Strona główna | ZPRP | Na początek wygrana nad Tunezją

Na początek wygrana nad Tunezją

 

Od zwycięstwa w Tulonie nad Tunezją 29:23 (16:11) w grupie D kobieca reprezentacja Polski rozpoczęła występy w Mistrzostwach Świata, które rozpoczęły się we Francji.

30. mecz polskiej reprezentacji po kierunkiem Zenona Łakomego zakończył się cennym zwycięstwem jego podopiecznych. Białoczerwone, podobnie jak przed tygodniem podczas turnieju w Dunkierce, pokonały Tunezję. Tym razem Polki wicemistrza Afryki zwyciężyły 29:23. Najlepszą zawodniczką meczu wybrano Izabelę Dudę.

Piłkarka norweskiego Storhamar Handball, pod nieobecność kontuzjowanych koleżanek (Karolina Siódmiak i Iwona Niedźwiedź Cecotka), otrzymała szansę gry od początku spotkania. Egzamin zdała celująco, gdyż grając przeważnie  na środku rozegrania dobrze kierowała drużyną. Jedyny poważny mankament jaki można wytknąć naszym zawodniczkom to za rzadkie kierowanie piłek do skrzydłowych.

Tunezyjki zgodnie z oczekiwaniami, gdy dysponowały odpowiednim zapasem sił, były wymagającym rywalem. Prowadziły nawet 6:4. Polska defensywa miała spore problemy z powstrzymaniem rozgrywającej Rai Toumi, która do przerwy zdobyła 6 ze swoich 7 bramek.

Niezwykle skuteczną grę Białoczerwone zaprezentowały między 15 a 23 minutą. Siedem zdobytych goli z rzędu przyczyniło się do remisu (Małgorzata Majerek), a następnie do prowadzenia 8:7 (Karolina Kudłacz), które później nigdy nie było zagrożone.

Po zmianie stron w bramce dobrze spisująca się Małgorzatę Sadowską zastąpiła Iwona Łącz.  Doświadczenie kapitan zespoły bardzo się przydało, gdyż dwa obronione rzuty karne pozwoliły kontrolować przebieg gry. Naszej reprezentacji zdarzały się niestety dłuższe przestoje bez zdobyczy bramkowej (9 min). Przeciwnik na szczęście nie potrafił tego w pełni wykorzystać i straty zdołał zmniejszyć jedynie do stanu 20:24. Później ponownie przypomniała o sobie Duda, która trzykrotnie pokonała, grającą bez odpoczynku, Nourę Ben Slamę.

Kilkubramkowe prowadzenie pozwoliło polskiemu szkoleniowcowi wprowadzić do gry wszystkie zawodniczki wpisane do protokołu. Jednocześnie podstawowy skład mógł odpoczywać przed poniedziałkową potyczką z Chinkami. Gospodynie najbliższych Igrzysk Olimpijskich w drugim meczu grupy D

straciły prowadzenie z Rumunią dopiero po przerwie. Wcześniej, na początku pierwszej połowy, wygrywały nawet różnicą czterech bramek.

Zenon Łakomy: Było to dobre spotkanie przede wszystkim od strony emocjonalnej. Był dreszczyk emocji. Wiemy, że nie zagraliśmy we wszystkich elementach tak jakbyśmy sobie życzyli, ale każdy mecz otwarcia jest trudny. Drużyna Tunezji pokazała, że umie grać. Do chorych Kowalskiej i Chemicz dołączyła Sadowska, która podkręciła nogę. Myślimy już o spotkaniu z Chinkami. Obserwowałem je w meczu z Rumunią. Na 2 min przed końcem był remis. Gdybym nie wiedział wcześniej kto jest wicemistrzem świata, to miałbym problemy z rozszyfrowaniem nazw zespołów. Nie spodziewam się, aby wysiłek Chinek włożony w ten występ ułatwił nam zadanie. One są doskonale przygotowane, co udowodniły podróżując dużo po Europie.

Polska-Tunezja 29:23 (16:11).
POLSKA
: Sadowska, Łącz, – Jacek, Malczewska 5/1, Załęczna, Damięcka 1, Majerek 2, Polenz 3, Kudłacz 7/1, Duda 8, Duran, Byzdra 1, Pielesz 2. Kary 4 min.
Tunezja: Ben Slama – Kouki, Mannai 1, Fekih Romdhane 1, Khouildi 3, Mssad 2, Toumi 7, Zekri 2, Abdelhak 3, Chebbah 4. Kary 4 min.
Sędziowali: Demello, Favreto (obaj Brazylia). Widzów 4200.