Strona główna | ZPRP | Trener Nowiński zachwycony grą Polaków

Trener Nowiński zachwycony grą Polaków

 

Pod wielkim wrażeniem gry polskich piłkarzy ręcznych, którzy w mistrzostwach Europy wygrali dwa dotychczasowe spotkania, jest trener Wojciech Nowiński. Pod jego wodzą biało-czerwoni w 2002 roku w Gdańsku sięgnęli po tytuł młodzieżowych mistrzów Europy. Pięciu jego byłych podopiecznych występuje obecnie w kadrze na turnieju w Austrii.

– Ilu zawodników z pana "złotej drużyny" znalazło się w kadrze Bogdana Wenty na ME?

– Pięciu: rozgrywający Karol Bielecki, Mariusz Jurkiewicz i Krzysztof Lijewski, skrzydłowy Patryk Kuchczyński i obrotowy Daniel Żółtak. W ostatniej chwili wypadł ze składu lewoskrzydłowy Rafał Gliński.

– Jak pan ocenia postawę biało-czerwonych w dotychczasowych meczach?

– Jestem, podobnie chyba jak wszyscy, pod wielkim wrażeniem gry chłopaków. Niemniej ich dobrymi wynikami nie jestem zaskoczony, bo przecież tę drużynę stać na spektakularne osiągnięcia. I dobrze, że na razie spełnia oczekiwania.

– Silne strony Polaków?

– Gra nie jest podporządkowana jednemu zawodnikowi. Polacy tworzą bardzo wyrównany i świetnie uzupełniający się kolektyw. Każdy w tym zespole znakomicie realizuje swoje zadania. Tomasz Tłuczyński egzekwuje rzuty karne, Artur Siódmiak wykonuje czarną, niewdzięczną, bo często niedocenianą pracę, w obronie. Widać, że po urazach nie doszli do optymalnej dyspozycji Mariusz Jurasik i Marcin Lijewski, ale trener Wenta może liczyć na innych zawodników, jak chociażby w meczu ze Szwecją, na Tomasza Rosińskiego i Michała Jureckiego.

– Zapomniał pan o bramkarzu Sławomirze Szmalu?

– Absolutnie nie. To klasa światowa, a to, czego "Kasa" dokonywał w spotkaniu ze Szwecją, przechodzi ludzkie pojęcie. On zupełnie +wyleczył+ rywali z gry z kontry. Musimy mieć jednak świadomość, że Sławek nie zawsze będzie bronił koncertowo. Może przydarzyć mu się słabszy dzień, ale o obsadę bramki jestem spokojny, bo młody Piotr Wyszomirski udowodnił w meczach sparingowych, że jest klasowym zmiennikiem.

– Jaki scenariusz przewiduje pan na dalszą część mistrzostw?

– To za trudne pytanie. Mogę powiedzieć tylko o moich marzeniach. Wierzę, że w finale spotkamy się z Francją i Polska wygra.

– Kto jeszcze, poza tymi dwoma zespołami, ma realne szanse na złoty medal?

– Nie ulega wątpliwości, że największe wrażenie robią na razie rezultaty Hiszpanów, którzy idą jak burza. Silne ekipy mają także Duńczycy i Chorwaci. Moim zdaniem walka o złoty medal przerasta Rosjan, ale nie lekceważyłbym Serbów, którzy odmłodzili skład. Jak widać kandydatów do zajęcia miejsca na najwyższym stopniu podium nie brakuje. Mam jednak nadzieję, że na mistrzowskim tronie zasiądą Polacy.

PAP