Strona główna | ZPRP | Brązu nie ma, pozostał żal

Brązu nie ma, pozostał żal

 

Rozczarowanie, złość na siebie za słabą postawę w pierwszej połowie spotkania o brązowy medal ME – przebijały się w wypowiedziach polskich zawodników i trenera Bogdana Wenty po meczu z Islandią.

Bogdan Wenta: W tych najważniejszych momentach drugiej połowy zabrakło nam chłodnej głowy. W kontrze trzeba było zagrać do lepiej ustawionego kolegi. Często zadaję sobie pytanie – jak to jest z nami, że potrafimy na ostrzu brzytwy być tacy lub zupełnie inni. Pokazaliśmy, że osiem bramek przewagi po 30 minutach nie daje gwarancji zwycięstwa. Dziś trudno coś zarzucić sędziom. Dziękuję moim chłopakom za turniej, powinni wracać z medalem. Ogólnie był dobry występ. Dużo włożyli serca w grę. Dziękuję też naszym kibicom. 

Bartłomiej Jaszka /Fot. Marek Biczyk

Michał Jurecki: Bardzo chcieliśmy zdobyć brązowy medal. Za duże straty ponieśliśmy, za dużo błędów popełniliśmy w pierwszej połowie. W przerwie postanowiliśmy, że zagramy twardo w obronie i szybko, a zwłaszcza skutecznie w ataku. Wierzyliśmy do końca, że doprowadzimy przynajmniej do dogrywki. W ważnym momencie poślizgnąłem się i sędziowie odgwizdali kroki. Turniej zaczęliśmy bardzo dobrze, ale jego końcówka była słabsza w naszym wykonaniu.

Artur Siódmiak: Islandczycy zagrali bardzo dobrze w obronie, wyłączając nasze rozegrania. Nasza piłka nie chodziła dobrze po obwodzie. Trochę mieliśmy inne założenia. Był problem z powrotem, rywale rzucili dużo bramek z kontrataków. Nasza defensywa nie funkcjonowała tak jak trzeba. W drugiej połowie graliśmy więcej bez piłki. Sławek dużo obronił, obrona była szczelniejsza. Naprawdę mieliśmy realne szanse na odwrócenie losów spotkania.

Tomasz Tłuczyński w akcji /Fot. Marek Biczyk

 
Mateusz Jachlewski: Nie udało się dojść ich w drugiej połowie. Bardzo się staraliśmy, chcieliśmy, ale niestety nie wyszło. Zależało nam na wygranej może bardziej niż rywalom. Może dlatego nam nie wyszło. W drugiej ważnej imprezie, wliczając Igrzyska w Pekinie, przegraliśmy z Islandią. Staraliśmy się zapobiec o tym półfinale, ale nie udało się nam.

Daniel Żółtak: Naprawdę różnie mogło to się skończyć. Nigdy nie powinniśmy tak zagrać jak w pierwszej połowie, bo osiem bramek w plecy bardzo się ciężko odrabia. Po przerwie narzuciliśmy swój styl i już  walczyliśmy.


Michał Jurecki /Fot. Marek Skorupski

Tomasz Tłuczyński: Pierwsze 30 minut było całkowicie nie w naszym stylu. Nie możemy tego w przyszłości powtórzyć. W przerwie, w szatni bardzo się motywowaliśmy i zmieniliśmy swoją postawę do gry. Po zmianie stron pokazaliśmy, że potrafimy grać, ale niestety nie udało się dogonić przeciwnika. Daje do myślenia dlaczego nie graliśmy tak od początku. W obronie na pewno powinniśmy lepiej zagrać. W końcówce gdy szedłem do kontry uważam, że to był ewidentny karny. Zawodnik wjechał mi w plecy. Mam jakąś kontuzję, ale nie wiem co się stało. Czysta piłka to nie była. Powinny być 2 minuty i karny. Moim marzeniem było wywalczenie medalu, obojętnie z jakiego kruszcu. Teraz jestem bardzo rozczarowany. Wracamy teraz do klubu i nie mam żadnego odpoczynku. Psychicznie czuję się kiepsko.  

Bartłomiej Jaszka: Cieszy to, że graliśmy w półfinale. Jako zawodnicy zawsze marzymy o medalu. Małym pocieszeniem jest to, że mamy najlepszego bramkarza turnieju i awansowaliśmy do mistrzostw świata.