Strona główna | ZPRP | Najbardziej boli goła szyja

Najbardziej boli goła szyja

 

– Ten turniej kosztował nas sporo sił – przyznał Krzysztof Lijewski. Co boli najbardziej? – Goła szyja, bo bez medalu – stwierdził Mariusz Jurkiewicz. Reprezentanci Polski opowiedzieli portalowi tokfm.pl o swoim samopoczuciu po zakończonych w niedzielę ME.

– Udało się wyeliminować straty w ludziach – optymistyczne podsumowanie, grającego na co dzień w Hiszpanii, zawodnika brzmi jak żołnierski donos z wojennego frontu. Właściwie to nim jest – bo w Austrii szczypiorniści musieli stoczyć niejedną sportową batalię.

Mariusz Jurkiewicz podczas meczu z Hiszpanią /Fot. Marek Biczyk

– Skręcone kostki, rozwalona głowa, złamany nos – wyliczał Daniel Żółtak. – Każdy miał jakieś urazy, był obolały. Było tego sporo, ale w naszym sporcie trzeba się z tym liczyć. Jeżeli wygrywaliśmy mecze to nie czuło się tego w kościach. Każda wygrana pchała nas do przodu. Marzyliśmy o tym medalu – westchnął nasz obrotowy.

Walka o spełnienie marzeń dla kilku biało-czerwonych kończyła się właśnie w takich kolorach – krew i bandaż symbolizujące nasze barwy narodowe. Ale urazy Tomasza Rosińskiego i Michała Jureckiego zostały błyskawicznie opatrzone.

– Przyjechaliśmy wszyscy zdrowi. Jakieś potłuczenia czy drobne urazy są, ale to normalne po takim turnieju. Udało się uniknąć kontuzji, wróciliśmy wszyscy cali i to jest najważniejsze – cieszył się Jurkiewicz.

Dwa tygodnie intensywnego grania na pewno jednak da sie odczuć w kościach. – Ten turniej kosztował nas sporo sił – przyznał Krzysztof Lijewski. Co boli najbardziej? – Goła szyja, bo bez medalu – dodał rozgrywający Reyno de Navarra San Antonio Pampeluna.

Broni Francuz Nikola Karabatic, w ataku Krzysztof Lijewski /Fot. Marek Biczyk

Żeby zapomnieć o medalu, którego nie ma reprezentanci Polski będą potrzebować jeszcze parę dni spokoju – już bez kibiców i prezydenta.

– Potrzebuję jeszcze z dzień, dwa żeby ochłonąć po tym wszystkim i żeby to przełknąć – mówił o gorzkim smaku porażki Daniel Żółtak. – Głowy są jeszcze spuszczone i to potrwa parę dni. Każdy ma swoje przemyślenia co do tych dwóch ostatnich meczów. Ale najdalej za tydzień uleci nam to z głów i będziemy mieli tylko pozytywne wspomnienia – dodał Krzysztof Lijewski.

– "Reset" pamięci im szybciej przyjdzie tym lepiej. Nie ma łatwo czy trudno, musimy to zrobić – stanowczo stwierdza Mateusz Jachelwski. Po tym poznaje się prawdziwego sportowca, że zapomina o porażkach, wygranych, całym turnieju i przechodzi do porządku dziennego i zajmuje się swoją pracą.

(JKM)