Strona główna | ZPRP | Nie mamy jeszcze takich pagonów

Nie mamy jeszcze takich pagonów

 

Trener Bogdan Wenta po półfinałowym spotkaniu z Chorwacją nie krył rozgoryczenia po porażce. Nie miał pretensji do rywali, ale do norweskich sędziów za kilka „dziwnych” decyzji. Szkoleniowiec podczas pomeczowej konferencji prasowej hamował się z krytyką arbitrów. Bardziej rozmowny był odpowiadając wyłącznie na pytania polskich dziennikarzy.

– Nie mam nic przeciwko Chorwatom, ani ich trenerowi, którego podziwiam od lat. Chciałbym mieć takie wyniki, jakie on ma. Jak widać dzisiaj decydowali sędziowie. Bodajże w końcówce, gdy traciliśmy dwie bramki, to chorwacki zawodnik zachował się wybitnie niesportowo, po obronie Sławka Szmala, przytrzymał piłkę w polu bramkowym. Za to powinna być kara 2-minutowa – powiedział Wenta.


Bogdan Wenta podczas konferencji po meczu Chorwacja-Polska /Fot. M.Skorupski

Szkoleniowiec zgodził się, że po jego emocjonalnej reakcji żółta kartka się należała, ale dlaczego jego drużynie została odebrana piłka? Zaznaczył, że o interpretację trzeba będzie zapytać sekretarza generalnego ZPRP, sędziego międzynarodowego, Marka Góralczyka.

Zdaniem Wenty sędziowie z Norwegii zezwolili na zbyt ostrą grę. Marcin Lijewski po zagraniu łokciem przeciwnika stracił ząb. – Mam nadzieję, że gdzieś jeszcze się z Chorwacją zetkniemy. Chyba było widać załamanie po chłopakach. Mieliśmy dziwne uczucie. Norwegowie na tym turnieju sędziowali nam trzeci mecz. Jedno zakończyło się szczęśliwie remisem ze Słowenią, drugie minimalnym zwycięstwem z Czechami. Zawsze coś się dzieje. Trudno się było nam zgodzić z niektórymi ich decyzjami – ocenił Wenta.

Polski trener po meczu podszedł do sędziów i zapytał czym się kierowali, podając konkretne sytuacje. Z ich strony nie było żadnej odpowiedzi.

Wenta potwierdził, że każdy z jego podopiecznych przeciw Chorwacji dał z siebie tyle co mógł. Były też błędy, momentami zbyt proste. Michał Jurecki w drugiej połowie „trzymał nam wynik”. Podań do skrzydeł nie było zbyt wiele, a te które zaistniały nie zakończyły się bramkami. Wyrachowanie rywali z Bałkanów wzięło górę.

– Po co na takich meczach siedzą obserwatorzy. Być może jeszcze tak jest, że my  na swoich pagonach nie mamy jeszcze takich sukcesów jak Chorwaci. Wtedy patrzy się na nas inaczej. Nie chcę jednak aby to zabrzmiało jakbym nie doszukiwał się u nas żadnych błędów. Chłopcy naprawdę zagrali z sercem. Ale to dziś nie wystarczyło – dodał.

Przed Polakami jeszcze jeden mecz. W niedzielę zagrają z Islandią o brązowy medal. To będzie kolejna szansa na medal. – Oglądaliśmy ich kilka spotkań z grupy m.in. z Chorwacją. Islandia na turnieju w Austrii gra bardzo dobrą piłkę. Ich przegrana z Francją była za wysoka. Po chwili rozpaczy już rozmawialiśmy o meczu z Islandią. Nie mamy innego wyboru. Trzeba to w fajny sposób zakończyć. Musimy podnieść głowę. Za porażkę z turnieju olimpijskiego czas się zrewanżować. Po tylu latach tak daleko zaszliśmy w mistrzostwach Europy. Na pewno zespół chorwacki był w naszym zasięgu – zakończył Wenta.

Z Wiednia Marek Skorupski