Łączpol atakuje

 

W najciekawszym meczu 8.kolejki kobiecej ekstraklasy gdyński beniaminek wywalczył punkt w potyczce z Piotrcovią 30:30 Łączpol pozostał na piątym miejscu, ale po raz pierwszy w sezonie zdobył pierwszy punkt w konfrontacji z o wiele wyżej notowaną drużyną. Na pozycji lidera umocnił się SPR Lublin. Mistrzynie Polski rozgromiły Łącznościowca Szczecin różnicą aż 22 bramek.
– Gramy przecież z wicemistrzem Polski, ale nastroje w naszych szeregach są bojowe – zapewniał „Przegląd Sportowy” przed meczem Grzegorz Gościński, szkoleniowiec Łączpolu. Gorsza była atmosfera w ekipie gości. Przed tygodniem Piotrcovia niespodziewanie przegrała na własnym parkiecie z Politechniką Koszalin 28:37. Na trenerze przyjezdnych Romanie Jezierskim duże wrażenie zrobiła też postawa Łączpolu w meczach z Zagłębiem i SPR. Wprawdzie gdynianki przegrały na własnym parkiecie z tamtymi drużynami, ale z każdym meczem mają coraz mniejszy respekt przed najlepszymi.

Przez większość spotkania to do Piotrcovii należała inicjatywa, a w ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty. Piotrcovia zdobyła 5 bramek bez własnych strat i na przerwę zeszła z korzystnym dla siebie wynikiem 19:14. – W przerwie nie obyło się bez nerwów i musiałem pobudzić zespół do walki – przyznał trener Gościński.

W 41. min. przyjezdne odskoczyły na sześć trafień (25:19). – Od tego czasu moje zawodniczki sprawiały wrażenie jakby tylko chciały dowieźć korzystny wynik do końca. Taka postawa nie mogła wystarczyć do wygranej, tym bardziej że przydarzyły nam się proste błędy. Piłka ręczna stała się jednak tak szybką grą, że nawet 5-6 bramek to żadna zaliczka – ocenił z kolei szkoleniowiec piotrkowianek Jezierski.

Łączpol wryrównał niespełna dwie minuty przed końcem po rzucie Karoliny Sulżyckiej. Potem obie drużyny miały szansę na zdobycie zwycięskiej bramki, ale wynik 30:30 nie uległ zmianie.

W innym ciekawym spotkaniu, w derby Pomorza, walka o punkty trwała praktycznie do końcowej syreny. Raz jedna, raz druga drużyna prowadziła różnicą kilku bramek.Ostatecznie Dablex AZS AWFiS Gdańsk pokonał AZS Politechnikę Koszalin 30:28.  
Przy stanie 22:17 w 40 minucie dla gdańszczanek nic zapowiadało emocji, których świadkami będą jeszcze widzowie przybyli do hali AWFiS. Tymczasem na minutę przed końcem, kiedy gospodznie po trzeciej już 2-minutowej karze dla Edyty Chudzik grały w osłabieniu, Joanna Dworaczyk rzuciła bramkę i było tylko 29:27. Mało tego, po kolejnych 20 sekundach i skutecznie wykonanym przez Ewę Jarzynę rzucie karnym gdańszczanki prowadziły tylko jednym trafieniem. Po dobrze wyprowadzonym kontrataku Lucyna Wilamowska trafiła do siatki, ustalając końcowy rezultat na 30:28.

Wyniki 8.kolejki:
KPR Ruch Chorzów – Zgoda Ruda Śląska 21:26 (10:10)SPR Safo Lublin – Łącznościowiec Szczecin 37:15 (20:6)Finepharm-Carlos Jelenia Góra – Start Elbląg 39:28 (21:16)Dablex AZS AWFiS Gdańsk – AZS Politechnika Koszalińska 30:28 (15:15)Słupia Słupsk – Interferie Zagłębie Lubin 17:32 (5:15)Łączpol Gdynia – Piotrcovia Piotrków Tryb. 30:30 (14:19).