Strona główna | ZPRP | Remis ze Słowenią po horrorze!

Remis ze Słowenią po horrorze!

 

Po niesamowitej końcówce i odrobieniu czterech bramek straty, reprezentacja Polski zremisowała ze Słowenią 30:30 (12:13) w swoim ostatnim meczu wstępnej fazy grupowej mistrzostw Europy w Austrii. Nasi piłkarze ponownie udowodnili, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych!

Krzysztof Lijewski był bardzo skuteczny /Fot. Marek Biczyk

Jako pierwsi gola zdobyli Słoweńcy za sprawą rzutu Alesa Pajovica z dziewiątego metra. Polacy trzykrotnie mieli okazję do wyrównania, ale niestety wszystkie ich próby były nieskuteczne.  W 6 min. Sławomira Szmala pokonał z rzutu karnego Luka Zvizej i było 2:0 dla naszych przeciwników,  na szczęście kilka sekund później Karol Bielecki w końcu odczarował słoweńską bramkę. Po minucie ten sam zawodnik przedarł się środkiem i wyrównał stan meczu na 2:2. Przez następne 10 minut żadna z ekip nie była w stanie odskoczyć przeciwnikowi na więcej niż jedną bramkę. Co warte podkreślenia, dwukrotnie w tym okresie gry trafił Mariusz Jurasik. W 18 min. piękną akcją w ataku popisał się Artur Siódmiak, który mimo asysty dwóch obrońców obrócił się z piłką i wpakował ją do bramki (9:9). Następnie Tomasz Tłuczyński, po kontrataku, wyprowadził Polskę na 1-bramkowe prowadzenie (10:9), aby  po chwili spowodować rzut karny i zarobić wykluczenie za faul na Sebastianie Skube. Do piłki podszedł Vid Kavticnik, ale na posterunku był polski golkiper – dla gwiazdy słoweńskiej reprezentacji był to pierwszy niewykorzystany rzut  z 7 metrów podczas austriackiego turnieju. Mimo gry w osłabieniu biało-czerwonym także udało się wywalczyć karnego. Jako, że ich etatowy wykonawca – Tomasz Tłuczyński – znajdował się na ławce kar, do piłki podszedł Mariusz Jurasik, ale niestety Skofowi udało się odbić piłkę. Jak się później okazało, te dwa nieudane stałe fragmenty gry zapoczątkowały serię niewykorzystanych przez obie drużyny sytuacji. Kolejna bramka padła bowiem dopiero w 25 min., a jej strzelcem był Luka Zvizej (także rzut karny i 10:10). Co gorsza przez następne półtorej minuty reprezentacja Polski musiała radzić sobie bez dwóch zawodników ponieważ wykluczeniami ukarani zostali – wpierw Daniel Żółtak, a następnie Mariusz Jurasik. Na szczęście Słoweńcy zdobyli w tym czasie tylko jedną bramkę (10:11 – ponownie L. Zvizej) i od 27 min. polscy szczypiorniści znów grali w komplecie. Nie przeszkodziło to Renato Vugrinecowi w strzeleniu gola, dzięki czemu Słoweńcy odskoczyli na różnicę dwóch oczek. Na reakcję trenera Bogdana Wenty nie trzeba było długo czekać, nasz szkoleniowiec natychmiast poprosił o czas. Po wznowieniu gry Krzysztof Lijewski zdobył kontaktową bramkę, ale po chwili na listę strzelców wpisał się Miha Zvizej. Wynik pierwszej części meczu na 12:13, ustalił świetnym rzutem z lewej ręki Mariusz Jurasik.

