Strona główna | ZPRP | Awans Nielby i POWEN-u do 1/8 finału PP

Awans Nielby i POWEN-u do 1/8 finału PP

 

Szczypiorniści Nielby Wągrowiec i POWEN-u Zabrze, po pokonaniu niżej notowanych rywali, awansowali do 1/8 finału Pucharu Polski. Pierwsi wyeliminowali Energetyk Gryfino, a drudzy wykazali wyższość nad Orlikiem Brzeg.

Zarówno Energetyk jak i Nielba przystąpiła do meczu w niepełnym składzie. Jednak braki kadrowe bardziej widoczne wśród gryfinian – pisze „Głos Szczeciński”. W zespole PGE zabrakło m.in. Zbigniewa Podfigurnego i Jakuba Blejsza, dwóch czołowych zawodników. Natomiast drużyna gości pomimo osłabień imponowała swoim składem. W Nielbie wystąpiło m.in. trzech obecnych reprezentantów Polski kadry młodzieżowej oraz były reprezentant Polski (Krzysztof Lisiecki), który w kadrze narodowej rozegrał 35 meczów. Nielba jest niezwykle mocna, bo w tym sezonie ma wielki apetyt na awans do ekstraklasy. Drużyna z Wągrowca po dziewięciu kolejkach zajmuje drugie miejsce w I lidze. Różnica pomiędzy zespołami Nielby a Energetyka widoczna była szczególnie w pierwszej połowie.

Zagubiony Energetyk

W 4. minucie po raz ostatni na tablicy świetlnej widniał remis. Od stanu 2:2 goście zdominowali gryfiński parkiet, na którym zagubieni byli gospodarze. Energetyk nie mógł się odnaleźć, grając bez pomysłu i często gubiąc piłkę w prostych sytuacjach. Tymczasem Nielba prezentowała efektowne akcje i co rusz powiększała swoją przewagę bramkową. W efekcie na przerwę schodziła prowadząc 21:9. Zanosiło się na pogrom gryfinian.

W drugiej połowie lepiej

Ku uciesze kibiców, podopieczni Zbigniewa Podfigurnego i Marka Zielonki w drugiej połowie zaczęli grać z większą werwą, dużo odważniej w ataku i agresywniej w obronie. Na dodatek w bramce Energetyka świetnie spisywał się Rafał Kołasiewicz, który zastąpił Mateusza Fornala. W 40. minucie Energetyk przegrywał 14:24 i-przez kolejnych dziesięć minut mecz toczył się bramka za bramkę. Ostatecznie Nielba wygrała 33:22. To w pełni zasłużone zwycięstwo gości, którzy dali do zrozumienia gryfińskim zawodnikom, trenerom i kibicom jak wiele jeszcze jest do zrobienia w gryfińskim szczypiorniaku, by walczyć o tak wysokie cele jak Nielba.

W Brzegu przed meczem nikt nie robił sobie nadziei na zwycięstwo. I niespodzianki nie było, choć do przerwy młodzi orlicy próbowali dotrzymać kroku zabrzanom – informuje „Nowa Trybuna Opolska”.

Zaczęło się od celnych rzutów Łukasza Ogorzelca i po 7… min Orlik prowadził 4:3. Goście szybko się jednak otrząsnęli i wyszli na prowadzenie 11:6.

– Chyba trochę nas zlekceważyli, ale potem dali nam lekcję piłki ręcznej – komentował drugi trener Paweł Pietraszek. – Pokazali naszym chłopcom, że chociaż też studiują, tak jak wielu naszych zawodników, to ciężko pracują, żeby osiągnąć taką formę. I to chyba największa korzyść z tego meczu.

W pierwszej połowie Orlik jeszcze próbował utrzymywać niewielką stratę i robił to skutecznie. Na początku drugiej Powen pozbawił go wszystkich złudzeń. Miejscowi przez długie minuty nie potrafili zdobyć gola.

– Pierwsze 30 minut zagraliśmy całkiem fajnie -oceniał bramkarz Marcin Stefaniszyn. – Po przerwie bardzo słabo broniliśmy, a w dodatku goście zagrali praktycznie inną siódemką i zabrakło nam sił. Ale dla mnie i młodszych kolegów to była dobra lekcja i można było się wiele nauczyć.

eliminacje do 1/8 finału PP mężczyzn:

PGE Energetyk Gryfino – Nielba Wągrowiec 22:33 (9:21)
Orlik Brzeg – POWEN Zabrze 19:38 (13:17)