Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | W Azotach osłabienia zamiast wzmocnień

W Azotach osłabienia zamiast wzmocnień

 

Wszystko wskazuje na to, że puławskie Azoty opuści wkrótce dwóch zawodników. Maciej Sieczkowski zamierza przenieść się do Politechniki Radomskiej, a rozgrywający Krzysztof Tylutki myśli o przeprowadzce do stołecznego AZS AWF – informuje „Dziennik Wschodni”.

Obaj gracze to wychowankowie klubu z Puław i jednocześnie studenci. I to, jak się okazuje, stanowi problem. Z powodu nauki zawodnicy nie zawsze mogli być do dyspozycji szkoleniowca w meczach ligowych. – Krzysztof Tylutki ze względu na zajęcia na uczelni opuścił pięć spotkań ligowych oraz Puchar Polski w Wągrowcu – mówi trener Azotów Giennadij Kamielin.Z kolei z Macieja Sieczkowskiego nie mogłem skorzystać w jednym meczu ligowym i potyczce pucharowej. Jeżeli zawodnicy wybierają studia, nie możemy im stawać na przeszkodzie. Wiadomo, że terminy naszych spotkań w ekstraklasie pokrywają się ze zjazdami na uczelni. Dlatego ciężko im pogodzić obie role: szczypiornisty i studenta.

Zawodnicy już prowadzą rozmowy ze swoimi zespołami uczelnianymi. Tylutki mocno zainteresowany jest grą w AZS AWF Warszawa, Sieczkowski natomiast przymierza się do przejścia do AZS Politechniki Radomskiej. W tym drugim klubie obowiązki pierwszego szkoleniowca pełni od niedawna dobrze znany w Puławach Roman Trzmiel. – Nie ukrywam swoich zamiarów odejścia z Puław – podkreśla Maciej Sieczkowski. – Złożyłem już odpowiednie pismo do mojego macierzystego klubu. Rozmawiałem także z radomianami, którzy chcą mnie sprowadzić. Liczę, iż w Politechnice będę miał zdecydowanie więcej okazji do wchodzenia na parkiet. Jeszcze nie podjąłem ostatecznej decyzji, myślę jednak, że po rozmowie z trenerem Kamielinem, będę już o wiele mądrzejszy i klamka zapadnie.

Co na to działacze puławskiego klubu – Obaj piłkarze powinni grać w naszej drużynie – mówi prezes Azotów Jerzy Witaszek. – Ligowa rzeczywistość jednak pokazuje, że nie zawsze udaje się wywalczyć miejsce w pierwszym składzie. Jeżeli dodatkowo zawodnicy nie mogą pogodzić studiowania z grą w ekstraklasie, być może lepszym rozwiązaniem okaże się przebywanie bliżej uczelni. Najwyższy już czas, by ten temat definitywnie rozwiązać. Myślę, że na początku stycznia będziemy już znali dalsze losy naszych graczy.

Odejście Tylutkiego i Sieczkowskiego pociągnie za sobą pewne roszady w składzie Azotów. Na pozycji rozgrywającego zostanie już tylko dwóch graczy: Bogumił Buchwald i Remigiusz Lasoń. Z kolei na lewym skrzydle, gdzie Sieczkowski był zmiennikiem Roberta Nowakowskiego, rolę tę powinien pełnić Artur Witkowski. No chyba że trenerowi Kamielinowi szybko uda się wzmocnić puławski zespół.