Strona główna | ZPRP | Niewykorzystana szansa

Niewykorzystana szansa

 

Polska przegrała z Francją 22:24 (11:14) w drugim dniu Turnieju w Dunkierce piłkarek ręcznych. Karolina Kudłacz zdobywczyni 10 bramek oraz Iwona Łącz były najlepszymi zawodniczkami w naszym zespole. Gospodynie rozpoczynających się 2 grudnia mistrzostw świata zagrały słabo. Niestety Białoczerwone nie potrafiły tego wykorzystać.

Na przebieg meczu z Francją, trzecią drużyną Mistrzostw Europy 2006, w dużej mierze rzutowała kontuzja (podbite oko), jaką w poprzednim występie w turnieju odniosła Małgorzata Majerek. Trener Zenon Łakomy zdecydował nie wystawiać do składu tej zawodniczki i w efekcie na prawym skrzydle nie mieliśmy nominalnie grającej na tej pozycji zawodniczki.

Początkowo grała tam Kaja Załęczna, która pierwsze podanie od koleżanek otrzymała dopiero w 21 minucie. W jej miejsce pojawiła się późnej Agnieszka Wolska, która dopiero od niedawna próbowana jest na prawej flance i jeszcze nie czuje się zbyt pewnie w sytuacjach kiedy można zdobywać bramki. W tej sytuacji polski zespół już na starcie był w gorszej sytuacji od rywalek, które mogły skupić się na obronie innych stref boiska.

”Szeroko gramy” krzyczał od początku spotkania trener Łakomy pomny wydarzeń potyczki z Brazylią. Jego podopieczne zaczęły od udanych rzutów z II linii Izabeli Dudy i Doroty Malczewskiej i dzięki temu remisowały 3:3. Francuzki nie grały rewelacyjnie, ale po trzech golach wypracowały przewagę 7:4. W tym momencie o sobie przypomniała Karolina Kudłacz (trzy bramki z rzędu), która po udanych zagraniach w charakterystycznym geście podnosiła obie ręce do góry w geście radości.

Z każdą minutą coraz lepiej między słupkami spisywała się Łącz. Jej udane parady nie miały niestety przełożenia na wyprowadzanie skutecznych kontr. Polki wolały podać celniej niż zaryzykować przerzut przez całe boisko. Z drugie strony Francuzki swoją niefrasobliwością wręcz zapraszały do gry.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Dalej z obu stron mnożyły się błędy w rozegraniu piłki. W tym okresie mniej ich popełniały Polki, które wykorzystując grę w przewadze, po trzech trafieniach z rzędu przegrywały tylko 15:16 ( 40 min). Sposób na światowej klasy bramkarkę Valerie Nicolas znalazła wreszcie Kinga Polenz. Po golu Kudłacz na tablicy pojawił się remis 19:19.

Przy następnym remisie (20:20) żadnej z drużyny nie udało się przez kilka minut poprawić swojego dorobku. Wówczas mocne uderzenie w klatkę piersiową otrzymała Kudłacz, która nie pojawiła się już na placu gry do końca meczu. Zastępująca ją przy rzucie karnym Dorota Malczewska trafiła w słupek. Po czterech kolejnych bramkach Francuzek stało się jasne, że Polki nie zdołają nawet tego spotkania zremisować.

Zenona Łakomy: Zagraliśmy dużo lepiej niż w czwartek. Sądzę, że Francuzkom postawiliśmy twarde warunki. Było już znacznie lepiej z przechodzeniem z obrony do ataku pozycyjnyego. Nie ryzykowaliśmy gry Majerek, gdyż ona jeszcze dziś rano miało zamknięte oko na wskutek krwiaka. Kaja Załęczna odczuwa jeszcze skutki przeziębienia, ale bardzo chciała pomóc drużynie. Kolejna skrzydłowa Kinga Polenz długo nie mogła znaleźć sposobu na francuską bramkarkę, ale wreszcie się jej udało. Kinga jest mądrą zawodniczką i sądzę, że powinna wyciągnąć wnioski. Karolina Siódmiak nie zagrała, gdyż odczuwa skutki skręcenia stawu skokowego w meczu z Brazylią.

Francja-Polska 24:22 (14:11).
Francja: Nicolas, Leynaud – Lambert 1, Kanto 2, Ayglon 3, Pineau 2, Pecqueux-Rolland 2, Herbrecht 4, Wendling 1, Borg 1, Dembele 1, Guehl 4, Tervel 1, Tounkara 2.
POLSKA: Łącz, Chemicz, Sadowska – Jacek, Malczewska 2, Załęczna 1, Damięcka 3, Kowalska, Polenz 1, Kudłacz 10/3, Wolska 2, Duda 3, Pielesz, Duran, Byzdra.
Sędziowali: Constantin i Sorim (obaj Rumunia).

Tunezja-Brazylia 21:26 (11:15)
Tunezja: Ben Slama, Tered, Riyahi – Toumi 7/7, Msaad 4, Kouki 1, Fekih Romdhane 2, Zekri 3/2, Abdelhak 4.
Brazylia: De Paula, Masson – Rosas 2, Rodrigues 2, Nascimento 6, Piedade 1, Amorim 2, Diniz 2, Cavaleiro 2, Mesquita 5/1, Pinheiro 4/1.
Sędziowali: Lazaar et Reveret (obaj Francja). Widzów 400.