Strona główna | Europejskie Puchary | Kobieta zmienna jest …

Kobieta zmienna jest …

 

Co można poprawić w cztery dni? Teoretycznie niewiele, ale w praktyce… – To czego nie zapomina się, czyli rzuty z drugiej linii. Inaczej ciężko będzie nam nawiązać równorzędną walkę z najlepszymi – przyznaje Edward Jankowski, drugi trener SPR Safo. Już w piątek lublinianki rozpoczynają batalię o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzyń – informuje "Dziennik Wschodni".

Jeszcze kilka dni temu nadzieje na wywalczenie promocji i powrót – po czterech sezonach – do grona najlepszych klubowych „siódemek" Starego Kontynentu były spore. Tym bardziej że turniej kwalifikacyjny zostanie rozegrany w Lublinie, a jak wiadomo „ściany" zawsze pomagają gospodarzom. Jednak po meczu z AZS AWFiS Gdańsk atut własnego parkietu może okazać się niewystarczający. Co prawda, lublinianki uniknęły takiego blamażu jak przed rokiem, kiedy uległy Zgodzie Ruda Śląska 15:30, jednak ośmiobramkowa porażka z akademiczkami chluby nie przynosi. – Zdecydowanie zabrakło waleczności i agresywności – punktuje mankamenty w grze mistrzyń trener Edward Jankowski.

– Po raz kolejny popełniliśmy za wiele błędów technicznych: 26 przy średniej 16, to stanowczo za wiele – dodaje drugi szkoleniowiec.

– Co się stało w sobotę? Miałyśmy dziurawą obronę oraz problemy ze sforsowaniem linii defensywnej rywalek – odpowiada Sabina Włodek, kapitan SPR Safo. Dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że nastroje podczas wczorajszych zajęć w lubelskiej ekipie dalekie były od radosnych. – Przeanalizowałyśmy ten mecz, bo bez tego nie dało się przejść do porządku dziennego. Wytknęłyśmy sobie błędy, których było sporo – dodaje lewoskrzydłowa. Podkreśla ona, że sama jest pełna obaw co do postawy drużyny w weekendowych meczach pucharowych. Porażka z AZS AWFiS była kubłem zimnej wody, który może podziałać dwojako: albo zmobilizuje, albo jeszcze bardziej podłamie zawodniczki. -Wierzę, że jednak pozbieramy się. Co prawda, miał to być nasz ostatni sprawdzian i wypadł on fatalnie, to jednak nieraz udowodniłyśmy, że potrafimy wyjść z opresji -zaznacza kapitan lubelskiej drużyny.

Jedno nie ulega wątpliwości. Mistrzynie Polski zanotowały wpadkę w najgorszym z możliwych momentów. Na godziny przed najważniejszą dla nich imprezą w tym roku, na własne życzenie, wytrąciły sobie argumenty świadczące o tym, że wszystko idzie w jak najlepszym kierunku. Kibice zamiast zobaczyć zgraną i dochodzącą do formy drużynę, ujrzeli ciągle grające falowo zawodniczki, które jakby pogodzone z porażką, w ostatnim kwadransie nie przejawiały zbytniej ochoty do gry. Pozostaje mieć nadzieję, że chęci przyjdą w weekend. A cień nadziei jest, bo w myśl powiedzenia, kobieta zmienną jest…

X  X  X

Program turnieju kwalifikacyjnego:

piątek
17.30 SPR Safo Lublin – Łada Togliatti (wicemistrz Rosji)
20.00 Balonmano Sagunto (Hiszpania) – Milli Piyango SK Ankara (mistrz Turcji)

sobota
14.15 SPR Safo – Balonmano Sagunto
16.45 Milli Piyango – Łada.

niedziela
16.15 Łada – Balonmano Sagunto
18.45 SPR Lublin – Milli Piyango SK

Zwycięzca turnieju awansuje do fazy grupowej Champions League, pokonani zagrają w Pucharze EHF.

Europejska Federacja Piłki Ręcznej podała obsadę sędziowską turnieju kwalifikacyjnego w Lublinie. Mecze będą sędziować dwie pary: Węgrzy Csaba i Paul Kekes oraz Duńczycy: Per Olesen i Lars Ejby Pedersen. Delegatami EHF zostali nominowani Szwajcar Rolad Biirgi i Słowak Josef Ambrus.

ZOBACZ TAKŻE:

Umowa TVP z SPR

Do turnieju dołączyły Turczynki