Strona główna | ZPRP | Każdemu trenerowi życzę aby był pierwszy

Każdemu trenerowi życzę aby był pierwszy

 

Zenon Łakomy uważa, że jego podopieczne są w trudniejszej sytuacji niż wicemistrzowie świata Bogdana Wenty. W grudniowych mistrzostwach świata Polki będą walczyć o dwa pierwsze miejsca w grupie. To otworzy drogę do kwalifikacji olimpijskich. O tym czy jest to możliwe mówił goszcząc w studio magazynu „7 metr” TVP Sport.

Grzegorz Chodkowski: Nie wszystkie zawodniczki powołane w ostatnim okresie do kadry były obecne w Chorzowie na pierwszym zgrupowaniu przed jesiennymi sprawdzianami.

Zenon Łakomy: – Zrobiliśmy to świadomie. Wcześniej byłem w Niemczech na spotkaniu ligowym zespołów z Frankfurtu i Lipska. Z góry założyliśmy, że to pierwsze spotkanie będzie wyłącznie dla zawodniczek z krajowych klubów. Dopiero na drugim zgrupowaniu, w Piotrkowie Trybunalskim, dołączą nasze piłkarki z zagranicy. Myślę, że generalnie można stwierdzić, że te siedem zawodniczek, które grają poza Polską plus 22 powołane na konsultację do Chorzowa stanowią kadrę.

W Holland Cup zagracie z silnymi rywalami. Czego Pan się spodziewa po test-turnieju w Rotterdamie?

– Przede wszystkim będzie to dalszy etap zgrywania zespołu. Obsada, szczególnie w naszej grupie, jest znakomita. W Holandii startuje sześć zespołów. W naszej puli są Niemki i Hiszpanki. Z gospodarzami turnieju również zagramy. Holendrzy zaproponowali system rozgrywek, który pozwala w dniu wolnym każdej drużynie zagrać z zespołem z innej grupy. Bardzo się cieszę na te cztery spotkania, które tam rozegramy. Uczymy się od dobrych, bardzo dobrych i lepszych od nas.

Tego co się nauczycie będzie mogli zaprezentować podczas Mistrzostw Świata we Francji. Tam gracie w bardzo trudnej grupie – z Rumunią, Chinami i Tunezją. Czy jest szansa awansować do dalszej fazy turnieju? Jeśli to udałoby się to macie szanse na udział w kwalifikacjach olimpijskich.

– Przed kwalifikacjami do MŚ, w których graliśmy z Serbią – zespołem niesamowicie mocnym, niewielu dawało nam szansę. Teraz myślimy jak zająć w grupie drugie miejsce i mieć możliwość dalej ubiegać się o kwalifikacje do Pekinu.

Fachowcy uważają, że Rumunia jest poza zasięgiem reprezentacji Polski. Co Pan powie o Chinkach, które zbudowały podobno bardzo silną drużynę i Tunezyjkach?

– Myślę, że Rumunia, to aktualny wicemistrz świata, jest niezwykle mocna. Zespół Chin to gospodarz olimpiady i następnych mistrzostw świata. Trochę niepokojąco patrzymy na to co wydarzyło się w Szanghaju. Tam półtora miesiąca temu Norweżki – mistrzynie Europy – przegrały z Chinkami. Dokładną odpowiedź jakie mamy szanse z Azjatkami otrzymamy w trakcie mistrzostw. Chcemy walczyć o wyjście z grypy. Co do Tunezji, to szanuję wszystkich przeciwników, ale w tym przypadku powinniśmy osiągnąć zwycięstwo.

Czy będą to krótkie czy długie dla nas mistrzostwa świata?

– Formułą tej imprezy jest taka, że nawet ci co przegrywają zostają i grają o dalsze miejsca. Wolałbym jednak grać o pierwsze dwa miejsca w grupie.

Kto będzie polską bramkarką nr 1 we Francji?

– Mamy kilka dobry zawodniczek na tej pozycji. To kluczowa, a jednocześnie jedna z najtrudniejszych pozycji w zespole. Zawsze szukam 2-3 bramkarek, które w zależności od dyspozycji, w zależności z kim gramy – stają między słupkami.

Czy Zenon Łakomy chce przejść do historii jako pierwszy trener, który wprowadzi żeńską reprezentację Polski na olimpijskie salony? Czy to jest możliwe?

– To trudne zadanie. Często porównuje się mój zespół z naszymi wicemistrza świata. Oni są dalej. Mieli okazję wcześniej ogrywać zawodników w najlepszych ligach świata. Jesteśmy w trudniejszej sytuacji. Każdemu trenerowi życzę, żeby był tym pierwszym.