Strona główna | ZPRP | Rozlane mleko

Rozlane mleko

 

Polacy błyszczą w Bundeslidze. Rozegrano już 4 kolejki spotkań, a w każdej formą imponował któryś z naszych rodaków. W środę pokazał się Mariusz Jurasik, który rzucił 9 goli triumfatorom Ligi Mistrzów z Kilonii – pisze „Przegląd Sportowy”.

Prawoskrzydłowy reprezentacji Polski i podpora Rhein-Neckar Lowen, mimo wyboru do najlepszej siódemki ostatnich mistrzostw świata, pozostaje skromny.

– Największymi polskimi gwiazdami w Bundeslidze są Karol Bielecki i Grzesiek Tkaczyk z Magdeburga oraz Marcin Lijewski z Flensburga O Karola i Grześka biły się najlepsze kluby Europy, a Marcin jest podstawowym zawodnikiem finalisty Ligi Mistrzów. W kontekście reprezentacji trzeba się tylko cieszyć, że prasa czasem pochwali również mnie, Sławka Szmala oraz pozostałych – tłumaczy Mariusz Jurasik.

PRZEGLĄD SPORTOWY: Mimo pańskiej pokaźnej zdobyczy, nie udało się pokonać Kilonii przed własną, 13-tysięczną publicznością. Czego zabrakło?
MARIUSZ JURASIK: – Obiektywizmu sędziów! Byliśmy o krok od remisu, a mogliśmy nawet pokonać najlepszą ekipę w Europie; ale przegraliśmy 25:26. Niemieccy kibice są specyficzni i naprawdę trudno jest ich wyprowadzić z równowagi, ale w ostatnich 10 minutach – kiedy sędziowie wyraźnie zaczęli sprzyjać rywalom – w kierunku arbitrów zaczęły lecieć z trybun gazety i różne papiery.

Niepokoi, że Sławomir Szmal – nasz reprezentacyjny bramkarz, a pański kolega z drużyny Lwów, spotkanie z Zebrami" obserwował głównie z ławki rezerwowych…
– Mamy dwóch równorzędnych bramkarzy, ale prezentujących odmienny styl. W poprzednim meczu zagrał Sławek, a Henning Fritz bronił przeciwko Kilonii, bo przez lata grał w ekipie naszych rywali i wiedział, w jaki sposób rzucają. Już w sobotę mamy mecz z HSV Hamburg, drużyną Krzysia Lijewskiego i Michała Jureckiego, więc trener ponownie może wystawić na bramce Sławka.

Czy po waszym wicemistrzostwie świata niemieccy kibice darzą polskich szczypiornistów większym szacunkiem polskich piłkarzy ręcznych gra w tym sezonie w Bundeslidze?
– Sympatię zyskaliśmy dobrą grą. Fakt, że teraz przed każdym meczem ligowym przypominają, ilu w zespole będzie grać mistrzów świata – Niemców oraz wicemistrzów – Polaków. Każdy lubi być docenionym.

Kibice kochają zwycięzców. Czy śledził pan grę polskich siatkarzy – wicemistrzów świata, na mistrzostwach Europy?
– Oczywiście. Ze Sławkiem Szmalem trzymaliśmy kciuki za chłopaków i oglądaliśmy ich mecze. Denerwowaliśmy się, że przegrywali.

Dlaczego pańskim zdaniem kadra Lozano poniosła klęskę?

– Po pierwsze – z powodu kontuzji wypadło dwóch kluczowych zawodników. Po drugie – jakiś błąd został popełniony podczas przygotowań. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, bo najważniejsza – tak dla nich, jak i dla nas, jest kwalifikacja olimpijska i jak najlepszy występ w Pekinie. A na to wciąż mają olbrzymie szanse.

Nie boi się pan, że gdyby wasz występ w styczniowych mistrzostwach Europy w Norwegii zakończył się klapą, a trafiliście do grupy z mocnymi Chorwatami oraz solidnymi Słoweńcami i Czechami, to kibice ironizowaliby, że wasze srebro MŚ było przypadkiem?
– Nie mogę obiecać medalu, ale apeluję o spokój. Jeśli ominą nas kontuzje, to stać nas na wielkie rzeczy. Do stycznia pozostało trochę czasu, postaramy się wyciągnąć wnioski z występu siatkarzy. Presja będzie spora, ale nasza i trenera Wenty w tym głowa, by sobie z nią poradzić.
x x x

JÓZEK RZUCA

Mariusz Jurasik – wychowanek klubu Sobieski Żagań, w polskiej ekstraklasie grał w Iskrze Kielce i Wiśle Płock, a w 2003 został zawodnikiem niemieckiego SG Kronau, dziś znanego jako Rhein-Neckar Lowen. 31-letni skrzydłowy „Lwów Renu"- zajmuje 14. miejsce w klasyfikacji strzelców Bundesligi. W 4 spotkaniach rzucił 24 gole i w obecnych rozgrywkach niemieckiej ligi jest najskuteczniejszym spośród naszych rodaków. Tuż za nim plasuje się Karol Bielecki (23 bramki), 28. pozycję zajmuje Grzegorz Tkaczyk (20), a 44. jest Marcin Lijewski (17).

– Nie wyciągałbym z tego wielkich wniosków, bo przede mną jeszcze 30 kolejek i mogę w tej klasyfikacji znacznie spaść. Jeśli jednak ominą mnie kontuzje, to postaram się być w czubie – obiecuje Jurasik. Najwięcej bramek w Bundeslidze, po 34, zdobyli do tej pory: Gruzin Sergo Datukaszwili (TuS N-Ltibbecke), Islandczyk Gudjon Valur Sigurdsson (Vfl Gummersbach) oraz Austriak Konrad Wilczyński (Fuchse Berlin).