Strona główna | ZPRP | Wypowiedzi po meczu Niemcy-Polska

Wypowiedzi po meczu Niemcy-Polska

 

Po spotkaniu poprosiliśmy o krótki komentarz niektórych zawodników polskiej reprezentacji. Poniżej znajdą państwo również wypowiedzi trenerów obu ekip z pomeczowej konferencji prasowej.

Bogdan Wenta:

– Mecz był bardzo twardy, ale z Niemcami zawsze tak się gra. Emocje były niesłychane, poziom może nie najwyższy, ale uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Uważam, że przy większej skuteczności powinniśmy wyżej prowadzić po pierwszej połowie. W końcówce meczu też niepotrzebnie zrobiło się nerwowo. Taka jest jednak piłka ręczna, jeśli nie trafiasz i nie powiększasz maksymalnie przewagę, to ty tracisz kolejne bramki. Sprawdziło się dzisiaj nasze ustawienie na środku obrony, bo Kola (Karol Bielecki), Siódym (Artur Siódmiak) i Dzidziuś (Michał Jurecki) stanowili dla Niemców blok nie do przejścia. Zupełnie wyłączyli z gry Holgera Glandorfa, który zwykle bardzo nas kaleczył. Tomek Rosiński dobrze się wprowadził do zespołu. Ten chłopak potrafi wiele z piłką zrobić, pokazał to dzisiaj. A jak już rzuci, to leci taka laga… Najbardziej oberwał Bartosz Jurecki, bo Roggish nie przebierał w środkach, nie wiem też, w jakim stanie jest Bartłomiej Jaszka. To się okaże dopiero w hotelu. Mam nadzieję, że „Jacha” będzie jutro do naszej dyspozycji. Teraz przed nami mecz ze Szwedami.  Musimy jak najszybciej się odbudować. Ze Szwedami znamy się z parkietów, widzimy codziennie w hotelu, wiemy o sobie wszystko. Zauważyłem jednak, że ten zespół ma pewien komfort psychiczny. Jeśli nawet tutaj mu się nie powiedzie, to wie, że następne mistrzostwa świata ma u siebie, że nie musi grać eliminacji. To paradoksalnie może być atutem Szwedów, ale mam nadzieję, że starczy nam sił, by sobie z nimi poradzić.

Trener Bogdan Wenta/ Fot. Marek Biczyk

 

Heiner Brand:

– Mieliśmy ogromne problemy w ataku. Stwarzaliśmy sobie sytuacje, ale rzucaliśmy za szybko, z nieprzygotowanych pozycji, zbyt czytelnie. Nie mogliśmy sobie też początkowo poradzić z Jaszką. Zwycięstwo Polaków było zasłużone, gratuluję Bogdanowi.

Trener Heiner Brand/ Fot. Marek Biczyk

Karol Bielecki (wybrany na najlepszego zawodnika polskiej drużyny):

– To był dla nas bardzo prestiżowy mecz, ponieważ większość chłopaków gra w Bundeslidze, znamy się doskonale z Niemcami z ligowych parkietów, zawsze chcemy sobie coś udowodnić. Dlatego był to mecz błędów, niewykorzystanych sytuacji. Mnie też początkowo nie siedział rzut, ale w końcówce pierwszej połowy już się wstrzeliłem jak należy.

Tomasz Rosiński:

– Był to mój bardzo udany debiut w takiej imprezie, zwłaszcza w kontekście zwycięstwa drużyny. Wszedłem na ostatnie trzy minuty pierwszej połowy nie rozgrzany, ale w drugiej połowie czułem się już całkiem dobrze. To zwycięstwo trzeba teraz potwierdzić sukcesem nad Szwecją, co nie będzie łatwą sprawą.

Krzysztof Lijewski:

– Wiedzieliśmy jakie ciśnienie jest w kraju na nasze zwycięstwa. Gdy jednak zobaczyliśmy tylu kibiców na hali, matki z dziećmi, dziadkowie, kobiety i mężczyźni, wszyscy razem, to przeszło to nasze najśmielsze oczekiwania. Tym bardziej nie chcieliśmy zawieść naszych fanów, dla nich zagraliśmy. Byliśmy dzisiaj zespołem lepszym, mieliśmy więcej argumentów od Niemców.

Mariusz Jurasik:

– Spodziewałem się, ze będzie to dziki mecz, bo takie dziwne jest granie w pierwszych meczach takich turniejów. Wolałbym w takich imprezach zaczynać od grania z jakimś egzotycznym rywalem. Wtedy łatwiej jest wejść w imprezę, ale takich przeciwników w ME nie ma. Wiedzieliśmy też, że kluczem do zdobycia punktów będzie obrona i to się dzisiaj potwierdziło. Szwedzi postawią nam w środę jeszcze trudniejsze warunki. Zwłaszcza w defensywie będą szczelniejsi, bo oprócz nas, chyba jeszcze oni grają najlepszą obronę 6-0 w Europie.

Sławomir Szmal:

– Pierwszą połowę zagraliśmy bardzo dobrze w obronie, ale w drugiej zabrakło nam już  dyscypliny, koncentracji. Dzięki Bogu udało nam się jednak znów opanować sytuację. Nigdy nie patrzę na moją skuteczność, liczy się tylko zwycięstwo zespołu, choć tak naprawdę w tej chwili, to ono jeszcze nic nie znaczy. Trzeba je dopiero podbudować wygraną ze Szwecją. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, moim zdaniem czeka nas wręcz trudniejsza przeprawa niż z Niemcami.

Wszyscy zawodnicy zgodnie dziękowali polskim kibicom za wspaniały doping. Mimo znaczącej liczebnej przewagi fanów niemieckich, w Olympiahalle słychać było donośne ‘Polska!Polska!Polska!’ i ‘Gramy u siebie, Polacy gramy u siebie!’. – Polscy kibice byli naprawdę niesamowici – podkreślali nasi reprezentanci.