Strona główna | PGNiG Superliga Kobiet | Co dalej z Łącznościowcem?

Co dalej z Łącznościowcem?

 

Kryzys finansowy Łącznościowca Szczecin był tematem obrad Komisji ds. Sportu Rady Miasta. Czy klub ekstraklasy zostanie oddłużony? Radni mają poważne wątpliwości i informuje „Gazeta Wyborcza – Szczecin.”

Komisja rozpatrywała taką możliwość. – Atmosfera nie była przychylna. Chcielibyśmy, żeby działacze Łącznościowca przedstawili nam konkretny plan naprawczy – mówi radny PO, Paweł Bartnik. – Zarząd klubu chciałby dalej działać w oparciu o hotel, a naszym zdaniem to kiepski pomysł. Nie chcielibyśmy, żeby z Łącznościowcem było tak jak ze szpitalem miejskim, ciągle do niego dokładamy, a co roku z długami jest coraz gorzej.

Jak doszło do zadłużenia W 2001r. Łącznościowiec wydzierżawił hotel na trzy lata, później umowa miała być przedłużona, ale w wyniku zaniedbań – z obu stron – nigdy do tego nie doszło. Brak umowy spowodował narastanie zobowiązań wobec Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych. Latem przedstawiciele miasta postawili klubowi ultimatum – zdanie hotelu, w zamian za współpracę. Działacze zdecydowali się na taki krok.

– Procedury dotyczące przekazania hotelu są w trakcie realizacji. Łącznościowiec przez lata bazował na przychodach, które czerpał z działalności hotelu. Ale zajmował go bezprawnie – mówi dyrektor Wydziału Sportu, Robert Szych.

Hotel ma przejąć ZBiLK. Dyrektor Szych stara się odwlekać w czasie zajęcie hotelu: – Szukamy jakiegoś lokum dla zawodniczek. Nie ma takiej obawy, by dziewczęta wylądowały na bruku. Sam byłem sportowcem i wiem ile zamieszania może spowodować taka przeprowadzka, szczególnie dla tak młodego zespołu. Nie może stać się to z dnia na dzień – mówi. – Zespół podjął walkę w lidze, a my chcielibyśmy uniknąć utraty miejsca w ekstraklasie. Same chęci tu nie wystarczą. Wszystko musi być przeprowadzone w świetle prawa.

Istnieją restrykcje, odnośnie anulowania zobowiązań. Według uchwały Rady Miasta z 16 października 2006 roku, dotyczącej zasad umarzania wierzytelności Gminy Miasta Szczecin z tytułu należności pieniężnych wobec podmiotów działających na rzecz krzewienia kultury, klub może z niej skorzystać raz na pięć lat. Łącznościowiec był już objęty taka pomocą.

Istnieje również rozporządzenie Rady Ministrów z 26 kwietnia 2007 r. w sprawie udzielania niektórych ulg w ramach pomocy de minimis. W myśl, którego: „podmiot gospodarczy może ubiegać się o pomoc, jeżeli jej wartość brutto łącznie zwartością innej pomocy de minimis otrzymanej przez ten podmiot, w okresie bieżącego roku kalendarzowego i dwóch poprzednich lat kalendarzowych, nie przekracza kwoty stanowiącej równowartość 200 tys. euro".

Problem nie tkwi jednak w uchwałach. –Rada Miasta mogłaby wprowadzić poprawkę do uchwały i byłoby to zgodne z prawem obowiązującym w kraju. Kłopot w tym, że do tej pory nie przedstawiono nam żadnej spójnej koncepcji dalszego rozwoju. Chcielibyśmy uzyskać odpowiedź na pytanie, jak klub zamierza działać, żeby mieć pieniądze – mówi Bartnik.

Gdyby decyzja o nowelizacji uchwały miała zapaść w zeszłym tygodniu nie byłaby przychylna dla klubu. Członkowie Komisji zdecydowali się jeszcze raz rozpatrzyć sprawę Łącznościowca. Działacze mają tydzień na przygotowanie wizji klubu, którą przedstawią na specjalnym posiedzeniu Komisji ds. Sportu 21 września. – Z naszej strony pierwszy krok został wykonany – oddaliśmy hotel, który dziś funkcjonuje, a kiedyś był ruiną. Włożyliśmy w ten budynek pól miliona złotych prywatnych pieniędzy. W związku z tym liczymy na wsparcie miasta. Rozmawiamy też z potencjalnymi sponsorami – zapewnia prezes Łącznościowca, Wiesław Mocek.

Zobacz także:
Łącznościowiec do sądu