Strona główna | ZPRP | SPR z 5-bramkową zaliczką

SPR z 5-bramkową zaliczką

 

W pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu Federacji (EHF) piłkarki ręczne SPR Lublin SSA wygrały z rumuńskim Stiinta HCM Baia Mare 24:19 (12:9). Rewanż za tydzień w Baia Mare.

SPR: Justyna Jurkowska, Małgorzata Sadowska – Dorota Małek 3, Sabina Włodek 8, Małgorzata Majerek 1, Monika Marzec 4, Izabela Puchacz, Edyta Malczewska, Agnieszka Wolska 1,Kristina Repelewska 2,Kamila Skrzyniarz 1, Alina Wojtas 4.

Stiinta: Flavia Matei, Claudia Cetateanu – Aneta Pirvut 3, Raluca Pomohaci 1, Melinda Geiger 9, Sabine Klimek, Lavinia Dobromir, Magdalena Kovacs, Jenica Rudics 1, Anca Amariei 4, Cristina Pop 1, Ioana Ravasz, Carmen Buceschi, Sorina Osan.

Widzów 3,5 tys. Kary: SPR – 4, Stiinta – 10 min. Sędziowały: Carla van Dijk i Yvonne Wijtenburg (Holandia).

Początek spotkania był bardzo nerwowy i przez dziesięć minut toczyła się wyrównana walka, w której pierwszoplanowe role odgrywały bramkarki Małgorzata Sadowska i Claudia Cetateanu. W kolejnych dziesięciu minutach dominowały lublinianki, uzyskując nawet pięciobramkowe prowadzenie.

Na przerwę mistrzynie Polski schodziły z trzybramkową przewagą i znakomicie rozpoczęły drugą część spotkania, w 40. minucie wygrywając już siedmioma bramkami 18:11. Ostatecznie, przed rewanżem za tydzień w Rumunii lublinianki mają pięciobramkową zaliczkę.

Niedzielne spotkanie w Lubloinie miało różne oblicza, żadna z drużyn nie potrafiła narzucić swojego stylu przez cały mecz, a bardzo równo i znakomicie grały jedynie bramkarki.

Broniące bardzo agresywnie Rumunki miały praktycznie jedną skuteczną zawodniczkę Melindę Geiger, jednak na swoim parkiecie mogą być groźniejsze.

W zespole lubelskim obok Małgorzaty Sadowskiej znakomitą partię rozegrała Monika Marzec, a skuteczną w kontratakach i rzutach karnych była Sabina Włodek.

Po meczu powiedzieli:

Trener SPR Grzegorz Gościński: "W porównaniu z tym, co oglądaliśmy na wideo, to zdecydowanie lepiej zagrała rumuńska bramkarka. Ważne jednak, że ta pięciobramkowa wygrana pozwoli nam na podjęcie walki w rewanżu, kiedy to nasze przeciwniczki będą musiały atakować".

Monika Marzec, zawodniczka SPR: "Rumunki dobrze i bardzo agresywnie broniły, a nam nie dopisywało szczęście, bo kilkakrotnie słupki lub poprzeczka ratowały przeciwniczki od utraty bramek pozwalających nam na uzyskanie wyższego zwycięstwa. Za tydzień postaramy się, by w dwu-meczowym bilansie zachować przewagę i awansować do ćwierćfinału Pucharu Federacji".

(PAP/JKM)