11 listopada 2007

Puchar EHF: Interferie-SPR 38:33

Piłkarki ręczne Interferie Zagłębie Lubin w rewanżowym meczu 3.rundy Pucharu EHF pokonało 38:33 (16:17) SPR Safo Lublin. Pierwsze spotkanie zespół SPR wygrał 40:30 i awansował do następnej fazy rozgrywek.  

Pechowe losowanie sprawiło, że tylko jedna z polskich drużyn mogła awansować do 4.rundy Pucharu EHF. Rachunek wystawiony po dwóch meczach przesądził o tym, że SPR Lublin po raz drugi  w historii wyeliminował Zagłębie Lubin z tych rozgrywek.

Ewa Damięcka przed meczem zapowiadała, że jej zespół przyjechał do Lubina po zwycięstwo. Świadczył o tym początek spotkania, w którym SPR szybko wypracował przewagę 8:4. Zmiana w bramce Zagłębia  – za Natalię Tsvirko weszła Izabela Czarna – szybko przyniosła efekty. Po pierwszym kwadransie gra się wyrównała. Z II linii skutecznością imponowały Joanna Obrusiewicz i Iwona Niedośpiał  Obie do przerwy wspólnie zdobyły 11 goli. Druga z nich swój dorobek dodatkowo powiększała egzekwując rzuty karne.

W 26 min doszło do rzadko oglądanego na boiskach piłki ręcznej wydarzenia. Dobrze grająca Damięcka otrzymała podwójną karę 2 minut. Gospodynie w tym okresie nie były jednak w stanie wykorzystać gry w przewadze.

Po zmianie stron lubinianki wyszły na parkiet z ogromna wolą walki. W zespole SPR brakowało bramek Doroty Malczewskiej, którą niezwykle skutecznie indywidualnie pilnowała Agnieszka Jochymek. Zagłębie stopniowo zaczęło odrabiać straty sprzed tygodnia.

W 42 mi (26:22) trener SPR Jan Packa poprosił o czas. Uwagi szkoleniowca niewiele pomogły lubliniankom. Zespół gości zatracił rytm gry. W 52 min po zagraniu Jochymek na tablicy pojawił się wynik 33:25. Zdobycie kolejnych dwóch trafień (bez strat) przerosło możliwości gospodyń. Po raz pierwszy z 7 metrów pomyliła się Niedośpiał. W zespole SPR przypomniała się Katarzyna Duran, która uzyskała 4 z ostatnich 5 bramek drużyny.

Mecz najlepszych aktualnie dwóch polskich klubów prowadzony był w szybkim tempie. Zespoły ponownie postawiły na atak, co były z korzyścią dla widowiska. Gospodyniom zabrakło trochę czasu na odrobienie strat, które okazały się zbyt duże.

Powiedziały po meczu: 

Kaja Załęczna (Interferie): Myślę, że przewaga SPR z pierwszego meczu była zbyt duża. Z tak klasowym zespołem jest to trudne do odrobienia. Robiłyśmy wszystko co się da. Nie starczyło czasu, być może sił. Ważne jest, że wygrałyśmy na swoim parkiecie i że następnym razem SPR nie przyjedzie z nastawieniem, że można u nas wygrać 10 bramkami. W Lublinie zagrałyśmy słabo w pierwszej połowie. Rywalkom wszystko wychodziło a potem tę przewagę utrzymały.

Magda Chemicz (SPR): Trochę czujemy niedosyt. Pierwsza połowa  w naszym wykonaniu mogła się podobać. Wiedziałyśmy, że tempo meczu będzie duże. Dlatego, że Zagłębie będzie musiało odrabiać straty. Szkoda tej drugiej połowy. Było trochę błędów w ataku i w obronie. Nie mogłam zderzyć się z piłka w kilku sytuacjach. Cieszę się bardzo, że za mnie weszła Jola (Pierzchała) i jej kilka interwencji pomogło uwierzyć dziewczynom, że awansujemy. Myślę, że we wtorek los się do nas uśmiechnie i trafimy na zespół, który będzie nam pasował. 
Interferie Zagłębie Lubin – SPR Safo Lublin 38:33 (16:17)

Interferie: Tsvirko, Czarna – Załęczna 5, Obrusiewicz 5, Ziółkowska 2, Jacek 3, Pielesz 4,  Jakubowska 3, Niedośpiał 13/7, Jochymek 3.

SPR: Chemicz, Pierzchała – Włodek 3/1, Rola 1, Duran 6, Tyda, Damięcka 7, Marzec 2, Łabul 3, Malczewska 3, Skrzyniarz 2, Majerek 6, Shteffan.

Sędziowali: Opava, Valek (obaj Czechy).

ZOBACZ TAKŻE:

Puchar EHF: SPR – Interferie 40:30

SKLEP KIBICA

Kup koszulkę reprezentacji