowywać się do spotkania Ligi Mistrzów – dodaje.

Po pucharowo-ligowym dwumeczu z Chrobrym Głogów dał on swoim podopiecznym wolny weekend. – Pomógł. Było to widoczne na poniedziałkowym treningu – świeżość, atmosfera, zawodnicy tryskali humorem. I to mimo faktu, że mieliśmy trening biegowy i siłownię. A znużenia nie było widać – przyznaje Damian Moszczyński, rozgrywający mistrzów Polski.

Czy piotrkowski test może pomóc przed LM? – Mieliśmy długą przerwę i potrzebne jest powtórne scalenie zespołu. W tej sytuacji każdy pojedynek jest ważny. Będzie okazja w Piotrkowie ułożyć trochę taktykę pod Niemców. Mamy szeroką ławkę rezerwowych, o zmęczeniu nie może być mowy – dodaje Moszczyński.

W meczowej czternastce nie znajdzie się pozyskany w ubiegłym tygodniu serbski prawoskrzydłowy Dragan Tubić. Mimo że został już zgłoszony do rozgrywek, to prawdopodobnie gotowy będzie dopiero na "Lwy". – Zobaczymy… Dużo umie, ale jeszcze musi się przestawić na naszą grę – zaznacza Wenta. Dodaje jednak, że znajdzie się w składzie na LM.

Jeśli w Piotrkowie Trybunalskim nie zdarzy się sensacja, to mistrzowie Polski zapewnią sobie pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej.

Oprócz meczu w Piotrkowie zapraszamy dziś również na mecz drugiego polskiego reprezentanta w europejskich pucharach – MMTS Kwidzyń z KS Azoty Puławy. Początek spotkania o godz. 18:30. MMTS w okresie dwóch tygodni po Euro 2010 rozegra 5 spotkań, trzy w lidze i w europejskim Challenge Cup. W pierwszym z nich, rozegranym w ubiegłą sobotę, pokonał na wyjeździe KS AZS AWFiS Gdańsk 29:26 (16:11).

– Niestety w trakcie przygotowań do drugiej części sezonu nie ustrzegliśmy się kontuzji. Najpierw na około półtora miesiąca wypadł nam Dima Marhun, który jest już po artroskopii kolana, a teraz, również na kolano, narzeka Jacek Wardziński – informuje trener Zbigniew Markuszewski.

Niestety w przypadku "Centego" chodzi o te samo kolano, w którym miał zerwane więzadła. Trzeba wierzyć, że w tym przypadku pomogą jednak zastrzyki zaordynowane przez lekarza i prawoskrzydłowy MMTS-u wróci na boisko za 3 tygodnie.

Jednak do tego czasu Zbigniew Markuszewski będzie miał prawdziwe problemy na prawej stronie, gdzie cały ciężar gry spocznie teraz na barkach 20-letniego Roberta Orzechowskiego i 21-letniego Mateusza Seroki.

– "Orzech" będzie musiał grać znacznie więcej niż do tej pory, a przecież od dłuższego czasu narzeka na problemy z barkiem, ale większym zmartwieniem jest teraz dla mnie fatalna skuteczność Mateusza. Miał z tym problemy w trakcie całych przygotowań do drugiej części sezonu – przyznaje szkoleniowiec kwidzynian.

Młody prawoskrzydłowy powinien sobie z tym jak najszybciej poradzić, bo trener stawia przed zespołem bardzo ambitne cele. W sześciu ostatnich meczach rundy zasadniczej, chce zdobyć komplet, dwunastu punktów. Dwa z nich, te zdobyte w Gdańsku, już są na koncie jego drużyny.

W najbliższą sobotę, o godz. 17:00, MMTS rozegra pierwszy mecz IV rundy Challenge Cup, z rumuńskim HC Oderheiul Secuiesc.

(GW Kielce/Dziennik Bałtycki/JKM)