Strona główna | ZPRP | Zabrakło sportowej złości

Zabrakło sportowej złości

 

W pierwszej połowie po wielu z nas nie było widać wiary w zwycięstwo. Nie było zaangażowania. To nie była ta sama drużyna, która grała w pierwszych dwóch grupach mistrzostw – ocenił bezpośrednio po meczu o trzecie miejsce Euro2010 Sławomir Szmal.

Sławomir Szmal /Fot. Marek Biczyk

Najlepszy bramkarz turnieju nie wiedział co dokładnie było powodem porażki w meczu o brązowy medal z Islandią. – Nie wiem czy wpływ na to miała przegrana z Chorwacją czy też zmęczenie. To była najgorsza połowa, którą rozegraliśmy w reprezentacji. W tym okresie zabrakło nam sportowej złości – ocenił popularny "Kasa".
Polski zespół na wideo kilka razy oglądał zespół islandzki. Rywale niczym nie zaskoczyli Polaków. – Niestety zagraliśmy dobrze tylko drugie 30 minut. To jest za mało jak na taki zespół. Druga połowa też nie była fantastyczna w naszym wykonaniu, ale było widać walkę – dodał polski bramkarz.

W przerwie meczu, w szatni polskiej drużyny padły męskie słowa. – Musimy grać na w miarę wysokim poziomie 60 minut. Wiadomo, że nie zawsze będzie to wyglądało rewelacyjnie. Taki „dół” jak pierwsza połowa z Islandią nigdy nie może się nam przydarzyć. Mamy kolejny turniej przed nami tj. mistrzostwa świata, z których można wywalczyć kwalifikacje do olimpiady, ale czeka nas dużo pracy. Jeżeli oczywiście chcemy walczyć o najwyższe miejsca. Myślę, że tę drużynę jeszcze na to stać – kontynuował.     

Szmal miano najlepszego bramkarza turnieju przyjął bez żadnych emocji. Jego zdaniem najlepszy zawodnik mistrzostw zagrał w finale. – Nas tam nie było – podsumował. 

Nasz golkiper z przekąsem zażartował, że drużyna w ME była już 10., potem 7. i teraz zakończyła potyczki na 4.miejscu. Wychodzi na to, że następnym razem będzie upragniony złoty medal.

– Po meczu z Chorwacją czułem się skrzywdzony. Rozmawiałem z małżonką, która również gra w piłkę ręczną i oceniła ona, że nie wyglądało to dobrze ze strony sędziów. To jest najbardziej bolesne, że zdarza się to w takich imprezach. Trzeba o tym mówić głośno i wyeliminować pary sędziowskie, które próbują ustawić mecz. Kibiców mogę tylko przeprosić, że nie przywieziemy medalu. Wkładaliśmy wszystkie siły, aby coś wywalczyć dla naszej publiczności – zakończył Szmal.
 
Z Wiednia Marek Skorupski