Strona główna | ZPRP | Bez przerwy w drodze

Bez przerwy w drodze

 

Zenona Łakomego nietrudno spotkać na meczach ekstraklasy. Selekcjoner reprezentacji w sobotę był w Goleniowie, w środę zajrzy do Frankfurtu, by po dwóch dniach zawitać do Lublina. 

Czym tłumaczyć pana obecność w Goleniowie? – "Głos Szczeciński" zapytał trenera kadry.

– Odpowiedź prosta – wykonuję obowiązki trenera reprezentacji, który powinien wiedzieć w jakiej dyspozycji są kadrowiczki i szukać potencjalnych reprezentantek kraju. W Piotrcovii, która gra w Goleniowie z Łącznościowcem występują Kinga Polenz i Hanna Strzałkowska. W ubiegłym tygodniu byłem na meczu Łączpolu Gdynia z SPR Lublin oraz na spotkaniu AZS Gdańsk z Zagłębiem Lubin.

A dalsza marszruta?

– Tym razem w środę wybieram się do Frankfurtu na mecz siódemki tego miasta z drużyną z Lipska. W tym drugim zespole występuje Karolina Kudłacz, a w tym z Frankfurtu Agnieszka Wolska oraz Emilia Rogucka. Szczególnie interesuje mnie jak się czuje Emilka, która leczy kontuzję, a tak dobrze zaprezentowała się w reprezentacji w meczach o awans do mistrzostw świata. W sobotę już będę w Lublinie by zobaczyć w akcji mistrza Polski SPR w walce z AZS Gdańsk.

Jakie priorytety ma w tym roku reprezentacja Polski?

– Najważniejsza impreza są grudniowe mistrzostwa świata we Francji, do których zakwalifikowaliśmy po dramatycznym dwumeczu z Serbią.

Trafiliście do mocnej grupy?
– Przyjdzie nam się zmierzyć z wicemistrzyniami świata Rumunkami, zespołem gospodarzy najbliższych igrzysk olimpijskich i następnych mistrzostw świata – reprezentacją Chin oraz Tunezją. Co dziś prezentują Azjatki można się było przekonać na turnieju w Chinach gdzie gospodynie pokonały mistrzynie Europy, drużynę Norwegii.

Ale przed mistrzostwami we Francji czekają pana podopieczne jakieś sprawdziany?
– W październiku wybieramy się na turniej do Holandii. To będzie pierwszy sprawdzian naszych możliwości i umiejętności. Później od 10 listopada czeka nas zgrupowanie kadry.

Co zapisał pan w swoim notesie po meczu w Goleniowie?

– Kinga Polenz grała na swym normalnym poziomie. Ciekawy byłem jak wypadnie Hanna Strzałkowska, która miała przerwę w stażu reprezentacyjnym. Przy ocenie biorę poprawkę na to przeciw jakiemu przeciwnikowi grają.

Łącznościowiec to niezbyt wymagający przeciwnik?

– Te dziewczyny potrzebują ochrony nie tylko działaczy, władz miasta ale i dziennikarzy. To nie ich wina, że po takich osłabieniach podjęły walkę w ekstraklasie. Chwała im za to. One są niezwykle ambitne. Natomiast w ekstraklasie jednym z najważniejszych czynników oprócz umiejętności jest doświadczenie. Tego nabiera się z czasem. Dlatego trzeba im wiele rzeczy wybaczać. 

Wyraźnie bije od pana sentyment do szczecińskiej drużyny.

– Nie ma się czemu dziwić. Tu, w Szczecinie odnosiłem znaczące sukcesy zarówno z drużyną kobiet jak i mężczyzn. Dziś mi serce pęka. Szczecin był miastem, w którym wychowywano talenty. Nikogo nie kupowaliśmy, nie sprowadzaliśmy. To zasługa katorżniczej pracy licznego grona szkoleniowców.