Strona główna | Europejskie Puchary | LM: Interferie – Flensburg 19:34

LM: Interferie – Flensburg 19:34

 

Interferie Zagłębie Lubin przegrało z SG Flensburg-Handewitt 19:34 (8:18) w 6.kolejce grupy G Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski odpadli z dalszej rywalizacji.

Stawką meczu był awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Drużynie z Niemiec wystarczył remis. Zagłębie, by awansować, musiało wygrać. Polscy kibice liczyli, że będą świadkami kolejnej sensacji. W Niemczech mistrzowie Polski wygrali jedną bramką

Pierwsze minuty spotkania w głogowskiej hali pokazały, że będzie to zadanie niezwykle trudne. Znakomita gra Larsa Christiansena i Torge Johannsena oraz świetna postawa szwedzkiego bramkarza Dana Beutlera sprawiły, że już po 5 minutach Zagłębie przegrywało 1:5.

Zawodnicy z Niemiec grali spokojnie i bezlitośnie wykorzystywali liczne błędy lubińskich zawodników. Szybkie kontry gości celnymi rzutami kończyli Blazenko Lackovic i Marcin Lijewski. Po 10 minutach było 8:4 dla Flensburga, a w 18 – po pięciu golach z rzędu gości już 13:4. Gospodarze nie potrafili przebić się przez agresywnie grających obrońców i pokonać świetnie broniącego Beutlera – szereg dobrych okazji zmarnował Michał Kubisztal. Ich gra była zbyt schematyczna i wolna, aby mogła zaskoczyć doświadczonych rywali.

Drużyna Flensburga powoli powiększała swoją przewagę i nawet celne rzuty Krzysztofa Górniaka i Piotra Obrusiewicza w końcówce I połowy nie poprawiły sytuacji Zagłębia. Ostatecznie zakończyła się ona wynikiem 18:8 dla Flensburga.

II połowę klub z Bundesligi rozpoczął od efektownego gola Christiiansena, który wykorzystał podanie z drugiego skrzydła. Wprowadzony do gry prawoskrzydłowy Tomasz Kozłowski ożywił poczynania kolegów, ale nie na tyle, aby mogło to odmienić losy spotkania. Warto dodać, że Zagłębie wystąpiło bez swojego obrotowego Michała Stankiewicza, który otrzymał czerwoną kartkę w poprzednim meczu LM. Występujący na tej samej pozycji Paweł Orzłowski w II połowie wyraźnie opadł z sił.

Na 10 minut przed końcem spotkania gospodarze przegrywali 16:27 i odrobienie strat, przy tak nieskutecznej grze, było już niemożliwe. Znakomite rozegrania Ljubomira Vranjesa sprawiły, że ani Vitalij Covtun, ani Michał Świrkula nie byli w stanie obronić mocnych rzutów Andresa Eggerta i Knudsena. W finałowych minutach obaj trenerzy dali szansę gry rezerwowym zawodnikom.

"Był to dla nas ciężki i niezwykle ważny mecz. Przygotowaliśmy się do niego lepiej niż przed pierwszym spotkaniem. Dużo lepiej zagraliśmy w obronie i ataku. chciałbym wyróżnić Franka von Behrena, który dowodził dzisiaj całą naszą obroną" – powiedział po meczu trener Flensburga Kent-Harry Andersson.

"Przed meczem powiedziałem drużynie, że będą to dwa różne spotkania. W Niemczech zaskoczyliśmy Flensburg swoją agresywną postawą, tutaj tego zabrakło. Przestrzegałem swoich zawodników, że najważniejsze będą pierwsze minuty spotkania. Szybko stracone bramki i dziesięciopunktowa strata po pierwszej połowie ustawiły wynik meczu. Czeka nas dużo pracy, by znowu móc zagrać w Lidze Mistrzów i wykorzystać to, czego nauczyliśmy się w tej edycji rozgrywek" – powiedział po meczu trener Zagłębia Jerzy Szafraniec.

Interferie Zagłębie Lubin – SG Flensburg-Handewitt 19:34 (8:18)
Interferie
:
Świrkula Covtun, Malcher – Orzłowski 1, Niedośpial, Górniak 7, Tomczak 1, Kozłowski 3, Kubisztal 2, Jaszka 1, Obrusiewicz 3, Anuszewski, Steczek, Adamczak 1.
Flensburg Beutler, Sijan – von Behren, Lackovic 8, Nielsen 1, Eggert 3/2, Mogensen, Holmgeirsson 1, Jensen 1, Christiansen 9/3, Vranjes 1, Johannsen 3, Lijewski 3, Knudsen 4.