Chrobry zdobywa Tatry

 

Od niedzieli zawodnicy AMD Chrobrego przebywają na kolejnym obozie przygotowawczym, tym razem w Zakopanem. Wyprawa w Tatry, później trening na hali lub siłownia – tak mniej więcej wygląda dzień głogowskich zawodników. O pobycie w najwyższych polskich górach mówi Paweł Piwko.

Od niedzieli trenujecie w Zakopanem – pogoda dopisuje?
(Paweł Piwko) – W zasadzie tak, jak do tej pory tylko raz pokrzyżowała nam plany, a biorąc pod uwagę, że są to góry i pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie to raczej nie możemy narzekać.

Jak więc wygląda wasz dzień?
– Rano, po śniadaniu ruszamy na podbój tatrzańskich szczytów. Przeważnie są to wycieczki trwające po ok. 2,5 – 3 godziny, później obiad i popołudniu hala lub siłownia. Głównie pracujemy nad wydolnością i siłą, ale mamy też akcenty szybkościowe.

Rozumiem, że te treningi dają wam mocno w kość. Jaka jest więc obecnie wasza kondycja fizyczna?
– No na pewno można się tu bardzo zmęczyć, kilka osób narzeka na urazy, ale nie są to jakieś poważne kontuzje, a kondycja z dnia na dzień jest co raz lepsza. Ale efekty będą dopiero widoczne po jakimś czasie, bo na razie wszyscy jesteśmy mocno przemęczeni.

Przed poprzednim sezonem byliście tylko na jednym obozie. Twoim zdaniem tegoroczne przygotowania – najpierw w Dziwnowie, a teraz w Zakopanem sprawią, że w sezonie wasza kondycja będzie lepsza?
– Myślę, że tak i mam nadzieję, że wpłynie to też pozytywnie na liczbę kontuzji, które w zeszłym sezonie nękały nas niemiłosiernie. Wykonujemy tu naprawdę kawał ciężkiej roboty i myślę, że na efekty nie będzie trzeba długo czekać!

Pracujecie także z piłkami. Do zespołu dołączyli nowi zawodnicy. Czy można już powiedzieć, że zespół się zgrywa, czy jest na to jeszcze za wcześnie?
– Na pewno podejmujemy próby zgrywania się, ale o jakimkolwiek zgraniu nie ma jeszcze mowy. Nowi zawodnicy poznają nasze zagrywki, ich różne warianty, ale zanim będziemy mogli powiedzieć, że jesteśmy zgrani musi upłynąć jeszcze sporo czasu, ale mam nadzieję, że zdążymy do pierwszego gwizdka.

Jednym ze sprawdzianów, jakie są jeszcze przed wami to tradycyjny turniej w Dzierżoniowie. Raz jeszcze odwołam się do zeszłorocznych przygotowań… wtedy nie poszło wam tam najlepiej. W tym roku waszymi przeciwnikami będą ponownie mocne zespoły ze wschodu. Myślisz, że wasz wynik z tego turnieju może pokazać w dużej mierze na co stać Chrobrego w nadchodzącym sezonie?
– Turniej w Dzierżoniowie jest bardzo mocno obsadzony i nawet odległe miejsce nie musi świadczyć o złym przygotowaniu. Dodatkowo zespoły zza wschodniej granicy są na innym etapie przygotowań, nabierają już ostatniego szlifu, my natomiast dopiero rozpoczynamy serie sparingów. Najważniejsze abyśmy maksymalnie wykorzystali ten czas aby w pełni zrozumieć się na boisku z nowymi zawodnikami, teraz to jest ważniejsze, niż wynik. A na zwycięstwa przyjdzie czas we wrześniu.

Artur Starczewski
rzecznik prasowy
SPR Chrobry Głogów