Strona główna | ZPRP | Czesi pokonani! Polska w półfinale ME!!!

Czesi pokonani! Polska w półfinale ME!!!

 

Po niesamowitej walce do ostatniej sekundy meczu reprezentacja Polski pokonała Czechów 35:34 (18:19), zapewniając sobie tym samym, po raz pierwszy w historii, awans do półfinału mistrzostw Europy!!!

Trener Bogdan Wenta przestrzegał, iż z pewnością nie będzie to łatwe spotkanie. Szkoleniowiec biało-czerwonych nie pomylił się ani odrobinę. Zwycięstwo Polacy musieli wyszarpać Czechom w ostatniej minucie meczu!

Artur Siódmiak i Michał Jurecki to podpory polskiej defensywy /Fot. Marek Biczyk

Choć pierwszą bramkę meczu zdobył najskuteczniejszy zawodnik turnieju – Czech Filip Jicha, to początek spotkania zdecydowanie należał do Karola Bieleckiego. Z pierwszych czterech goli dla Polaków, Bielecki zdobył trzy, a czwarty (Tomasza Tłuczyński po kontrze) padł po jego przechwycie. Czesi nie pozostawali dłużni, kiedy tylko biało-czerwoni odskakiwali na jedną lub dwie bramki, natychmiast gonili wynik i po chwili na tablicy wyników ponownie widniał remis. W 11 min. piękną wkrętką popisał się Tłuczyński, wykorzystując ładne podanie na skrzydło Bartłomieja Jaszki (8:7). W drużynie przeciwników szalał jednak najlepszy strzelec ostatniej edycji Ligi Mistrzów – Jicha, raz po raz nękając Sławomira Szmala. Kroku dotrzymywał mu jednak Bielecki, trafiając dwukrotnie – na 9:9 i 10:10. Po chwili, prowadzenie 11:10 dał nam efektownym lobem  Michał Jurecki, dwunastą bramkę dla naszego zespołu zdobył Mariusz Jurasik pokonując Martina Galię z prawego skrzydła. Na każde z tych trafień natychmiast odpowiadał jednak Jicha. W 19 min., po świetnym podaniu Tomasza Rosińskiego do koła, Bartosz Jurecki rzucił nie do obrony (13:12). Niemal identyczną akcję po drugiej stronie boiska zagrali jednak Czesi – Jicha odegrał na koło do Kamila Piskaca i znów był remis (13:13).

Czesi nie potrafili zatrzymać Karola Bieleckiego /Fot. Marek Biczyk

Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy Tłuczyński skutecznie egzekwował rzut karny, lecz za moment Jan Filip pokonał Piotra Wyszomirskiego strzałem ze skrzydła (14:14). W 25 min. na listę strzelców wpisał się Marcin Lijewski (17:16). Chwilę potem swoją pierwszą udaną paradą w tym turnieju popisał się Wyszomirski. Po reakcji naszego młodego bramkarza widać było, jak ważny był to dla niego moment. Wreszcie 2-bramkowe prowadzenie dała nam potężna bomba Michała Jureckiego z 27 minuty (18:16). Niestety było to ostatnie trafienie Polaków w pierwszej części gry. Czechom udało się jeszcze trzykrotnie skutecznie zaatakować (kolejno Vitek, Sklenak i Sobol) i do przerwy nasi szczypiorniści przegrywali 18:19.

Mariusz Jurasik w efektownej akcji /Fot. Marek Biczyk

Drugą połowę udanie rozpoczął Mateusz Jachlewski który skutecznie wykończył kontratak polskiego zespołu (19:19). Kolejne czeskie natarcie powstrzymuje Sławomir Szmal, ale przy dobitce Piskaca jest bez szans (19:20), na szczęście do wyrównania piekielnie mocnym strzałem doprowadza Michał Jurecki i w 33 min. mamy remis po 20. Przez okres następnych 12 minut trzykrotnie powtarza się ten sam scenariusz. A mianowicie Polakom udaje się odskoczyć na dystans dwóch goli, ale rywale po chwili wyrównują stan meczu – głównie za sprawą niesamowicie skutecznego Jichy. Tak więc w 45 min. ponownie mamy remis, tym razem 27:27. Gol Tłuczyńskiego z rzutu karnego i prowadzimy 28:27, następnie Szmal dwukrotnie broni we wspaniałym stylu. W 48 min., nie po raz pierwszy w tym turnieju, byliśmy świadkami świetnej dwójkowej akcji braci Jureckich. Michał świetnie dograł na koło do Bartosza, a ten dał biało-czerwonym prowadzenie 29:27. Po chwili swoją klasę ponownie potwierdził nasz golkiper, a po kontrze i rzucie Mariusza Jurkiewicza, po raz pierwszy w tym spotkaniu, Polska prowadziła różnicą trzech bramek (30:27). Niestety błędy w ataku i straty piłki kosztowały nasz zespół  utratę przewagi i w 53 min. to Czesi byli bliżej wygranej prowadząc 32:31.

