Strona główna | ZPRP | Wypowiedzi po meczu Polska-Szwecja

Wypowiedzi po meczu Polska-Szwecja

 

Oto komentarze trenera Bogdana Wenty i naszych reprezentantów po meczu ze Szwedami:

Bogdan Wenta

– Jestem bardzo zadowolony z tego, co pokazała drużyna. W pierwszej połowie szukaliśmy swojej gry, ale po przerwie wróciły już głowy chłopakom, no i mieliśmy wspaniałego Sławka Szmala w bramce. Nawet wtedy, gdy popełnialiśmy błędy, wiedzieliśmy, że mamy jeszcze "Kasę" w bramce. Dopóki Andersson się nie włączył panowaliśmy nad sytuacją. Trochę też zaryzykowaliśmy odpuszczając prawe skrzydło, gdzie Szwedzi mieli młodego zawodnika, ale się opłaciło. Teraz najważniejszy jest meldunek o stanie zdrowia zawodników. Na razie mam sygnały, że Karol Bielecki podkręcił achillesa, a nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, jak ważny jest to dla nas zawodnik. Wybity kciuk ma Tomek Tłuczyński. Mam jednak nadzieję, że doktor Nowak postawi chłopaków na nogi. Słowenia ma doświadczony zespół, ale widać w jej poczynaniach rękę nowego trenera. To Niko Serdarusić poskładał ich grę, teraz pokazują taką piłkę, jak kiedyś Kiel- szybką, bez kalkulacji, z dobrym prowadzeniem gry przez środkowych i świetnym bramkarzem. Mamy jednak szanse z tym zespołem, trzeba w piątek po prostu wyjść na parkiet i walczyć.

Trener Bogdan Wenta podczas przyjacielskiej rozmowy ze szwedzkim szkoleniowcem Steffanem Olssonem /Fot. Marek Biczyk

Sławomir Szmal

– Nie jestem bohaterem drużyny, bohaterem jest cały nasz zespół. Daliśmy dzisiaj z siebie wszystko, cieszymy się ogromnie z tego zwycięstwa. Nie możemy się jednak dekoncentrować, zachłystywać tym sukcesem, ponieważ jeden kiepski występ może zniweczyć to, co już tutaj osiągnęliśmy. Jesteśmy zbudowani tym, co dzieje się na trybunach. Polscy kibice są wspaniali, świetnie się bawią, a jak krzykną "Polska, Polska", to aż serce rośnie. Taki doping jest dla nas dodatkową mobilizacją.

Tomasz Tłuczyński

– Zagraliśmy kolejne dobre zawody… fajnie jest tak wygrywać. I kto by pomyślał, że w takiej grupie, po dwóch meczach, będziemy mieć komplet punktów na koncie? Jesteśmy bardzo pozytywnie nastawieni, a zapewniam, że będzie jeszcze lepiej. Do meczu ze Słowenią podejdziemy już bardzo spokojnie, chcemy wygrać to spotkanie. W końcówce meczu wybiłem kciuk, ale mam nadzieję, że to nic groźnego i po dniu odpoczynku dojdę do siebie.

Michał Jurecki i Tomasz Rosiński rozegrali świetne zawody /Fot. Marek Biczyk

Michał Jurecki

– Przyjemnie się gra, gdy się wygrywa. Taki jest urok sportu. Pokazaliśmy dzisiaj wielkie serce do walki, a ja czułem taki gaz, że podjąłem się prób rzucania w trudnym momencie meczu w drugiej połowie, gdy Szwedzi nas dochodzili i super, że te piłki wpadały do bramki. Jak już Bogdan mówił przed turniejem – każdy mecz jest dla nas finałem, tak było dzisiaj, wczoraj. Cała drużyna pracuje na tych mistrzostwach na sto procent swoich możliwości, czekamy z nadziejami na kolejne dobre występy.

Bartłomiej Jaszka walczył ze wszystkich sił /Fot. Marek Biczyk

Krzysztof Lijewski

– Przed mistrzostwami z pocałowaniem ręki wzięlibyśmy taki dorobek po dwóch meczach. Żadnego rywala się nie boimy, każdego przeciwnika możemy pokonać. Jestem zbudowany tym, jak wspaniałych mamy kibiców, są oni w Innsbrucku naszym ósmym zawodnikiem. Oby tak dalej nas dopingowali. Ze Słowenią nie będzie łatwo, bo ta drużyna ma super trenera i znakomitego bramkarza, który gra w Lidze Mistrzów. Trudno jednak teraz opowiadać, jak będzie wyglądał nasz piątkowy mecz, jaką przyjmiemy taktykę. To powie nam Bogdan na odprawie, on nas na pewno dobrze ustawi. A teraz cieszymy się, że mamy dzień zasłużonego wypoczynku.

Marcin Lijewski

– Jestem po operacji wycięcia migdałków, więc cieszę się, że mogę grać w takim zespole. I nieważne w jakim wymiarze czasowym, czy jest to tylko minuta, dwie, czy pięć.  Od początku było wiadomo, że ze Szwedami nie będzie łatwo, bo w końcu to oni tak naprawdę wymyślili tę grę. Nie pamiętam jednak, kiedy z nimi wygraliśmy, chyba kilka lat temu w Olsztynie. Ostatnio albo remisowaliśmy, albo przegrywaliśmy. Dlatego dobrze, że przełamaliśmy szwedzki kompleks, w dodatku na tak prestiżowej imprezie.

Tomasz Rosiński

– To był mecz niesamowitej walki przez całe 60 minut. Szwedzi mieli nóż na gardle, musieli z nami wygrać, chcąc myśleć o awansie do kolejnej rundy i zrobieniu w Austrii dobrego wyniku. Teraz nasi lekarze i masażyści będą mieć pole do popisu. Dobrze mi się grało, dołożyłem swoją cegiełkę do zwycięstwa nad Szwecją, choć tak naprawdę był to dopiero mój drugi mecz w reprezentacji, wcześniej były tylko jakieś epizody.

Bartosz Jurecki po raz kolejny potwierdził swoją klasę /Fot. Marek Biczyk