Wielka niewiadoma

 

Ze sporą rezerwą trzeba prognozować wyniki AMD Chrobrego Głogów w rozpoczynających się rozgrywkach ekstraklasy. Z drużyny odeszło czterech podstawowych zawodników. W ich miejsce przyszło trzech, z których na razie tylko jeden może grać w podstawowym składzie – pisze „Gazeta Lubuska”.

Głogowianie inaugurują ligę sobotnim wyjazdowym meczem z MMTS-em Kwidzyn. Pojedynki pomiędzy tymi zespołami zawsze wyzwalały dodatkowe emocje. Teraz wzrosną one jeszcze bardziej, gdyż w zespole gospodarzy zagra Dzmitry Marhun, najlepszy w ubiegłym sezonie strzelec Chrobrego.

Nie jest to niestety jedyny ubytek. Drużynę, oprócz Marhuna, opuścili także Sebastian Różański, Jacek Wolski i Kazimierz Kotliński, czyli ponad połowa podstawowej „siódemki”. – Trzeba przyznać, że inne zespoły latem się dozbroiły, a my się rozbroiliśmy – mówi trener Chrobrego Jarosław Cieślikowski.

Czas na zmienników

Jaką drużyną dysponują głogowianie? Teoretycznie, jeżeli chodzi o skład, jej siła jest mniejsza, niż w poprzednich rozgrywkach. Nawet trener podkreśla, że na razie, na sto procent może liczyć jedynie na skrzydłowych Pawła Piwkę, Adriana Marciniaka i Wojciecha Łuczyka. Tego ostatniego szczególnie w grze obronnej.

– Nie ma co załamywać rąk – dodaje Cieślikowski. – Teraz przyjdzie czas na dotychczasowych zmienników. W poprzednich latach mówiło się, że nie mogą się pokazać, bo za mało grają. Teraz więc przyjdzie czas na nich.

Trener nie ukrywa, że liczy na Krystiana Kute, Krzysztofa Kłosowskiego, Pawła Witę, Mikołaja Szymyślika, Piotrowskiego i Mieszka Nyćkowiaka. – To oni powinni być podstawowymi graczami – zauważa.

Kłopot w bramce

Jednak największy problem powstał w obsadzie bramki. Po odejściu Kotlińskiego, pierwszym bramkarzem został Przemysław Pitoń. Jego zmiennikami jest dwóch utalentowanych młokosów, którzy jednak dopiero uczą się szczypiorniackiego rzemiosła. – Sytuacja w naszej bramce jest bardzo trudna – nie kryje Cieślikowski. – Dla Fryderyka Musiała i Sebastiana Zapory gra w ekstraklasie jest ogromnym wyzwaniem. Trudno jednak przewidzieć, jak sobie z tym poradzą w razie słabszej dyspozycji Pitonia. Ważne, aby mieli ustabilizowaną formę, ale w tym wieku z tym bywa różnie. Z nowych nabytków solidnym zawodnikiem jest obrotowy Jarosław Paluch.

Trener widzi jednak szansę dla Chrobrego. – W poprzednim sezonie byliśmy aktualnymi wicemistrzami Polski i każdy przeciwnik szykował się na nas sposób szczególny – wspomina. – Jednak łatwiej się gra, gdy me jest się faworytem. Trzeba także wziąć pod uwagę, że i w innych zespołach zaszły duże zmiany. Nawet, jeżeli się wzmocniły, to wcale nie oznacza, że będą one lepsze i skuteczniejsze.