Mecz z Czechami był dla Piotra Wyszomirskiego przełomowy /Fot. Marek Biczyk

Nie na darmo jednak Sławomir Szmal jest uznawany za jednego z najlepszych na świecie w swoim fachu, po jego świetnej paradzie w 55 min. wyprowadzamy kontrę i Mateusz Jachlewski wyrównuje stan meczu (32:32). Dwie minuty później po pięknym rzucie Krzysztofa Lijewskiego z drugiej linii prowadzimy 33:32, jednak za sprawą Sklenaka Czesi doprowadzają do remisu. Na minutę przed końcem meczu ponownie prowadzimy (34:33) i ponownie jest to zasługa Krzysztofa Lijewskiego. Na zegarze widniała już 60 min. spotkania, kiedy Michał Jurecki przebił się przez obronę naszych południowych sąsiadów i Polska prowadziła 35:33, po chwili błyskawicznie odpowiedział Vrany i było 35:34. Do końca meczu pozostało 17 sekund, kiedy trener Bogdan Wenta poprosił o czas, aby uspokoić swoich zawodników i omówić taktykę na ostatnią akcję. Po wznowieniu gry Czesi zastosowali obronę na całym boisku. Co prawda strzał Michała Jureckiego obronił Galia, ale do końca meczu pozostało już tylko 5 sekund – rzut rozpaczy czeskiego bramkarza przez całe boisko bez najmniejszego problemu obronił Szmal i awans Polski do półfinału mistrzostw Europy stał się faktem!

Po ostatnim gwizdku Polacy nie kryli radości /Fot. Marek Biczyk

Czwartkowa potyczka z Francuzami będzie pojedynkiem o pierwsze miejsce w grupie II. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż w przypadku wygranej Polaków w tym meczu, przy jednoczesnym zwycięstwie Hiszpanów nad Słowenią, mistrzowie olimpijscy i świata mogą się jeszcze znaleźć za burtą austriackiego turnieju! Pokonanie tak utytułowanego rywala jak Francja z pewnością dodatkowo wzmocniłoby morale Polaków przed meczami fazy medalowej i właśnie od tej, sportowej, strony biało-czerwoni podejdą do czwartkowego spotkania.

Biało-czerwoni jak zwykle mogli liczyć na doping polskich fanów /Fot. Marek Biczyk

Polska – Czechy 35:34 (18:19)

Polska: Sławomir Szmal, Piotr Wyszomirski – Bartłomiej Jaszka (2), Krzysztof Lijewski (2), Patryk Kuchczyński, Mateusz Jachlewski (3), Karol Bielecki (7), Artur Siódmiak, Daniel Żółtak, Bartosz Jurecki (2), Mariusz Jurasik (5), Michał Jurecki (5), Tomasz Tłuczyński (5), Mariusz Jurkiewicz (1), Marcin Lijewski (3), Tomasz Rosiński.

Czechy: Martin Galia, Petr Stochl – Karel Nockar (2), Jiri Vitek (5), Pavel Mickal, Ondrej Zdrahala (1), Vaclav Vrany (3), Daniel Kubes (2), Kamil Piskac (4), Filip Jicha (7), Jan Filip (4), Jan Sobol (1), Jiri Hynek, Tomas Sklenak (5).

Sędziowali: Kenneth Abrahamsen i Arne M. Kristiansen (Norwegia).
Widzów: 5100

W pozostałych meczach Grupy II padły następujące rezultaty:

Słowenia – Francja    28:37 (18:17)

Niemcy – Hiszpania   20:25 (9:14)

Tabela Grupy II :

1. Francja 4 3 1 0 106:94 7
2. Polska 4 3 1 0 124:115 7
3. Hiszpania 4 2 1 1 112:101 5
4. Słowenia 4 0 2 2 127:138 2
5. Czechy 4 1 0 3 116:128 2
6. Niemcy 4 0 1 3 101:110

1

W dniu dzisiejszym swoje mecze rozgrywały też zespoły Grupy I. Oto wyniki:

Rosja – Islandia       30:38 (10:19)

Chorwacja – Austria   26:23 (11:10)

Norwegia – Dania      23:24 (15:11)

Tabela Grupy I :

1. Chorwacja 4 3 1 0 107:100 7
2. Islandia 4 2 2 0 128:115 6
3. Dania 4 3 0 1 113:107 6
4. Norwegia 4 2 0 2 104:100 4
5. Austria 4 0 1 3 116:126 1
6. Rosja 4 0 0 4 110:130 0

(JKM)