Strona główna | ZPRP | Chinki są w naszym zasięgu

Chinki są w naszym zasięgu

 

Magda Chemicz z Rotterdamu wróciła z tytułem najlepszej bramkarki turnieju Holland Cup. Polski w imprezie, choć nie zagrały przeciw Japonii, miały okazję zapoznać się z azjatycką piłką. W grudniowych MŚ 2007 w grupie za rywalki będą miały drużynę chińską, którą zdaniem naszej zawodniczki są w stanie pokonać.

Który był to Twój tytuł mvp, najlepszej zawodniczki turnieju w karierze?

– Nie pamiętam. Nie notuję takich rzeczy. Nie ma to dla mnie aż tak istotnego znaczenia. Gram dla zespołu. W przypadku gdyby  to był sport indywidualny, i to by się tylko liczyło, to pewnie zaznaczałabym te tytuły. Na pewno nie jest to moje pierwsze takie wyróżnienie.

Czego Wam brakuje, aby z takimi ekipami jak Niemcy równo grać przez cały mecz, a nie tylko przez 20 min.

– Dużo grania i zgrywania się. Tego brakuje. Zgrupowań jest mało. Mecze, w których w tym okresie bierzemy udział są naprawdę na wysokim poziomie. Pozwala nam to się doskonalić. Wcześniej jeździłyśmy na słabiej obsadzone turnieje. Silne federacje doceniły nasze umiejętności i chcą z nami grać.

A jak oceniasz drużyny, z którymi przyszło Wam rywalizować w Holandii?

– Niemki, Hiszpanki grały w pełnych składach. My jeszcze na to nie mogłyśmy sobie pozwolić. Wiadomo, że trener takie mecze traktuje szkoleniowo, bo zawodniczek w szerokiej kadrze ma dużo. Musi z nich wybrać ścisłą grupę na mistrzostwa świata. Poza tym zawodniczki, które nie mieszczą się w podstawowym zespole też muszą grać. W każdym momencie trzeba się liczyć z tym, że ktoś z powodu kontuzji może wypaść ze składu. Dziewczyna wchodząca na to miejsce musi wiedzieć co w danym momencie na boisku powinna zrobić i jak to wszystko funkcjonuje.

Czy po dobrym występie w Holandii czujesz się pełnoprawną reprezentantką na mistrzostwa świata?

– Nigdy się nie ma takiej pewności. Do imprezy jeszcze jest miesiąc. Wiele może się zdarzyć. Moja forma może zostać na wysokim poziomie, ale równie dobrze może spaść. Konkurencja na mojej pozycji jest duża. Obsada bramki jest mocna i do końca będzie się ważyło kto znajdzie się w ekipie na MŚ 2007.

W Holandii grała reprezentacja Japonki. W grupie MŚ zagracie z Chinkami. Czy u Japonek można było podpatrzeć elementy piłki azjatyckiej?

– Gra Japonek tak bardzo nie odbiega od europejskich standardów. Jest dość szybka i kombinacyjna. Chinki są w naszym zasięgu i jest szansa powalczyć o wyjście z grupy. Zrobimy wszystko, aby tak się stało.