Strona główna | ZPRP | Muszą grać jak najwięcej

Muszą grać jak najwięcej

 

Po poprzednim sezonie zespół szczypiornistów puławskich Azotów przeszedł małą rewolucję kadrową. Zmienił się trener -Bogdana Kowalczyka zastąpił Gienadij Kamielin. Odeszło kilku zawodników – Oleg Siemionów, Mikołaj Zianko, Jarosław Sieczka, Andrzej Chmielewski, Paweł Noch, Błażej Smyrgała, Konrad Misiewicz. Ich miejsce w drużynie zajęli: Piotr Wyszomirski, Sebastian Pawlus, Bogumił Buchwald i Remigiusz Lasoń – informuje "Kurier Lubelski".

Takie liczne zmiany powodują, że zespół potrzebuje jak najwięcej meczów, aby się zgrać. Trener Kamielin nie żałuje więc swoim podopiecznym sparingów. W minionym tygodniu Azoty rozegrały ich cztery, wszystkie ze zdegradowaną z ekstraklasy Stalą Mielec. Wszystkie zakończyły się zwycięstwami Azotów. We wtorek w Mielcu puławianie wygrali 34:30 i 39:29, w piątek we własnej hali 33:28 i 41:25.

Witold Chojnacki: Azoty mają za sobą cztery mecze kontrolne, czy już można pokusić się o ocenę gry zespołu?

Gienadij Kamielin: To nie byty jeszcze rzeczywiste sprawdziany formy zespołu. Mecze ze Stalą Mielec traktowałem jako okazję do przyjrzenia się zespołowi, do wyciągnięcia wniosków co do kierunków dalszej pracy.

Kiedy więc będzie ten właściwy sprawdzian?

– Myślę, że już podczas turnieju w Olsztynie, kiedy w trzy dni przyjdzie nam rozegrać pięć spotkań z wymagającymi rywalami. Wtedy będę trochę wiedział, czego można się spodziewać po zespole w nadchodzącym sezonie. Wcześniej jednak czeka Was kilkudniowe zgrupowanie w Olsztynie i kolejny sparing. W Olsztynie będziemy nadal kontynuować pracę nad zgraniem zespołu zarówno w ataku, jak i w obronie. W środę zagramy sparing z Elblągiem albo grę wewnętrzna. Planowaliśmy grać z MMTS Kwidzyn, ale rywale wycofał się z przyczyn. jak podali, zdrowotnych.

W Olsztynie będzie Pan miał wreszcie do dyspozycji reprezentacyjnych juniorów Piotra Wyszomirskiego i Michała Szybę.

– Ja ich jeszcze do tej pory nie widziałem, nawet nie wiem, jak wyglądają, nie mówiąc już o tym, co potrafią. Na pewno sporo, skoro są reprezentantami kraju. Jednak są na zupełnie innym etapie przygotowań niż reszta drużyny. Ewentualne ich wkomponowanie w zespół będzie wymagać czasu.

Nową postacią w zespole jest też powracający do gry po przerwie bramkarz Kamil Tylutki, jak Pan widzi tego zawodnika?

– Bardzo pozytywnie. Sporo umie i jak na gracza po tak, długiej przerwie w treningach prezentuje się doskonale. Zespół będzie miał z niego pożytek. W Olsztynie nie będzie Walentyna Koszowego, który załatwia sprawy formalnego pobytu w Polce. więc będę miał doskonałą okazję, ocenić grę rezerwowych bramkarzy zarówno Tylutkiego, jak i Wyszomirskiego.

Dzięki Pana staraniom, do Puław ma przyjechać jeden z najlepszych rosyjskich zespołów Czechowskie Niedźwiedzie Moskwa. Kiedy będzie można zobaczyć ich w akcji?

– Czy przyjadą do Puław będzie wiadomo na 100 procent dopiero jutro. Do meczu z nimi doszłoby albo w poniedziałek 20, albo we wtorek 21 sierpnia. Kibice mieliby okazję zobaczyć piłkę ręczną na doskonałym poziomie, a my szansę sprawdzenia się z rywalem z najwyższej półki.

ZOBACZ TAKŻE:

Piłki szybowały nad bramką

W Zakopanem nie będzie luzu

Kontuzja Pawła Nocha jednak poważna

Kamielin wie czego chce