Strona główna | ZPRP | Snajper za Polaka

Snajper za Polaka

 

Polski talent zagrożony! HSV podpisał kontrakt z liderem strzelców Bundesligi Arne Niemeyerem. To sygnał, że trener Martin Schwalb nie postawi na Michała Jureckiego, który musiałby rywalizować z dwoma reprezentantami Niemiec – pisze „Przegląd Sportowy”.

Niemeyer przyjdzie do HSV po tym sezonie. Jego transfer to dla Jureckiego spore zaskoczenie. 26-letni Niemiec gra na lewym rozegraniu, podobnie jak Polak i gwiazda Bundesligi Pascal Hens. – Przychodząc latem do HSV wiedziałem, że czeka mnie rywalizacja z Pascalem i dużo nauki. Zarówno języka, jak i samej specyfiki Bundesligi. Nie spodziewałem się jednak, że tak szybko przybędzie mi kolejny rywal do miejsca w składzie – mówi Jurecki.

A może wypożyczenie

Polak w tym sezonie gra niewiele, po 5-20 minut, głównie w obronie. I to jest problem. Bo Jurecki, który w polskiej lidze był czołowym snajperem, a w kadrze jest zmiennikiem Karola Bieleckiego, w Hamburgu niemal wcale nie dostaje szans gry w ataku. Najlepszym dowodem są zaledwie cztery zdobyte bramki w Bundeslidze. A ograniczenie Polaka tylko do roli przeszkadzającego nie będzie dobre ani dla niego, ani dla reprezentacji Polski, której Jurecki jest ważnym ogniwem.

Wyjściem dla Michała mogłoby być wypożyczenie do innego klubu. Polak występowałby w słabszej drużynie, ale spędzałby więcej czasu na boisku. Chętnych na usługi Dzidziusia" na pewno by nie brakowało, bo dwumetrowy snajper to skarb dla każdego zespołu.

Początkowo ani trener Martin Schwalb, ani sam zawodnik nie chcieli słyszeć o takim rozwiązaniu. – Nigdzie nie odchodzę. Co dziennie udowadniam trenerowi, że powinienem grać ja, a nie ktoś inny. Poza tym Schwalb mówi, że mi ufa i chce mnie w zespole – twierdził jeszcze kilka dni temu wicemistrz świata.

Teraz jednak zaczyna zmieniać zdanie – Jestem coraz bardziej niezadowolony. Jeśli moja sytuacja szybko się nie poprawi, będę chciał zmienić klub – zapowiada Michał.

– Myślę, że to byłoby rozsądne wyjście, ale to zawodnik musi wyczuć, o co chodzi trenerowi. Siedzenie na ławce rezerwowych to katastrofa – mówi szef wyszkolenia ZPRP Jerzy Noszczak.

– Jurecki musi przede wszystkim jak najwięcej grać. Ostatnio w Superpucharze widać było u niego brak pewności. Za dwa miesiące są mistrzostwa Europy, a ja nie mogę zabrać na nie zawodnika, który nie będzie przygotowany do tak trudnego turnieju – mówi selekcjoner kadry Bogdan Wenta.

Zmianę klubu podpowiada koledze najlepszy strzelec Zagłębia Lubin Michał Kubisztal. – Na miejscu Jureckiego jak najszybciej odszedłbym z Hamburga. Widać, że tam na niego nie stawiają. A jak się ma 23 lata, to nie powinno się grzać ławy – nie owija w bawełnę zawodnik.

Będzie jeszcze gorzej

Jurecki ma coraz więcej powodów do zmartwień. Ostatnio nie wystąpił w trzech meczach HSV. I to nie z powodu kontuzji, a w wyniku decyzji trenera. Wyraźnie widać, że Schwalb przestaje na niego stawiać, a tylko mami pochwałami, bo potrzebna mu jest szeroka kadra na wypadek kontuzji któregoś z liderów, czyli Hensa i Brazylijczyka Bruno Souzy.

W przyszłym roku Souza zapewne odejdzie, ale przyjdą Niemeyer i Oleg Velyky. Sytuacja Jureckiego będzie jeszcze gorsza. Tym bardziej, że Niemeyer dość spokojnie podchodzi do swojej gry w HSV. – Konkurencja mnie nie szokuje. Jak się przechodzi do superklubu, to się rywalizuje z superzawodnikami, takimi jak Hens i Jurecki – mówi rozgrywający GWD Minden. Zachwycony jest nim trener Schwalb. – Już od dawna utrzymywaliśmy kontakt z Arne. On ma wielkie perspektywy i na pewno dostanie w HSV swoją szansę – mówi szkoleniowiec, dając czytelny znak, że Jurecki już u niego raczej nie pogra.

WOJCIECH OSIŃSKI