Strona główna | ZPRP | Satelita z Suchedniowa

Satelita z Suchedniowa

 

Klub satelicki dla panów z Vive i druga liga żeńska w Suchedniowie pod szyldem KSS. Tak ma wyglądać współpraca kieleckich klubów z tamtejszym Uczniowskim Międzyszkolnym Ludowym Klubem Sportowym
– pisze "Gazeta Wyborcza – Kielce".

Zasady partnerstwa z UMLKS będą się różniły. Vive stawia przede wszystkim na promocję – W najszerszym tego słowa znaczeniu: marketingowym, szkoleniowym i większego zainteresowania naszą dyscypliną. Tak samo jak władzom ZPRP zależy nam na ścisłych kontaktach z ośrodkami, gdzie są związki z piłką ręczną. Dzięki temu będzie znacznie większy nabór do tego sportu, a nam właśnie o to chodzi – podkreśla Marian Urban, wicepreze s Vive. Jak to będzie wyglądało w praktyce UMLKS ma się stać, na wzór znany z piłki nożnej, klubem satelickim dla kielczan. – Liczymy na to, że nasi najzdolniejsi wychowankowie po skończeniu nauki będą przechodzić do szkolenia w Vive, by tam dalej uczyć się, a w przyszłości grać. Może uda nam się go pozyskać z Kielc trenera do pracy z naszą młodzieżą. Do tego wspólne obozy czy też treningi. Kielczanie mogą nam też pomagać w zdobywaniu pieniędzy na naszą działalność, pisać wspólne projekty- wylicza Dariusz Wolniak, prezes suchedniowskiego klubu.

Współpraca z KSS ma większy wymiar sportowy. Już w tym sezonie do startującej na początku listopada II ligi kobiet ma się zgłosić siódemka KSS UMLKS. W Suchedniowie jest tylko skromna i mało ograna grupa młodziczek i juniorek młodszych, dlatego zawodniczki pochodzić będą z kieleckiego zespołu. Będzie to ta część złotej ekipy Jerzego Sieczkowskiego z majowych finałów olimpiady młodzieży, która nie wesprze seniorek w l lidze. Zespół grać będzie jednak w hali w Suchedniowie z logo miasta, które wspiera UMLKS na koszulkach. – Ustaliliśmy już wstępne warunki z KSS, choć nic nie jest jeszcze podpisane. Trzeba się dogadać z urzędem miasta, nie musielibyśmy się martwić o sponsoring w zamian za reklamę na koszulkach ligowego zespołu – dodaje prezes Wolniak. Szef kieleckiego zespołu Marek Rolak zauważa też jeszcze jeden plus. -W Suchedniowie jest zainteresowanie dyscypliną i hala na mecze pewnie by się wypełniała.

Podobnie jak w przypadku panów, w grę wchodziłyby także wspólne treningi i wyjazdy oraz trafianie zdolnej młodzieży z Suchedniowa do gry w zespole ligowym. Ustalenia pomiędzy zainteresowaniami mają być formalnie spisane jeszcze w tym tygodniu po rozmowach z burmistrzem Suchedniowa Tadeuszem Bałchanowskim.