11 grudnia 2007

Pożegnanie z Dijon

Zwycięstwem 30:29 (15:14) nad Hiszpanią występy w rundzie zasadniczej Mistrzostw Świata zakończyła Polska. Wygrana dla Białoczerwonych, poza prestiżem, nie miała większego znaczenia. Już przed meczem wiadomo było, że nasz zespół w piątek zagra o 11. miejsce. Porażka oznacza dla Hiszpanek wypadnięcie poza ćwierćfinały.

Hiszpanki walczyły z pełną determinacją, bowiem już remis w tym spotkaniu dawał im awans do czołowej ósemki mistrzostw. Na potknięcie wtorkowych rywalek Polek liczyły Koreanki, które uporały się z Niemkami, i na trybunach Pałacu Sportu w Dijon trzymały kciuki za nasza drużyną.

W pierwszej połowie długo wydawało się, że plan schematycznie grających Hiszpanek (preferowana gra przez środek) zakończy się powodzeniem. W 12. minucie prowadziły 9:4, z czego autorką czterech goli była liderka zespołu Mangue Gonzalez (170 cm). W tym okresie polski zespół nie wykorzystał dwóch rzutów karnych. Potem nastąpiło przebudzenie podopiecznych Zenona Łakomego. Mozolnie odrabiały straty, a nie mogące opanować nerwów przeciwniczki popełniały coraz więcej błędów, zwłaszcza w ataku.

Polski zespół dobił szczypiornistki z Półwyspu Iberyjskiego w końcówce pierwszej części gry. Po kolejnej serii Hiszpanek, które zdobyły trzy gole z rzędu i prowadziły w 22. min 14:10 – nastąpiło odwrócenie ról i do przerwy bramki zdobywały wyłącznie Polki. Kolejne trafienia Dagmary Kowalskiej, Doroty Malczewskiej i trzykrotnie Karoliny Kudłacz (w całym meczu 11 trafień) doprowadziły do stanu 15:14. Prowadzenia Polki nie oddały już do końcowe syreny.

Na początku drugiej połowy ton grze nadawała ekipa Łakomego, która w 41. min osiągnęła największe prowadzenie 22:17. W tym czasie po trzy celne rzuty zaliczyły Malczewska i Małgorzata Majerek. „Nie wolno dać się wyrzucić na 2 minuty” – krzyczał podczas przerwy na żądanie, zarządzonej przez hiszpańskiego trenera, Zenon Łakomy.

Hiszpanki nie dawały za wygraną, zmieniły obronę na 4-2 i zdołały uzyskać kontaktowego gola: najpierw w 49. min na 23:24 i później na trzy minuty przed końcem 28:29. Duża w tym zasługa Polek, które popełniały błędy w rozegraniu piłki i nie wykorzystywały kontrataków, w czym celowała zwłaszcza Kinga Polenz. „Nie wolno podawać po linii” – tłumaczył podopiecznym prostą zasadę Łakomy.

Duży udział w wygranej polskiego zespołu miała Magdalena Chemicz, która popisała się kilkoma znakomitymi obronami, a w całym meczu zapisała na koncie m.in. trzy udane interwencje przy rzutach karnych. Jej postawę zapamięta szczególnie Beatriz Fernandez Ibanez, która 59 min z 7 metrów mogła doprowadzić do remisu.

Hiszpanki w minionych latach eliminowały Polki z ważnych imprez. Tak było w kwalifikacjach do Mistrzostw Świata 2001 i 2003 i do Mistrzostw Europy 2004. Tym razem role się odwróciły. Miejmy nadzieje, że na stałe.

Nasze szczypiornistki wciąż zachowują szanse na udział w turnieju kwalifikacyjnym do IO w Pekinie. By tak się stało, muszą zostać spełnione trzy warunki: Chorwacja w MŚ musi zająć 9. miejsce (o tę pozycję, dzięki wtorkowemu remisowi z Macedonią, Chorwatki zagrają z Hiszpankami), mistrzem świata musi zostać Rosja lub Norwegia oraz w… styczniowych mistrzostwach Afryki musi zwyciężyć Angola. Jeśli wszystkie te warunki zostaną spełnione, wówczas Polki zagrają w jednym z trzech turniejów kwalifikacyjnych do IO, które zapanowano na marzec 2008 r.

Hiszpania-Polska 29:30 (14:15)
Hiszpania: Sanchez Bravo, Elejaga Vargas – Garmendia Lopez 5, P. Pinedo Saenz 2, Fernandez Ibanez 2, Berenguel Voerdegay 2, Martin Berenguer, E. Pinedo Saenz 2, Mantue Gonzalez 9, Castaneda Mora, Alonso Jimenez 1, Ortuno Torrico 4, Fernandez Molino 2. Kary 14 min.
POLSKA: Chemicz, Sadowska – Jacek, Malczewska 6, Załęczna, Damięcka, Kowalska 2, Majerek 8, Polenz 1, Wolska 1, Kudłacz 11, Duda 1, Duran. Kary 10 min.
Sędziowali: Bord, Buy (obaj Francja). Widzów 2 800.

SKLEP KIBICA

Kup koszulkę reprezentacji