Strona główna | ZPRP | Motywacji mi nie brakuje

Motywacji mi nie brakuje

 

Już 4 września zawodniczki AZS Politechnika Koszalińska zainaugurują rozgrywki ekstraklasy piłkarek ręcznych w sezonie 2007/2008. Trener Waldemar Szafulski nie ukrywa ambitnych planów, ale widzi też w grze zespołu elementy, które trzeba jeszcze poprawić – powiadamia „Miasto”.

Czy jest pan zadowolony z przygotowań zespołu do zbliżającego się sezonu ekstraklasy piłkarek ręcznych?

– Wprawdzie wyniki spotkań jakie rozgrywała drużyna w okresie przygotowawczym były dobre, ale ja nie czuję się w pełni usatysfakcjonowany. Gra zespołu jeszcze nie do końca pokrywa się z moją wizją. Ponadto zbyt wiele zawodniczek nie mogło uczestniczyć w przygotowaniach razem z resztą drużyny. Zadecydowały o tym kontuzje i sprawy rodzinne.

Jaki cel wyznacza pan przed drużyną na najbliższy sezon?

– Miejsce w pierwszej ósemce ligi będzie dobrym wynikiem. Oczywiście chcemy walczyć o wyższe cele, ale do tego najpierw jest potrzebny w pełni zdrowy i stabilny zespół.

Na które zawodniczki liczy pan najbardziej w zbliżających się rozgrywkach?

– Liczę na cały zespół. Piłka ręczna to gra zespołowa, każdy ma na boisku swoje zadania i wszystkie są równie ważne. Chciałbym na pewno, aby młode zawodniczki robiły regularne postępy i grały więcej niż dotychczas.

Jak będzie wyglądała gra zespołu z Koszalina w nowym sezonie?

– Aby wygrywać, musimy przede wszystkim grać dynamicznie i wypełniać zadania taktyczne. Cały zespół musi uczestniczyć też w grze obronnej. Słabsze strony drużyny to na razie małe doświadczenie młodych zawodniczek oraz brak stabilności na środku rozegrania. Sądzę jednak, że niedługo ulegnie to poprawie.

Pierwszymi rywalkami AZS Politechnika Koszalińska w nowym sezonie będą od razu mistrzynie Polski – SPR Safo Lublin. Co pan sądzi o tej drużynie?

– To zespół, który ma duże szanse na obronę mistrzowskiego tytułu. Dla nas pierwsze spotkanie będzie bardzo trudne, okaże się prawdziwym sprawdzianem formy. Końcowy wynik jest zawsze efektem realizacji założeń przedmeczowych. Jeżeli zawodniczki nie wyjdą na boisko przestraszone rywalek i założenia uda się wykonać, to powinno być dobrze.

Pracuje pan z koszalińskim zespołem już od trzech lat. Czy nie ma pan czasem problemów z motywacją ?

– Motywacji mi nie brakuje. Zdarzają się oczywiście trudne chwile, jak na przykład kontuzje zawodniczek. W każdym sezonie powstaje jednak kolejna myśl trenerska, trochę inna wizja gry zespołu. Jest to zwykle związane z nowymi zawodniczkami, które dołączają do drużyny i trzeba je odpowiednio wkomponować w grę całego zespołu. Ważną rolę odgrywa też dobra atmosfera podczas pracy.