Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | MMTS pod rękę z Azotami

MMTS pod rękę z Azotami

 

27:24. Taki rezultat aż trzykrotnie został zanotowany w trzeciej kolejce męskiej ekstraklasy. W dwóch przypadkach ich autorami był prowadzący bez straty punkty duet MMTS i Azoty. Zespół z Kwidzyna pokonał wicemistrza Polski – Wisłę Płock. Z kolei puławianie bez taryfy ulgowej potraktowali beniaminka, Miedź Legnica.

Mecz z Wisłą, a także wcześniejszy triumf Azotów nad złotym medalistą poprzedniego sezonu – Zagłębiem Lubin wskazuje, że umiejscowienie tych zespołów na czole ligowej tabeli nie jest dziełem przypadku. Po następnej kolejce z pewnością, co najmniej jeden z liderów straci już punkty. W Puławach dojdzie do bezpośredniego spotkania tych drużyn.

Kwidzynian do sukcesu poprowadził Łukasz Czertowicz . Siedem bramek 28-letniego rozgrywającego to jego strzelecki rekord w ekstraklasie. Czertowicz wychował się w Samborze Tczew. W 1996 roku został wicemistrzem Polski juniorów. W tamtej drużynie grał między innymi Michał Zołoteńko. Pojedynku między byłymi kolegami klubowymi w sobotę się nie doczekaliśmy, gdyż płocki rozgrywający i eksreprezentant Polski jest ponownie kontuzjowany.

Losy meczu rozstrzygnęły się w ciągu dwóch minut, kiedy to kwidzynianie zdobyli cztery gole z rzędu i w 55. minucie z wyniku 22:22 uciekli na 26:22. Ale równie emocjonująca była pierwsza połowa. Po niespełna kwadransie MMTS prowadził 9:4, lecz na przerwę schodził ze stratą-przegrywał 11:14.

– Na początku meczu zagraliśmy niefrasobliwie. Potem nie najlepiej było ze skutecznością. Już pierwszą połowę powinniśmy wygrać wyżej. Niepotrzebnie się spieszyliśmy. W końcówce zabrakło nam tych bramek, choć i wówczas nie trafialiśmy z dobrych pozycji. Żadnej porażki, nawet z liderem na jego parkiecie nie zakładamy. Przykro jest tym bardziej, że to nasz drugi mecz na wyjeździe, w którym są szanse, aby zakończyć go pozytywnym wynikiem, a znów straciliśmy komplet punktów – ocenił Bogdan Zajączkowski, szkoleniowiec Wisły.

Azoty miały znacznie łatwiejszego rywala. Zwycięstwo nad Miedzią jest tym bardziej cenne, że do Legnicy zespół Azotów pojechał w zaledwie 11-oso-bowym składzie, w tym trzech bramkarzy. W ubiegłym tygodniu kilku zawodników puławskiej drużyny zmagało się z grypą. Azoty grały dobrze w obronie, doskonale w bramce spisywał się Walentyn Koszowy i po 20 minutach gry przewaga podopiecznych trenera Giennadija Kamielina wynosiła już siedem bramek (gol Grzegorza Mazura na 12:5). Jeszcze w 26. minucie było 14:7 (karny Roberta Nowakowskiego), a potem gospodarze zaczęli odrabiać straty. Do przerwy odpracowali trzy bramki. Po przerwie Miedź zagrała wyżej i agresywniej w obronie, a nam zaczęło brakować sił i obraz gry zmienił się na naszą niekorzyść -mówi Robert Nowakowski, grający drugi trener Azotów.

Przewaga gości topniała w oczach. Już w 46. minucie po golu Romana Baturina było 20:20, a chwilę później gospodarzy na pro-

wadzenie wyprowadził Radosław Żmurko. Gra bramka za bramkę” trwała do 58. minuty (24:24), dopiero w końcówce Azoty wykazały swoją wyższość. Gola na 25:24 zdobył Buchwald, karnego udanie obronił zastępujący w ostatnich minutach Koszowego Piotr Wyszomirski. Ostatnie bramki meczu w 60. minucie gry zdobyli Sebastian Płaczkowski i Artur Witkowski, pieczętując w ten sposób zwycięstwo puławskiej siódemki.

Trzeci wynik 27:24 padł w Piotrkowie. Fokus Park-Kiper to po liderach jedyny zespół, który nie jeszcze nie przegrał. Ich niedzielny rywal AZS AWFiS Gdańsk nie zdobył dotąd punktu. Nie znaczy to wcale, że podopieczni Daniela Waszkiewicza przyjechali po jak najmniejszy wymiar kary. Przez trzy kwadranse mecz był bardzo wyrównany. Piotrkowianie długo nie mogli poradzić sobie z wysoką obroną rywali, którzy grali bez kompleksów. Marcin Pilch, były kadrowicz, dobrze kierował młodszymi kolegami (średnia wieku gdańszczan to 22 lata). AZS na początku II połowy prowadził 18:16. Kolejne 10 minut przegrał 2:11 i o wywiezieniu choćby punktu gdańszczanie mogli zapomnieć (27:20).

– W poprzednich meczach zdarzały się nam 15 minutowe przestoje. Teraz było tylko 10. Idziemy do przodu. Brakuje nam doświadczenia, które prezentują przeciwnicy. Jak dotąd zawsze mogę pochwalić moich zawodników za walkę, trochę mniej za umiejętności. Mimo wszystko jest coraz lepiej” – ocenił trener Waszkiewicz.

Najbardziej zacięte spotkanie kibice obejrzeli w Elblągu. Miejscowy Techtrans przegrywając 22:23 z Chrobrym Głogów doznał pierwszej porażki w rozgrywkach. Chrobry mógł ten mecz wygrać znacznie wyżej. Prowadził już nawet czterema bramkami. Nie wykorzystał jednak czterech rzutów karnych oraz kontr i do końca wynik był otwarty. Na minutę przed końcem, wynik spotkania ustalił Grzegorz Piotrowski.

W pozostałych spotkaniach triumfowali medaliści poprzedniego sezonu – Zagłębie pokonało Traveland Olsztyn 31:23, a Vive Kielce zwyciężyło Olimpię Piekary Śląskie 31:24. Ekipy z Gdańska, Olsztyna i z Piekar zamykają tabelę z zerowym kontem po stronie zysków.

Wyniki 3.kolejki:

Vive Kielce – Olimpia Piekary Śląskie 31:24 (16:12)
MMTS Kwidzyn – Wisła Płock 27:24 (11:14)
KPR Miedź Legnica – Azoty Puławy 24:27 (11:15)
Interferie Zagłębie Lubin – OKPR Traveland Społem 31:23 (17:14)
PMKS Focus Park-Kiper Piotrków – AZS AWFiS Gdańsk 27:24 (14:14)
Techtrans Darad Elbląg – AMD Chrobry Głogów 22:23 (12:12).