Mariusz Jurasik zdobył cztery bramki /Fot. Marek Biczyk

Druga połowa rozpoczęła się od skutecznego ataku Kavticnika z prawego skrzydła (12:14). W odpowiedzi Krzysztof Lijewski przebił się środkiem (13:14). Słoweńcy bardzo szybko wznowili grę i Kavticnik znalazł się w sytuacji sam na sam ze Szmalem. Trafił jednak prosto w twarz naszego bramkarza, za co natychmiast go przeprosił. Za moment kolejny jego rzut ponownie wspaniale obronił kapitan reprezentacji Polski. Do remisu doprowadził K.Lijewski, a na prowadzenie 15:14 wyprowadził nasz zespół,po rzucie z koła, Daniel Żółtak. Od tego momentu, po raz kolejny w tym spotkaniu, byliśmy świadkami gry gol za gol. Dopiero w 39 minucie, po wykluczeniu Bieleckiego, nasi przeciwnicy zyskali trzy bramki przewagi. Straty zniwelował Mariusz Jurkiewicz, w odpowiedzi trafił Vugrinec, ale Bielecki ponownie przypomniał wszystkim o swoim piekielnie mocnym rzucie (20:22). W 42 min. kontaktowego gola strzelił Mateusz Jachlewski (21:22). W tym okresie spotkania świetnie spisywali się obaj bramkarze – Szmal nie dał się pokonać w kolejnej sytuacji sam na sam, zaś Skof po raz trzeci w meczu obronił rzut karny. W końcu do remisu doprowadził Bartosz Jurecki (44 min.), a sprytnym rzutem po koźle prowadzenie naszej drużynie dał Bartłomiej Jaszka (23:22).  Następne trzy gole były jednak dziełem słoweńskich piłkarzy i zrobiło się 23:25. Wtedy cudownym, podkręconym rzutem nasz bramkowy dorobek podreperował Krzysztof Lijewski. Przeciwnicy grali jednak bardzo rozważnie i po kontrze w 53 min. osiągnęli najwyższe w meczu, 4-bramkowe prowadzenie (25:29).

Trener Wenta poprosił o czas aby uspokoić swoich zawodników. Po powrocie do gry, na gola Bartosza Jureckiego, Słoweńcy zareagowali trafieniem M.Zvizeja (26:30). Była 55 minuta meczu i szanse na korzystny wynik wydawały się być znikome. Jednak nie z takich opresji wychodzili już nasi szczypiorniści. Bramkarz Gorazd Skof dwoił się i troił aby utrzymać przewagę swojego zespołu, ale  przez ostatnie 5 minut spotkania bramki zdobywali już tylko nasi gracze! Najpierw Mariusz Jurkiewicz ładnym rzutem przy słupku zakończył kontratak Polaków (27:30), w 58 min. Tomasz Tłuczyński wykorzystał rzut karny (28:30), kontaktową bramkę zdobył na minutę przed ostatnim gwizdkiem Daniel Żółtak (29:30), a na 30:30 wyrównał Bartosz Jurecki 25 sekund przed końcową syreną!!! Oczywiście nie byłoby to możliwe gdyby nie świetna postawa w bramce Sławomira Szmala, który odbił wszystkie rzuty Słoweńców w końcowej fazie meczu. Mieli oni jescze szansę na zwycięstwo, ale na szczęście David Spiler trafił z rzutu wolnego w polski mur.

 

Słoweńcy zwracali w obronie szczególną uwagę na Karola Bieleckiego /Fot. Marek Biczyk

Polska – Słowenia 30:30 (12:13)
Polska:
Sławomir Szmal, Piotr Wyszomirski – Krzysztof Lijewski 6, Bartosz Jurecki 4, Tomasz Tłuczyński 4, Mariusz Jurasik 4, Karol Bielecki 3, Bartłomiej Jaszka 3, Mariusz Jurkiewicz 2, Daniel Żółtak 2, Mateusz Jachlewski 1, Artur Siódmiak 1, Patryk Kuchczyński 0, Marcin Lijewski 0, Tomasz Rosiński 0.
Słowenia: Gorazd Skof, Aljosa Rezar – Luka Zvizej 9, Renato Vugrinec 6, Miha Zvizej 6, Vid Kavticnik 3, Sebastian Skube 2, Jure Natek 1, David Spiler 1, Ales Pajvic 1, Uros Zorman 1, Zoran Lubej 0, Jure Dobelsek 0, Matjaz Brumen 0.
Karne minuty: Polska – 14, Słowenia – 14.

Sędziowali: Kenneth Abrahamsen, Arne Kristiansen (Norwegia).
Widzów: 7500

W drugim meczu grupy C Niemcy pokonali Szwedów 30:29 (21:18) i to oni, obok Polski i Słowenii, zagrają w kolejnej fazie turnieju. 

Tabela grupy C:

1. Polska 3 2 1 0 84:79 5
2. Słowenia 3 1 2 0 91:89 4
3. Niemcy 3 1 1 1 89:90 3
4. Szwecja 3 0 0 3 78:84

0

Bartosz Jurecki zdobył wyrównującą bramkę na 25 sekund przed końcem meczu /Fot. Marek Biczyk

JKM