Strona główna | ZPRP | Droga do Pekinu

Droga do Pekinu

 

Na ostatnim spotkaniu kadry trenerskiej w Spale przedstawiciele PKOl i Ministerstwa Sportu wyrażali duże nadzieje związane z naszą grą. Podkreślam jednak, że jeszcze nie awansowaliśmy. Odczuwamy duże zainteresowanie kibiców i zdajemy sobie sprawę jak bardzo brakuje im tego sukcesu. Zrobimy wszystko, aby mogli razem z nami cieszyć się z kwalifikacji olimpijskiej do Pekinu – mówi Bogdan Wenta.

Czy sprawy z rozwiązaniem kontraktu z S.C. Magdeburg zostały już definitywnie załatwione?

– Tak oczywiście.

Dużo pojawiło się ofert z klubów, które chciały Pana zatrudnić?

– Trzy. Niektóre były interesujące, ale najbliższe półrocze poświęcam wyłącznie dla reprezentacji Polski. Przed nami wiele pracy, a przede wszystkim chcemy awansować do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Ostatni raz Polska grała w imprezie tej rangi 27 lat temu, w Moskwie. Czas to zmienić.

Jak Pan odbiera wydarzenia, które dzieją się w klubie z Magdeburga?

– Martwi mnie to, że klub z tradycjami zmierza w nieznanym, złym kierunku. Sytuacja tam  nie jest ciekawa. Będąc jeszcze trenerem napisałem list do dyrektora sportowego klubu. Odebrane zostało to negatywnie. Tam trwa wewnętrzna walka o władzę. Nie dziwię się, że polscy piłkarze z tej drużyny dążą do wcześniejszego rozwiązania kontraktów.

Jak będą przebiegały przygotowania do Euro 2008?

Z zawodników, którzy grali w turniejach Supercup i Grundfos Cup wspólnie z szefem wyszkolenia Jerzym Noszczakiem ustaliliśmy skład kadry na tradycyjne zawody Christmas Trophy (20-22 grudnia przyp. mas). Tym razem odbędą się one na Słowacji. Z zawodników z zagranicznych klubów powołanie powinien otrzymać Mariusz Jurkiewicz. W jego przypadku liga hiszpańska kończy tegoroczne rozgrywki 15 grudnia. Jeszcze nie znam dokładnie terminarza ligi austriackiej. Na pewno w tym turnieju nie zobaczymy zawodników z Budesligi. Liga niemiecka od 20 do 29 grudnia zaplanowane ma trzy kolejki. Kadra w najsilniejszym składzie zbierze się 2 stycznia. Dwa dni później zagramy w turnieju Lauritz Knudsen Cup w Danii. A 11 i 12 stycznia zapraszam do Elbląga i Gdańska na towarzyskie mecze z Białorusią.        

Bez wymieniania nazwisk. Ilu jest pewniaków do gry w polskiej reprezentacji na ME w Norwegii?

– Nie ma jeszcze żadnego. Oczywiście większych niespodzianek nie przewiduję. Nie wykluczam jednak, że w 16-osobowej kadrze pojawi się dwóch nowych piłkarzy. Zgodnie z regulaminem w trakcie mistrzostw możemy dowołać kolejnych zawodników.

Od przyszłego roku zmieni się formuła kwalifikacji do ME.

– Zgadza się. Eliminacje do ME 2010 będą przebiegały podobnie jak w piłce nożnej. Grupy będą liczyły po 6 zespołów. Będzie więcej meczów na terenie kraju, z czego powinni cieszyć się kibice. Z drugiej strony nakłada to na federacje obowiązek skrócenia ligowego terminarza. Na jesieni 2008 rozegramy w sumie cztery spotkania o punkty (dwie akcje po dwa mecze) , pozostałe sześć (trzy akcje) musi się odbyć od 6 stycznia do końca maja 2009 r.

Na razie nie zmienią się zasady kwalifikacji do mistrzostw świata. W czerwcu zagramy dwa razy w play offach. Przed nimi odbędzie się turniej kwalifikacyjny do Igrzysk w Pekinie, mam nadzieję, że zagramy go w Polsce. Zapowiada się ciężki rok.

Czy to dobrze, że po tym sezonie polską ekstraklasę opuszczą czołowi zawodnicy. Mowa jest o tym, że zagranicę wybierają się Bartłomiej Jaszka, Michał Kubisztal, Mateusz Jachlewski i Patryk Kuchczyński?

– Na razie słyszałem tylko o tych dwóch pierwszych. Oczywiście wolałbym, aby najlepsi zostawali w kraju, a nie po powrocie kończyli karierę, grając jeszcze 3-5 sezonów. Najpierw trzeba byłoby im jednak stworzyć takie warunki, aby im się opłacało zostać. Tę drogę wybrali Chorwaci, którzy w 2009 r. będą gospodarzami mistrzostw świata. Do klubu z Zagrzebia ściągają swoich reprezentantów, wliczając w to zespoły Bundesligi i Asobal.

Chłodna kalkulacja wskazuje, że piłka ręczna może być jedyną polską grą zespołową w IO w Pekinie?

– Na ostatnim spotkaniu kadry trenerskiej w Spale przedstawiciele PKOl i Ministerstwa Sportu wyrażali duże nadzieje związane z naszą grą. Podkreślam jednak, że jeszcze nie awansowaliśmy. Odczuwamy duże zainteresowanie kibiców i zdajemy sobie sprawę jak bardzo brakuje im tego sukcesu. Zrobimy wszystko, aby mogli razem z nami cieszyć się z kwalifikacji olimpijskiej.

Marek Skorupski