27 września 2007

Model duński

Za siódemką” NMC Powen Zabrze dopiero jeden mecz, ale wynik poszedł w świat. – To była prawdziwa demolka. Pokazaliśmy, że awans jest w zasięgu tej grupy ludzi – twierdzi menedżer klubu Michał Szolc, nadal grający w piłkę ręczną w IV lidze niemieckiej.

Wrócili do domu

– W kraju jestem do czwartku i do tego dnia muszę sobie poustawiać wszystkie sprawy. Potem jadę na swój mecz i czekam na informacje z Zabrza. Ostatnio były rewelacyjne – zdradza Szolc, mówiąc o wysokiej wygranej z Białą Podlaską, która przed sezonem też głośno mówiła o awansie. – Kto jeszcze? Pewnie Mielec, na pewno Opole, z którym gramy już w drugiej kolejce… To nie będzie łatwa liga, ale walczymy o awans. Jeżeli przyszła do nas niemal połowa pierwszej siódemki z Piekar Śląskich, czwartej drużyny ligi poprzedniego sezonu, to… skład mamy na I ligę raczej mocny.

Efekt wzmocnień był widoczny już na inaugurację ligi. Marceli Migała grał 48 minut. Rzucił w tym czasie 16 bramek. Kiedy siadł na ławce żegnały go prawdziwe owacje. – I o to chodzi. Co ważne, ci wszyscy zawodnicy w Zabrzu już grali. To nasi chłopcy”. Po prostu wrócili do domu – uważa Szolc, myśląc jeszcze o Robercie Tatzu czy Krzysztofie Wojtynku.

Nowy układ

Pogoń Zabrze przed laty rządziła ligą. Wygrywała mistrzostwo Polski z Wybrzeżem Gdańsk, kiedy grał w tej drużynie Bogdan Wenta. Tamte mecze najlepiej pamięta Marek Kapa, który nadal jest trenerem drużyny. Dodajmy, że na parkiecie zdążył już zadebiutować jego syn.

Problemy zaczęty się, kiedy kurek zakręciła kopalnia. Potem była dekada biedy i problemów. Teraz – Na pewno wielką nadzieją dla klubu jest firma NMC. Kilka miesięcy temu zaczęła inwestować w Zabrzu i chciała związać się z nami. Przewidywano trudne rozmowy, ale dogadaliśmy się w trzy sekundy. Jeżeli ktoś chce inwestować i ma pomysł, to głupotą byłoby powiedzieć nie” – uważa Józef Kubica, prezes klubu. Funkcję jego zastępcy przejął Bogdan Kmiecik z firmy NMC. W nowym układzie bardzo ważną rolę pełni Dariusz Mogielnicki, zawodnik, który wrócił z Niemiec do Zabrza. – „Mogiel” grał ze mną w Niemczech. W firmie NMC pracuje od kilku lat i pełni w niej ważną funkcję. To przez niego poznałem Bogdana Kmiecika i dostałem ofertę pracy – zdradza Szolc.

Pora też na nas

– Myślę, że opieramy to na zdrowych zasadach, jakie obowiązują na zachodzie. Przypomina to” model duński”, gdzie zawodnicy pracują w firmie i grają. O żadnej pracy „na niby” nie ma jednak mowy. Tam robią karierę, a po południu wychodzą na parkiet. I są bardzo zadowoleni. Mają pracę, perspektywę, zarabiają… Tak w Zabrzu nie było od lat. Jestem przekonany, że ten model to przyszłość, także po ewentualnym awansie do ligi – przekonuje Szolc. Dodajmy, że blisko połowa drużyny jest na etacie firmy, która zatrudnia już około 150 osób, a plany ma znacznie ambitniejsze. To dziś największy – produkujący materiały izolacyjne – inwestor w zabrzańskiej części Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

– Nikt nie popada po jednym meczu w zachwyt, ale jest dobrze. Mecz z Opolem odpowie czy faktycznie już na starcie jesteśmy mocni, ale i tak jestem optymistą. Dawna Pogoń była silna w tych czasach, kiedy świetnie grał w piłkę Górnik. Ten ostatni się budzi, więc pora też na nas – kończy Szolc.

SKLEP KIBICA

Kup koszulkę reprezentacji