31 października 2007

Bielecki lubi uciszać niemieckich fanów

Piłka ręczna w Niemczech jest po futbolu sportem numer dwa. Z Polakami trener Heinar Brand zawsze chce wygrywać. Kiedy zaś przegra, to miejscowi reporterzy piszą, że rywale grali brutalnie – mówi Karol Bielecki w wywiadzie dla „Polski”.

Znowu się Pan naraził.

Czym?

Dziesięć tysięcy ludzi w Halle liczyło na powtórkę finału mistrzostw świata, kiedy Niemcy łatwo pokonali Polaków.

– Liczyło i – jak widać – się przeliczyło…

No, to teraz w Magdeburgu, gdzie Pan gra razem z Grzegorzem Tkaczykiem i Bartoszem Jureckim, będą jeszcze głośniej gwizdali na Polaków.

– Bez przesady. To, że trener Wenta [selekcjoner reprezentacji Polski prowadzi od dłuższego czasu także klub SC Magdeburg – red.] nie jest ulubieńcem niemieckich dziennikarzy, nie może dziwić. Przecież me położymy się na parkiecie i nie przegramy tylko dlatego, że na co dzień występujemy w Bundeslidze.

Fot. Karol Bilecki otrzymał powołanie do kadry Reszty Świata

Czy przed półfinałowym meczem QS Supercup z Niemcami długo grano na nucie rewanżu za mistrzostwa świata?

– Piłka ręczna w Niemczech jest po futbolu sportem numer dwa. Z Polakami trener Heinar Brand zawsze chce wygrywać. Kiedy zaś przegra, to miejscowi reporterzy piszą, że rywale grali brutalnie.

Z kolei Bogdan Wenta bez przerwy studzi nastroje. Powiada, że twierdzenie, iż jesteśmy faworytami styczniowych mistrzostw Europy, jest przesadą.

– I ma rację. W Norwegii zespołów mogących wywalczyć medale jest co najmniej osiem. Oczywiście, w tym również Polska.

Jeśli zdobędziecie mistrzostwo Europy, to od razu też zdobędziecie olimpijski awans.

– Za bardzo pan wybiega w przyszłość. W każdym razie, jak nie w Norwegii, to podczas turnieju przedolimpijskiego będziemy myśleć o Pekinie.

Coraz głośniej mówi się, że to właśnie szczypiorniści, nie zaś siatkarze, są naszą nadzieją na udane igrzyska.

– Na razie o tym w ogóle nie myślimy, chociaż widać, że sponsorzy dostrzegają w nas dobrych klientów. Może nie wyglądamy niczym słupy reklamowe, ale ubogimi krewnymi siatkarzy już nie jesteśmy.

Pan za moment także zacznie zarabiać godziwe pieniądze

Możliwe. Z Grzegorzem Tkaczykiem przechodzimy do Rhein-Neckar Loewen. Czekają tam już Sławomir Szmal i Mariusz Jurasik.

Rozmawiał Piotr Górski

SKLEP KIBICA

Kup koszulkę reprezentacji