Strona główna | ZPRP | I-ligowcy nie odpuszczają

I-ligowcy nie odpuszczają

 

Tradycyjnie Puchar Polski sypnął niespodziankami. Już na szczeblu 1/8 finału pożegnały się z rozgrywkami drużyny z ekstraklasy. W Wągrowcu, tamtejsza Nielba, wicelider grupy I pierwszej ligi, odprawiła z kwitkiem Azoty Puławy. Podobnie stało się w Zabrzu, gdzie z kolei wicelider pierwszej ligi grupy drugiej po rzutach karnych (w PP nie ma dogrywek) pokonał siódemkę Travelandu Społem Olsztyn.

Rzuty karne potrzebne były do wyłonienia ćwierćfinalisty również w Głogowie, gdzie Chrobry okazał się o jedną bramkę lepszy od MMTS Kwidzyn. Po tym meczu zarząd klubu z Kwidzyna złożył protest. Przed rzutami karnymi sędziowie zarządzili bowiem dogrywkę, co jest niezgodne z regulaminem rozgrywek.

Bez emocji w Piekarach
Emocji nie było natomiast w Piekarach Śląskich. Olimpia przeciwko mistrzom Polski wystawiła głębokie rezerwy. Nic więc dziwnego, ze grający w optymalnym składzie lubinianie. którzy jeszcze niedawno rywalizowali w Lidze Mistrzów, przejechali się walcem” po piekarzanach.

Awans Kipera
Piłkarze ręczni Focus Park Kiper Piotrków uczcili dziesięciolecie klubu kolejnym sukcesem. Po zdobyciu piątej lokaty w rozgrywkach ekstraklasy w poprzednim sezonie i awansie na trzecie miejsce w nowym sezonie odnotowali awans w Pucharze Polski. Wczoraj w hali ”Relax” pokonali Techtrans Elbląg 36:24 (19:10) i awansowali do 1/4 finału.

Środowe spotkanie było jednostronne. Osłabiony brakiem kilku kluczowych zawodników i załamany porażką ligową we własnej hali z Olimpią zespół gości nie podjął walki. Pierwszego gola zdobył bramkarz Kipera Piotr Ner, który bronił większą część spotkania. Później przewaga piotrkowian rosła z minuty na minutę i już do przerwy gospodarze prowadzili różnicą dziewięciu bramek.

Rewanż na rezerwach
Szczypiorniści Wisły pokonali na wyjeździe 30:20 rezerwy Vive Kielce, dzięki czemu awansowali
do ćwierćfinału Pucharu Polski. Szansę gry w bramce nafciarzy otrzymał 20-letni Przemysław Witkowski – pisze „Gazeta Wyborcza Mazowsze”.

Dla wicemistrzów Polski wyprawa na ten mecz była w pewnym sensie traumatycznym przeżyciem. Przecież w ostatnią sobotę, w rozgrywkach ligowych, sensacyjnie dostali tęgie lanie od pierwszego zespołu Vive różnicą aż 12 bramek (2436). Z tego względu wręcz obowiązkiem był dla nich zdecydowany triumf nad rezerwami kieleckiego zespołu w ramach rozgrywek Pucharu Polski.

Swój cel osiągnęli. Co więcej, losy pojedynku rozstrzygnęli właściwie już na samym początku. Po upływie sześciu minut dwa gole Tomasza Palucha oraz trafienia Michała Zołoteńki i Bartosza Świerada dały Wiśle prowadzenie 4:0. Dopiero wtedy mocno stremowani gracze rezerw Vive zdobyli pierwszego gola (za sprawą Konrada Fiutka). Przewaga faworyta szybko się powiększyła – po golu Zbigniewa Kwiatkowskiego nafciarze prowadzili już 10:4. Chwilę później trener J3o-gdan Zajączkowski wymienił niemal cały wyjściowy skład. Wykorzystali to kielczanie, zdobywając trzy bramki bez żadnej straty po swojej stronie. Jednak najlepszy na parkiecie Iwan Pronin nie pozwolił rozszaleć się gospodarzom, którzy na przerwę schodzili, przegrywając różnicą czterech trafień.

Druga odsłona nie przyniosła właściwie niczego odkrywczego. Siedem minut po przerwie Wisła prowadziła różnicą siedmiu bramek (18:11). Ta przewaga z każdą minutą się powiększała, głównie dzięki regularnie udanej postawie Świerada, Pronina i Palucha. Pięć minut przed końcem nafciarze zwiększyli prowadzenie do ośmiu trafień (27:19). W końcówce mocno aktywny był Kwiatkowski – to właśnie on był autorem ostatniej bramki w tym spotkaniu.

W Zabrzu decydowały karne
Szczypiorniści Travelandu Społem pożegnali się z rozgrywkami Pucharu Polski. Olsztynianie w 1/8 finału przegrali z pierwszoligowym Powenem Zabrze rzutami karnymi 2:3. W regulaminowym czasie był remis 27:27. Do Zabrza trener Zdzisław Czoska nie zabrał Michała Krawczyka, Piotra Frelka, Marka Boneczki i Jacka Zyska, którzy zbierają siły na niedzielny mecz w ekstraklasie z Miedzią Legnica. Zmiennicy, wsparci doświadczonymi zawodnikami, nie dali jednak rady wiceliderowi I ligi (gr. B).

Po 60 minutach był remis 27:27 i sędziowie zarządzili karne. W ekipie gości trafili tylko Tomasz Garbacewicz i Andrzej Bystram. Z siedmiu metrów bramkarza gospodarzy nie pokonali Marcin Malewski, Adam Waśko i Marcin Żelazek Zabrzanie wykorzystali trzy karne (dwa obronił Adam Wolański) i awansowali do ćwierćfinału. – Zagraliśmy słabo – mówi drugi trener Travelandu Zbigniew Czapla. -Wyróżnili się jedynie Malewski i Maciejewski. Marcin wykorzystał pięć karnych, ale nie trafił z siedmiu metrów w dogrywce. Zabrzanie grali żywiołowo i dużo biegali, lecz nie pokazali nic specjalnego.

Olsztynianie już po siedmiu minutach przegrywali 1:6 i do końca regulaminowego czasu gonili wynik. Straty odrobili dopiero w 57. min, gdy ze stanu 22:26 wyciągnęli na 27:26. Chwilę później Powen wyrównał, a przez trzy ostatnie minuty żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali na swoją korzyść.

Wyniki środowych meczów 1/8 finału PP:

Fokus Park Kiper -Techtrans Elbląg 36:24 (19:10)
Vive II Kielce – Wisła Płock 20:30 (11:15)
NMC POWEN Zabrze – Traveland Spotem Olsztyn 27:27 (16:13) – rzuty karne 3:2,
Olimpia Piekary Śl. – Interferie Zagłębie Lubin 13:42 (5:18),
Chrobry Głogów – MMTS Kwidzyn 32:31 (30:30, 27:27, 13:15) – rzuty karne 2:1,
AZS AWFiS Gdańsk – Miedź Legnica (walkower dla AZS, goście nie dojechali na mecz)

poniedziałek:
Nielba Wągrowiec – Azoty Puławy 34:31 (11:18)

wtorek:
Wisła II Płock – Vive Kielce 31:40 (15:18).