Strona główna | ZPRP | Polki nie umieją tańczyć samby

Polki nie umieją tańczyć samby

 

Polska przegrała z Brazylią 26:30 (8:12) w pierwszym meczu piłkarek ręcznych Turnieju w Dunkierce. W drugim czwartkowym spotkaniu Francja pokonała Tunezję 35:23. Dla wszystkich uczestników zawodów jest to ostatni sprawdzian przed rozpoczynajączmi sie 2 grudnia mistrzostwami świata we Francji.  

Najlepiej w ekipie Białoczerwonych zaprezentowała się bramkarka Małgorzata Sadowska oraz rozgrywająca Klaudia Pielesz, która grała bez kompleksów przeciwko siódmej drużynie świata. Niestety nasz zespół zagrał bez polotu, za dużo było improwizacji, a zbyt mało przemyślanych akcji. Zespół z Ameryki Płd. niczym specjalnie nie zaimponował, ale zasłużenie wygrał.

 „Gramy z rozsądkiem” – mówił tuż przed rozpoczęciem meczu trener Zenon Łakomy. Jego podopieczne do uwag stosowały się przez niespełna kwadrans gry (3:5).  Kolejne minuty I połowy upływały pod znakiem rosnącej przewagi rywalek, które w 23 min prowadziły już 10:4. Czas wzięty przez polskiego szkoleniowca i zalecenia „tak nie można grać w obronie” nie przyniosły pożądanego skutku.

Roszady w składzie Polek długo nie przynosiły efektu. Brazylijki, z których większość gra w lidze hiszpańskiej, robiły po prostu "swoje". Pod koniec I połowy, wykorzystując podwójnie osłabienie Polek, wypracowały największą różnicę bramkową (12:5) w meczu. Białoczerwone zaliczyły udany zryw w końcowych minutach tej części gry i zdobyły trzy gole z rzędu.

Po przerwie na boisku pojawiła się Karolina Kudłacz, która dzień wcześniej wystąpiła w meczu Bundesligi. Jej pierwszy kontakt z piłką (nie wykorzystany rzut karny) wskazał, że o korzystny wynik reprezentacji – bez jej wydatnej pomocy – będzie bardzo trudno. Promyk nadziei zaświecił po jej skutecznej, indywidualnej akcji w 44 min, gdy straty wynosiły tylko trzy trafienia (17:20). Kolejne dwa gole Brazylijek pozbawiły jednak złudzeń. Nadal brak było asekuracji w obronie. Agnieszka Wolska występująca na prawym skrzydle, w miejsce poturbowanej w I połowie Małgorzaty Majerek, nie stanowiła wielkiego zagrożenia. Kilku bramkowa przewaga drużyny z Ameryki Płd. utrzymała się do finałowej syreny.

Z dodatnich stron meczu warto podkreśłić bardzo dobry występ Pielesz. Królowa strzelczyń Młodzieżowych Mistrzostw Europy 2007 mogła spodziewać się większego wsparcia ze strony starszych koleżanek. Zabrakło zwłaszcza goli autorstwa Doroty Malczewskiej (tylko jedno trafienie z gry).

Piątek będzie dniem przerwy i polski zespół z pewnością przećwiczy zagrywki, po których będzie można łatwiej zaskoczyć przeciwnika. Tych elementów brakowało w potyczce z Brazylią.

Brazylia-Polska 30:26 (12:8)
Brazylia: Darly De Paula, Masson – Dos Santos 1/1, Rosas 1, Rodrigues 3/1, Nascimento 2, Piedade 1, Amorim 8/1, Diniz 1, Cavaleiro 1, Mesquita 6/2, Da Rosa 1, Figueiredo 1, Pinheiro 2, Rodrigues Jacques 2. Kary 12 min.

POLSKA: Sadowska, Chemicz – Malczewska 3/2, Siódmiak 3, Pielesz 8/4, Polenz 4, Jacek 2, Kowalska 1, Wolska 1, Kudłacz 3, Duda 1, Majerek, Byzdra, Damięcka. Kary 6 min.
Sędziowali: Thobie, Pichon, (obaj Francja). Widzów 1500.

Francja – Tunezja 35:23 (15:11).
Francja: Leynaud, Nicolas – Lambert 2, Kanto 2, Signate 3, Pineau 2, Pecqueux-Rolland 4, Herbrecht 7/3, Cano 4, Borg 2, Dembele 2, Guehl 3, Vanparys 2, Tounkara 2.
Tunezja: Ben Slama, Tered, Riyahi – Toumi 9/5, Msaad 2, Manhaď 1, Abdelhak 4, Khouildi 3, Fekih Romdhane 2, Jaouadi 2.
Sędziowali: Constantin i Sorim (obaj Rumunia). Widzów 400.