Strona główna | ZPRP | Chorwaci minimalnie lepsi. Gramy o brąz

Chorwaci minimalnie lepsi. Gramy o brąz

 

Polska przegrała z Chorwacją 21:24 (10:9) w półfinale mistrzostw Europy. Po koncertowej, w wykonaniu biało-czerwonych, pierwszej połowie, w drugiej Chorwaci bardzo dobrze zaprezentowali się w defensywie i dzięki temu mogli się cieszyć z awansu do wielkiego finału. Jutro o godz. 15:00, Polacy zmierzą się w meczu o brąz z Islandią.

Michał Jurecki rzucił 7 bramek /Fot. Marek Biczyk

Spotkanie rozpoczęli Polacy i od razu skutecznie zaatakowali – po znakomitym podaniu od Karola Bieleckiego, nie do obrony huknął z koła Bartosz Jurecki. Chorwaci swoja pierwszą bramkę zdobyli w 3 min. po rzucie karnym wykonywanym przez Ivana Cupica – etatowego egzekutora rzutów z 7 metrów w ich zespole. W 5 min. Tonci Valcic dynamicznie przebił się środkiem i było 1:2. Po chwili Krzysztof Lijewski pięknym rzutem z drugiej linii wyrównał stan meczu na 2:2, a na prowadzenie 3:2 wyprowadził biało-czerwonych Karol Bielecki.  W odpowiedzi Manuel Strlek popisał się ładnym rzutem z lewego skrzydła. W 9 min. Tomasz Tłuczyński zdobył bramkę z rzutu karnego (4:3), a minutę później Sławomir Szmal we wspaniałym stylu obronił w sytuacji sam na sam z potężnym chorwackim obrotowym Igorem Vorim. Za moment nasz golkiper ponownie dał pokaz swoich umiejętności odbijając mocny strzał z drugiej linii Tonci Valcica. W 12 min. Bielecki popisał się ładnym rzutem z lewego rozegrania i przewaga Polaków wzrosła do dwóch bramek (5:3). Następne dwa gole zdobyli jednak wicemistrzowie świata – Ivano Balic i Denis Buntic pokonali Szmala w bardzo podobny sposób, technicznymi rzutami po koźle (5:5).

 

Bartłomiej Jaszka przebija się przez chorwackie zasieki /Fot. Marek Biczyk

Na reakcję naszego zespołu nie czekaliśmy długo, Bielecki w swoim stylu, potężną bombą z 9 metra, pokonał Mirko Alilovica. Nasz rozgrywający legitymował się w tym momencie 100% skutecznością. Do kolejnego w tym spotkaniu remisu, doprowadził w 19 min. Vedran Zrnic. W 19 min. na placu gry pojawił się Marcin Lijewski – od razu znakomicie przebił się środkiem i rzucił nie do obrony (7:6). Dwie minuty później, akcję do środka ściął Mariusz Jurasik i piekielnie mocnym rzutem z lewej ręki pokonał bramkarza przeciwników (8:6). Gola na 8:7 strzelił z ósmego metra Ivano Balić. Kolejna akcja to popis szybkości Tomasza Rosińskiego, który po kontrze zagrał na koło do Michała Jureckiego który, w stylu swojego brata, umieścił piłkę w siatce (9:7). Balic nie pozwalał jednak reprezentacji Polski powiększyć prowadzenia, w 27 min. znów dał się we znaki naszym obrońcom (9:8). W 29 min. Michał Jurecki zawisł na moment w powietrzu na 8 metrze, po czym posłał petardę w stronę chorwackiej bramki – Alilovic był bez szans na skuteczną interwencję (10:8). Straty Chorwatów zmniejszył po rzucie karnym w 30 min. Cupic.  Na 12 sekund przed przerwą o czas poprosił Bogdan Wenta. Po wznowieniu gry Michał Jurecki został zablokowany i obie drużyny schodziły do szatni przy wyniku 10:9 dla Polski.

