Strona główna | ZPRP | Takie jest życie

Takie jest życie

 

Od wyjazdowego zwycięstwa (w męczarniach) rozpoczęli sezon podopieczni Bogdana Wenty. Tradycyjnie „Gladiatorów” ratowali Polacy, którym jednak mało podoba się ta sytuacja – pisze „Sport”. Bartosz Jurecki doznał kontuzji kolana. Będzie pauzował 5-6 tygodni. SC Magdeburg pokonał HBW Balingen-Weilstetten (27:25).

Podopieczni Bogdana Wenty przeżywali jednak bardzo trudne chwile w tym meczu, a sukces przypieczętował dopiero as polskiej reprezentacji Karol Bielecki. Zresztą pięć pierwszych bramek w spotkaniu z HBW rzucili Bielecki i kapitan biało-czerwonych Grzegorz Tkaczyk.

– Magdeburg prowadził wtedy 5:1 – w sumie zaś Polacy zdobyli tuzin bramek dla „Gladiatorów” (Bielecki 9, Tkaczyk 2, Bartosz Jurecki 1). – Było bardzo ciężko, strasznie się męczyliśmy. Nowi zawodnicy byli bardzo zestresowani, stąd taka, a nie inna inauguracja rozgrywek – opowiada Karol Bielecki.

Na cale szczęście Magdeburg ma Polaków w składzie…

– Gram już czwarty sezon, więc tremy nie mam, przyznam jednak szczerze, że ta sytuacja niezbyt nam się podoba. Nie może być tak, że w każdym meczu wynik ciągnie trzech Polaków. Zresztą podobnie było w poprzednim sezonie. A co będzie się działo w meczach z Kieł, Flensburgiem, Hamburgiem – faworytami Bundesligi Czy jeśli przegramy, nie pojawią się opinie, że Polacy są winni?

Pana znakomita dyspozycja na początku sezonu bardzo cieszy polskich kibiców.

– Nie mogę narzekać, czuję się bardzo dobrze. Było to widać na początku meczu, gdy na luzie rzuciłem cztery bramki, raz podłączył się też Grzesiu Tkaczyk. Potem rywale zmienił taktykę, przeszli na system 4-2 kryjąc mnie i Grzesia indywidualnie. Mieliśmy problemy, bo rywale wycinali nas okrutnie i to jest właśnie przykład tego o czym wcześniej mówiłem – musi grać cały zespół, a nie indywidualności. Tym razem nam się jeszcze udało. W końcówce zrobiło się ciepło, wzięliśmy czas wiedząc, że chcąc wygrać musimy coś dorzucić. Rzuciłem kilkanaście sekund przed końcem i piłka zatrzepotała w siatce.

To wasz ostatni sezon z Gladiatorami”. Potem z Tkaczykiem zostaniecie zawodnikami
– Rhein-Neckar-Lówen. Co na to trener Wenta?

– Takie jest życie. Wolałby oczywiście, byśmy zostali w Magdeburgu, ale mamy większe sportowe aspiracje, których obecny klub nam nie zagwarantuje. Nie ukrywam, że i finansowo również zyskamy na zmianie barw.

Pan miał także superpropozycje z Hiszpanii?

– To co proponowali Hiszpanie i oferowali Niemcy było praktycznie identyczne w sferze ekonomicznej, więc uznałem, że nie ma sensu poznawać wszystkiego od nowa. Mam na myśli język, klimat, ligę, ludzi, itd.

W przyszłym sezonie już nie Gladiatorzy”, a Lwy” będą najbardziej polskim klubem na zachodzie, ponieważ dołączycie do dwóch wicemistrzów świata- Sławomira Szmala i Mariusza Jurasika.

– Będą cztery polskie Lwy” zamierzające mocno zaakcentować naszą obecność w europejskim handballu. Co prawda z działaczami Rhein-Necker nierozmawialiśmy szczegółowo na ten temat, ale w założeniach -i przede wszystkim w naszych ambicjach – mieści się gra o najwyższe cele w Bundeslidze i Europie.