Strona główna | PGNiG Puchar Polski Mężczyzn | Wygrali pięć na sześć

Wygrali pięć na sześć

 

Piłkarze ręczni Vive Kielce wrócili z tygodniowych wojaży po Austrii i Słowacji. Trener Litowski jest zadowolony z formy zespołu – pisze „Echo Dnia”.

Piłkarze ręczni Vive Kielce wrócili z kilkudniowego "objazdu" Austrii i Słowacji, podczas którego rozegrali sześć spotkań w pięć dni. Po ponadrocznej przerwie w Vrve zagrał Tomasz Rosiński. Podczas tournee po Austrii i Słowacji radził sobie bardzo dobrze. W ostatnim spotkaniu sparingowym pokonali w Poważskiej Bystrzycy wicemistrza Słowacji, miejscowe MSK 31:28 (16:17).

Pozostałe wyniki:
Vive – SG Handball Westwien (siódma drużyna Austrii) 33:23 i 24:26, Vive – UHK Krems (szósta drużyna Austrii) 33:28, Vive – Aon Rvers WAT Mar-gareten (wicemistrz Austrii) 30:25, Vive – MSK Poważska Bystrzyca (wicemistrz Słowacji) 29:22.

Od poniedziałku Vive znów będzie trenowało w Kielcach. Od 17 do 19 sierpnia będzie się odbywał międzynarodowy turniej "Kielce Cup". Kielczanie zagrają w nim w jednej grupie z mistrzem Rosji, Czechowskimi Niedźwiedziami oraz z wicemistrzem Polski, płocką Wisłą. Do drugiej grupy trafiły węgierski Dunaferr, duński Viborg i FocusParkKiper Piotrków Trybunalski. Zwycięzcy grup zagrają o wygraną w turnieju, drugie zespoły o trzecie, a trzecie – o piąte.

x  x  x  

Z trenerem Aleksandrem Litowskim rozmawia Paweł Kotwica.
 
Jestem zadowolony z obrony

P.K.:  Na sześć spotkań wygraliście pięć, jedyny raz przegraliście w spotkaniu potraktowanym treningowo. Trudno być niezadowolonym…

A.L.: – Graliśmy z dobrymi zespołami, prezentującymi różne style. Jestem szczególnie zadowolony z postawy obrony, w większości spotkań straciliśmy niewiele ponad 20 bramek. Pracowaliśmy ostatnio nad tym elementem i od razu widać efekty. Nie najgorzej wyglądał również atak – w niemal wszystkich meczach rzuciliśmy 30 bramek lub więcej.

Już dawno w kieleckim zespole nie było tak wielu młodych zawodników.

– I dali sobie radę. Dobrze wypadli Kamil Sadowski na prawym rozegraniu i Wojtek Trojanowski na prawym skrzydle. Dobry mecz w bramce przeciwko wicemistrzowi Austrii rozegrał Bartek Pawlak. Trochę mniej korzystałem z Pawła Gawęckiego, ale odczuwa on jeszcze skutki operacji barku.

Kibiców bardzo interesuje, jak po rocznej przerwie, spowodowanej dyskwalifikacją, prezentował się Tomasz Rosiński.

– Jak na tak długą przerwę w grze, to bardzo dobrze. Co ciekawe, we wszystkich meczach grał równo, na jednakowym poziomie, rzucał sporo bramek.

Wiemy, że Paweł Podsiadło po kontuzji przygotowuje się swoim tokiem. Kiedy do zespołu wrócą pozostali czterej kontuzjowani zawodnicy?

– Marek Kubiszewski i "Barszczu" (Michał Bartczak) już zaczynają trenować. Kiedy wrócą na boisko Wojtek Zydroń i Sebastian Smołuch, zadecydują lekarze.

Co będzie robił zespół w najbliższym czasie?

– Przez dwa tygodnie dzielące nas od turnieju "Kielce Cup", będziemy trenować na miejscu, w hali, siłowni i terenie. Szukamy sparingpartnerów.

W kieleckim turnieju zagracie w grupie z bardzo mocnymi przeciwnikami.

– Im bliżej ligi, tym chcemy grać z mocniejszymi rywalami, dlatego jest to nam na rękę.