Karol Bielecki znakomicie rozpoczął spotkanie /Fot. Marek Biczyk

Druga część meczu rozpoczęła się fatalnie dla biało-czerwonych. Pierwsze trzy bramki zdobyli przeciwnicy, a konkretnie Domagoj Duvnjak i zrobiło się 10:12. Niemoc naszej drużyny w ataku przełamał w 35 min. Tomasz Tłuczyński, po pięknym rzucie z lewego skrzydła (11:12). W odpowiedzi po koźle trafił Balic (11:13). Na szczęście po chwili Krzysztof Lijewski po raz drugi wpisał się na listę strzelców (12:13).  W 37 min. akcję wicemistrzów świata wykończył Zrnic 12:14. Niedługo potem  mogliśmy przegrywać wyżej, ale Sławomir Szmal we wspaniałym stylu wybronił sytuację sam na sam ze Strlekiem. Trzy gole przewagi Chorwaci osiągnęli w 40 min. po rzucie karnym Cupica (12:15). Polacy nie potrafili w tym okresie gry znaleźć recepty chorwackiego golkipera, z odsieczą przyszedł ponownie Tłuczyński, trafiając z linii siedmiu metrów (13:15). W 45 min. norwescy sędziowie podyktowali kolejnego karnego i ponownie Cupic się nie pomylił (13:16). Następne dwa gole były dziełem Bartłomieja Jaszki, najpierw trafił on po dynamicznej, indywidualnej akcji, a następnie otrzymał genialne podanie do koła od Michała Jureckiego (15:16). W 47 min. swoją pierwszą bramkę zdobył Drago Vukovic. Minutę później kontaktowego gola strzelił Michał Jurecki (16:17). Osiemnastą bramkę dla Chorwatów zdobył Duvnjak, a po kilku sekundach po kontrze trafił Vedran Mataija i na dziesięć minut przed końcem przegrywaliśmy 16:19.

 

Mariusz Jurkiewicz walczy z Igorem Vorim /Fot. Marek Biczyk

Chwilę potem młodszy z braci Jureckich ponownie pokonał Alilovica (17:19). W 52 min. Chorwaci, po raz piąty w tym meczu, egzekwowali rzut karny i po raz piąty Cupic był skuteczny(17:20). Kolejna bramka dla Polaków ponownie była dziełem Michała Jureckiego(18:20). Niestety na to trafienie, Chorwaci odpowiedzieli dwoma – Duvnjaka i Cupica (po raz pierwszy trafił on z gry, po kontrataku) i ich przewaga wzrosła w 55 min. do czterech goli (18:22). W 56 min. straty biało-czerwonych raz jeszcze zmniejszył popularny „Dzidziuś” 19:22. Kolejne trzy ataki Chorwatów zatrzymały się na świetnym Sławomirze Szmalu. Znakomitą passę naszego golkipera przełamał w 58 min. Balic (19:23). Za moment swoją siódmą bramkę w tym spotkaniu strzelił Michał Jurecki (20:23). Do końca meczu pozostawały dwie minuty kiedy po raz szósty tego wieczoru na linii siódmego metra stanął bezbłędny Cupic, jednak młodziutki Piotr Wyszomirski obronił! Po chwili na 21:23 trafił Jaszka i przed naszym zespołem otworzyła się szansa na remis i dogrywkę. Niestety w następnej akcji trafił Vukovic i pozbawił Polaków marzeń o  wielkim finale (21:24).

Nasza ławka jak zwykle "żyła" meczem /Fot. Marek Biczyk

Biało-czerwoni zaprezentowali w pierwszej połowie uważną i konsekwentną grę w obronie – zneutralizowali największe atuty Chorwatów w ofensywie, co było kluczem do korzystnego rezultatu do przerwy. W drugiej części meczu to z kolei przeciwnicy świetnie zaprezentowali się w defensywie i nasi zawodnicy mieli problemy ze sforsowaniem ich szyków obronnych. Po meczu, wiele osób miało też zastrzeżenia co do postawy norweskich arbitrów. Jutro przed Polakami walka o trzecie miejsce w austriackim czempionacie. Ich przeciwnikiem będą Islandczycy, a więc będzie to zarazem okazja do rewanżu za przegrany ćwierćfinał igrzysk olimpijskich w Pekinie. Z pewnością swoją postawą na tych mistrzostwach reprezentanci Polski zasłużyli na medal. Prosimy o jak największe wsparcie dla naszej drużyny! Początek spotkania o godzinie 15:00.

Na godzinę 17:30 zaplanowano mecz finałowy, w którym Chorwaci zmierzą się z Francuzami.

Artur Siódmiak dyrygował polską obroną /Fot. Marek Biczyk


Chorwacja – Polska 24:21 (9:10)

Chorwacja: Mirko Alilovic – Ivan Cupic 6, Ivano Balic 5, Domagoj Duvnjak 5, Vedran Zrnic 2, Denis Buntic 1, Vedran Mataija 1, Tonci Valcic 1, Manuel Strlek 1, Drago Vukovic 2, Marko Kopljar, Igor Vori, Jakov Gojun, Zeljko Musa.

Polska: Sławomir Szmal, Piotr Wyszomirski – Michał Jurecki 7, Karol Bielecki 3, Tomasz Tłuczyński 3, Bartłomiej Jaszka 3, Krzysztof Lijewski 2, Marcin Lijewski 1, Bartosz Jurecki 1, Mariusz Jurasik 1, Artur Siódmiak, Mariusz Jurkiewicz, Tomasz Rosiński, Daniel Żółtak, Mateusy Jachlewski, Patryk Kuchczyński.

Sędziowali: Kenneth Abrahamsen i Arne Kristiansen (Norwegia).

(JKM)